Przedmiot 4

*Z dziennika wszędobylskiego obieżyświata Monverta Ashstone’a*

…Tak tak, może to lekko zatrważające jak często moje nogi prowadzą mnie na cmentarze. Ale zanim moi drodzy ocenicie mnie zbyt szybko i pochopnie zastanówcie się chwilę. Cmentarze to miejsca o naprawdę wyjątkowym klimacie. Skłaniając do refleksji. Przemyśleń nad naszym losem. Nad przemijaniem. Bardzo często można też spotkać tam przepiękne dzieła kamieniarzy. Niektóre tak misternie wykonane że aż człowiek oka oderwać nie może. Poza tym, muszę być z wami szczery. Mam do cmentarzy wybitną słabość. Zwłaszcza do tych starych. Osuszonych. Zapomnianych. Gdzie nikt już nie składa kwiatów.…

 

    Przedmiot 5

 

*Z dziennika wszędobylskiego obieżyświata Monverta Ashstone’a*

Po długich wędrówkach człowieka prędzej czy później zawsze zmorzy głód i zmęczenie. Mimo licznych zalet obozowisk i spania pod gołym niebem. Mimo zamiłowania do kontaktu z naturą czasem nawet i ja tęsknym okiem spoglądam na karczmy i tawerny. Jednej z nich nie zapomnę do końca swoich dni. Jadłem tam najlepszego pieczonego sandacza w moim życiu. Nawet kuchnia mojej mamy nie umywała się do tego prostego acz znamienitego dania a wiedzieć wam trzeba iż kuchnia mojej szacownej rodzicielki była wybitna. Karczmarka wyznała mi w sekrecie ze tajemnicą jej kuchni jest stary gliniany piec z którego jest właścicielką. Ponoć każda potrawa przygotowana w tym piecu nabiera wyjątkowego smaku. Niestety gdy chciałem wrócić tam po latach okazało się, że przybytek został przejęty przez lokalnych bandytów i przekształcony na ich melinę. Szkoda, wielka szkoda.

 

  Przedmiot 6

 

*Z dziennika wszędobylskiego obieżyświata Monverta Ashstone’a*

Uwielbiam oazy. Fascynuje mnie kontrast jaki tworzą z nieprzystępnym i surowym krajobrazem wokół. Nie mogę nacieszyć oczu za każdym razem gdy natrafiam na jedną z nich. Czy nie godne podziwu jest jak za wszelką cenę życie potrafi wywalczyć sobie przestrzeń nawet pośród wszechotaczającego tę nikłą zieleń piasku i skwaru? Kiedyś w takim właśnie miejscu coś przykuło moją uwagę szczególnie. Ciekawy krzew. Wyróżniał się  zarówno barwą jak i kwiatostanem od wszystkiego co rosło wokół. Długi czas później kontemplowałem i zastanawiałem się z jak egzotycznego miejsca musiała pochodzić ta roślina skoro była odmienna od wszystkiego co rosło nawet w tak egzotycznym miejscu.

 

mart

 

Więcej informacji na naszym forum.