Ogólne

Mówi się ze są takie dni, gdzie różne dziwy wychodzą na świat, by straszyć i na cukierki polować.

I te dni właśnie nastały, po krainach Sosarii, takie dziwne istoty krążyć poczęły…

Od dziś na świecie możecie spotkać różne stworzenia w niecodziennych kolorach.
To co w brzuchach chowają zbierajcie, do specjalnych skrzyń w podpisanych pojemnikach składajcie i na nagrody wymieniajcie.

Skrzynie do których należy składać statuetki pojawią się w zamieszkanych miastach.

Czas na oddanie statuetek mija 12 listopada o godzinie 12:00, powodzenia w poszukiwaniach!

W zacienionym pokoju panował zaduch – co prawda, był środek zimy, lecz szerokie, zamkowe mury, szczelnie zamknięte okna i grube zasłony skutecznie izolowały ciepło. Porozstawiane po całym pomieszczeniu regały zdecydowanie utrudniały przepływ powietrza, już i tak wypełnionego dymem palonych świec. Sprawę pogarszał drażniący zapach starości przemieszanej z wonią ziół i siarki, którym przesiąkały wszystkie przedmioty w tym, jak się zdaje, składziku.

Przy obecnym tam stoliku siedziało czworo staruszków: trzech profesorów oraz jej ekscelencja rektor Brytańskiej Akademii Zamkowej. Nietypowe wybrali sobie lokum na naradę, ale też ichni dylemat był niezwykły, a do tego objęty ścisłą tajemnicą. Spotkanie w regularnej sali konferencyjnej groziło tym, że ktoś podsłucha ich rozmowę.

Continue reading

Panowie, sytuacja nie jest zła, ale ciężko powiedzieć by była bliska ideału – mówiąc to, alchemik pokręcił wąsem. – 400 stóp niżej była geotermalna kieszeń wypełniona wodą, której wrzeniu zapobiegało jedynie ciśnienie – to nie było tajemnicą. Ale z moich obserwacji wynika, że gdzieś w jednej trzeciej drogi między nią a kopalnią była jaskinia – przypuszczam, że ciepła na tyle, by rozwinęły się tam porosty, a być może i grzyby...
I podłoga tej jaskini zawaliła się, a szybko parująca woda dokończyła roboty. Wszystko przez tych dziadów z Brytanii. Wpadają tu jak do siebie, walą tymi eksplozjami jak u siebie w stodole! – wtrąciła strażniczka, ale uczony ręką dał jej znać by zamilkła.
To mogła być jedna z przyczyn. Prawdą jednak jest, że opary wydobywające się ze szczelin faktycznie są silnie halucynogenne. Wygląda na to, że geotermalna kieszeń działa jak gigantyczny kociołek alchemiczny, a nawet gorzej – alembik, gdzie skoncentrowane opary skraplają się na stropie kopalni tworząc wyjątkowo silny destylat!

Prace w kopalni Minoc spowolniły – ulatniający się gaz, zdecydowanie nie przyczynia się do sprawnej i bezpiecznej pracy. Mieszkańcy miasta zaczynają się skarżyć na słabość oraz częste migreny.

Na domiar złego, po całej Sosarii rozniosły się plotki, jakoby wdychanie tych oparów miało zbliżać ludzi ku bogom, co z kolei sprawiło, że do miasta ściągnęła chmara ludzi, nie mających nic lepszego do roboty. Straż miejsca wydała również oświadczenie, że żaden z oficjeli nie pobiera opłat za możliwość skorzystania z „prozdrowotnych inhalacji”, a wszelkie tego typu procedery są zwykłą próbą wyłudzenia pieniędzy.

Ocllo, 20. Wysokie Słońce 709r.

Drogi Szlomanie,
Bardzo zasmuciła mnie Twoja odpowiedź – konkurowaliśmy ze sobą tyle lat, walcząc o każdą karczmę, o każdy bankiet czy o każdy kontrakt eksportowy. Nasza „walka”, co prawda, pchała nas ku jak najlepszemu zadowalaniu podniebień konsumentów, ale też zdecydowanie obcięła dochody nam obojgu. Dlatego nie jestem w stanie pojąć: dlaczego nie chcesz przejąć mej winnicy?

Niestety, przyjacielu, ale czas płynie nieubłaganie – przypominają mi o tym zmarszczki na mej twarzy. To co kiedyś było dla mnie radością eksperymentowania dziś jest już wyłącznie gorzką rutyną i ciężką pracą. Nadeszła pora, bym przeszedł na emeryturę i przekazał pałeczkę dalej. A komu lepiej, jak nie Tobie – wybitnemu winiarzowi, godnemu przeciwnikowi, ale przede wszystkim przyjacielowi? Wiesz dobrze, że od kiedy wyspę zajął Rudobrody, nie miałem nikogo na terminie.

Liczę, że przemyślisz swoją decyzję. Arenne nie może tak marnie skończyć, a nie widzę pośród parobków nikogo godnego jej prowadzenia.

Z wyrazami szacunku,
Leo Geld

Lecz Szloman, właściciel Mirobin en Estel, był niewzruszony – czy to z powodu dumy, czy z głupiego sentymentu, wolał by Arenne pozostała dlań konkurencją. Niestety, dla Leo oznaczało to tylko jedno – winnica musi przejść w ręce zupełnie obcej osoby. Winiarz jednak nie był gotów by zdać się na wolę ślepego przypadku. Miast tego obmyślił prosty test: każdy aspirujący właściciel winnicy miał przynieść wino własnej produkcji i oraz zaprezentować je przed komisją, opisując przy tym szczep winogron, jakich użyto do produkcji, terroir i jego wpływ na smaki i aromaty w danej partii oraz cały proces produkcji. Dla starego Leo była to też świetna okazja, by przed emeryturą podbić jeszcze sprzedaż swojego wina, tak więc wokół tego konkursu postanowił zorganizować cały festyn winiarski.

Tak więc ogłasza się, że dnia 3. Maja o godzinie 18:00 rozpocznie Festiwal Win w Ocllo, podczas, którego goście mogą liczyć na poczęstunek lokalnie wyprodukowanymi trunkami oraz szereg zabaw. Gwoździem programu będzie:

Continue reading

Mała aula Brytańskiej Akademii Zamkowej wypełniona była po brzegi – profesorowie, asystenci, a nawet część studentów, szczególnie starszych roczników, przepychała się między sobą by znaleźć się jak najbliżej katedry. Niektórzy ze starszych członków ciała pedagogicznego prowadzili “ożywioną dyskusję”, lecz w całym tym zgiełku chyba nikt –  poza stronami konfliktu – nie słyszał o co się tak kłócili.

Wtem huknęły boczne drzwi – wszyscy zamilkli, a do sali weszła pani rektor. Ubrana elegancko, w tradycyjnym dla tej uczelni kapeluszu oraz w długiej, purpurowej pelerynie, spiętej na ramionach oraz której dwa rogi trzymała para dzieci. Taki ubiór był zarezerwowany na specjalne okazje pokroju inauguracji czy uroczystego wręczenia dyplomów.

Kobieta podeszła do mównicy, poprawiła szablę u pasa – symbol siły nauki – rozejrzała się po zebranych i zaczęła przemawiać:
— Szanowni! Szczędząc waszego czasu chciałabym potwierdzić plotki, które od dłuższego czasu krążą po naszej uczelni. Prawdą jest, że Akademia zgodziła się przyjąć w grono studentów dwoję trzynastolatków…
Rektor nie zdążyła dokończyć zdania, a przerwały jej krzyki pełne oburzenia:
Jak tak można?!
— Co z zasadami? Niech uczą się w przyświątynnych szkołach!
— Nie pozwolimy gówniarzerii niszczyć reputacji tej wiekowej instytucji!

Jej magnificencja jednak nic sobie nie robiła z tych protestów. Wyczekała na dogodny moment i kontynuowała:
— Akademia zgodziła się przyjąć w grono studentów dwoję trzynastolatków z polecenia miłościwie panującego nam Wilhelma Britisha oraz dwóch uczonych, którzy dotychczas zapewniali im edukację — mówiąc to, kobieta teatralnie wyciągnęła ku górze list opatrzony pieczęcią korony, a na sali zapanowała cisza przerywana szeptami niedowierzania. — Tak, szanowni państwo, to Jej Najjaśniejsza Wysokość Księżna Elisabeth oraz Jego Najjaśniejsza Wysokość Książe Edward Albert British. Wysoka rada wystosowała już listy akceptacyjne, rodzina królewska natomiast, jako rekompensatę, zwiększyła wysokość dotychczas otrzymywanych grantów półtorakrotnie na okres kolejnych 4 lat.

~ 20. Czas Ciepła 709r

Szeregi scenarzystów zasilił Valderin. W trakcie swojego okresu próbnego będzie zajmował się ogólną animacją świata.

Życzymy mu owocnej współpracy z graczami, a wam, graczom, wielu przygód z jego pomocą!

– Ależ wieje – burknął jeden z drwali.

Drużyna przeciskała się przez gęste zarośla. Zwykle rozbiliby swój obóz na skraju lasu i przystąpili do pracy już z samego rana. Ale nie dzisiaj – klient zażyczył sobie wiekowego drewna cedrowego, co znaczy, że miejsce wycinki jest w samym środku puszczy. Co gorsza, orientację w terenie utrudniała gęsta, jesienna mgła – nic dziwnego, że jeszcze nie dotarli na miejsce, mimo niemal dwunastej na zegarze.

– I jeszcze te zakichane bagna, tylko te… – tu przerwał w pół słowa, bo przed nimi stanęła bestia, jakiej jeszcze nie widzieli: małpiarz wysoki na osiem stóp!


Na świecie po raz kolejny pojawiły się paragony. W chwili pisania tej informacji jest ich aż osiem!

Ekipę opuszcza woj, jednocześnie ogromnie dziękujemy za jego zaangażowanie i nieoceniony wkład w rozwój serwera.

Chcemy również poinformować, iż Appis przebywa obecnie na urlopie.

Drodzy gracze,

Z okazji świąt Bożego Narodzenia, życzymy Wam przede wszystkim dużo zdrowia, a także spokoju i radości w tych szalonych czasach. Niech święta będą chwilą oddechu w trakcie której będziemy mogli spotkać się z najbliższą rodziną w przyjemnej atmosferze. Niech Nowy Rok przyniesie nadzieję i będzie lepszy od obecnego! Życzymy Wam również wielu ciekawych przygód, ciągłej przyjemności z rozwijania swoich postaci i niesamowitych przeżyć podczas pojedynków z potworami i innymi graczami. Także w tym roku przyszedł do wszystkich wyczekiwany Mikołaj z drobnym podarunkiem. Czas na rozpakowanie to cały tydzień, przypominamy, że wybór jest jednorazowy.

Wesołych świąt! Ekipa DM

Przy miejskiej tablicy informacyjnej zrobiło się niemałe poruszenie – zebrana gawiedź bablała co tam udało jej się wyczytać z nowo-wywieszonego, a do tego nietypowo zdobionego, ogłoszenia. Z rozmów dało się wywnioskować, że chodzi o jakieś zlecenie, bynajmniej nie rzemieślnicze. Kilka kroków dalej grupka lokalnych łobuzów przechwalała się, że to oni zgarną nagrody, a każdemu, kto ośmieli się spróbować ich ubiec, przemodelują twarz. Nawet dzieci zaciekawione tymi słownymi utarczkami przepychały się między nogami gapiów – każdy chciał przecież wiedzieć skąd to spontaniczne spotkanie. Przy samej tablicy para chłopów próbowała przeczytać obwieszczenie:

– Konfrajernia Posz…
– Konfraternia, durniu! Inaczej gildia!

Konfraternia Poszukiwaczy Przygód
ogłasza

Co by uczcić założenie i zawadiaków zachęcić do wstąpienia we szeregi Konfraterni Poszukiwaczy przygód, począwszy od dnia jutrzejszego każdego tygodnia publikować będziem po trzy zlecenia, za których wykonanie wynagrodzim każdego śmiałka!

Każde jedno zlecenie polegać będzie na odnalezieniu i dostarczeniu przedmiotu do umówionej skrzyni, we raz ze podpisem chwata, który go przyniósł!

Pierwsze trzy ze misyji pojawią się już jutro na miejskich tablicach. Miejcie jednak baczenie, bowiem niektórych z obiektów strzec mogą bestyje przepotężne. Potężniejsze niźli najpotężniejszy mag Sosaryji! Niech wam szczęście dopisze!

– Anethis – Rachmistrz Konfraterni

Po więcej szczegółów zapraszamy na forum!