Monthly Archives: Styczeń 2021

Ludziska!

Czytajta co następuje, cobym nie pisał po próżnicy!
Oberża „Pod Słonym Dorszem” otwiera się w tę sobotę wieczorną porą na zachodzie Korsarskich Ziem. Trunki będą, konkursa i różne insze swawole. Tedy i urżnąć będzie się można i kultury należycie zaznać.

Czyście więc zwykłym ochlejusem, czy wielkim paniskiem zachodźcie śmiało w jej progi!

Podpisano
Krasnolud Dragnar

W imieniu Dragnara serdecznie zapraszamy na otwarcie karczmy „Pod Słonym Dorszem”!
Oficjalne otwarcie już w najbliższą sobotę 30.01.2021 o godzinie 18:00.

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie karczmy.

Nowe ogłoszenie na tablicy w Yew wywołało niemałe poruszenie. Wieczorem na placu zebrała się niewielka grupka składająca się z mieszkańców osady i okolicznych wieśniaków. Ponieważ nie wszyscy potrafili czytać, nieco bardziej wyedukowana znachorka Kemae przeczytała wiadomość głośno i wyraźnie.

Zaginął Betheris!

Jest znany również jako Leśniczy Yew.

Od tygodnia nie pojawił się w swojej siedzibie.

Ostatni raz był widziany nieopodal pól, na wschód od miasta, gdzie badał sprawę zwierząt zagryzionych przez wilki.

*Poniżej przedstawiono całkiem dokładny rysopis leśniczego*

Wszelkie informacje na temat zaginionego prosimy umieszczać w skrzyni.

Biorąc pod uwagę ostatnie problemy z wilkami, nie była to zbyt dobra informacja dla osady.

Ekipę opuszcza woj, jednocześnie ogromnie dziękujemy za jego zaangażowanie i nieoceniony wkład w rozwój serwera.

Chcemy również poinformować, iż Appis przebywa obecnie na urlopie.

Leśniczy Yew miał ostatnio strasznie dużo pracy. Okoliczni wieśniacy zgłaszali już wcześniej przypadki zwierząt gospodarskich zagryzionych przez wilki, jednak nigdy nie było ich tak wiele. Tym razem został wezwany przez farmera mieszkającego kawałek drogi na zachód od grodu i wygodniej było podjechać konno.

– Chyba będę musiał zapolować na wilki – rzekł do swojej klaczy klepiąc ją po szyi. – Nie lubię tego robić, to piękne i całkiem przebiegłe stworzenia.

Zwierzę i tym razem nie odpowiedziało, a łowca zaczął rozmyślać jakie pechowe stworzenie padło ofiarą wilków. Na miejscu okazało się, że farmer stracił nie jedno zwierzę, a dwa – krowę i świnię.

– Panie zróbta co z tymi wilcyma! To kolejne zwierzynta w tym tygodniu w łokolicy! Na weselicho córki miała być ta świnia! A córka tera chora i świni nima! Jak żyć panie leśniczy? Jak żyć?! – narzekał wieśniak.

Leśniczy przytaknął od niechcenia rolnikowi przyglądając się truchłom zwierząt. Wilki. Widział już wiele w swojej karierze i dobrze wiedział, że truchła zwierząt nie były zagryzione przez wilki. Wśród śladów pozostawionych na zwłokach były też takie, które pozostają po uderzeniu sporymi i ostrymi szponami, a przecież te zwierzęta atakują głównie zębami.

Nie wiedział jednak, że para bystrych oczu obserwuje go z ukrycia…