Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10
1
Przygody / Czarna Krew
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Wojto dnia Wczoraj o 09:15:13 »
Nekromanta postawił krok do wnętrza owalu po którego drugiej stronie można było dostrzec fale rozbijające się o wysokie piaskowe klify i ponure zamczysko. Chwilę później znalazł się w miejscu które dopiero co było niczym lustro wskazujące błędny obraz. Znał dobrze tę wyspę, jednak nieco się zmieniło… Nie widział na murach istot, które otrzymali od niedawno poznanego jegomościa który upodobał sobie starą wieżę nekromantów. Mozolnym krokiem skierował się ku głównej sali kiwając przy tym lekko głową do każdego z gwardzistów. W sali zastał Rhodara i poznanego już nieco wcześniej Wielkiego Cenzora.



Od razu po wejściu wyczuł nerwową atmosferę. Bez zbędnie ceremonialnych powitań usiadł przy stole i zaczął wysłuchiwać co Mistrz i Cenzor mają do powiedzenia. Dość szybko okazało się, że to Cenzor ma więcej informacji do przekazania. Ciemnoskóry człek już we wcześniejszej rozmowie z Nelinem przykuł uwagę nekromanty swoim dość nerwowym wypowiadaniem, teraz jednak, był to zupełnie inny poziom. Cenzor dość dosadnie wyjaśnił swoje podejrzenia odnośnie wątpliwej chęci pomocy przez owe istoty podarowane Radzie przez nijakiego Othera. Samo jednak stwierdzenie, iż wyżej wspomniana osoba raczej niekoniecznie jest przychylna nekromantom nie było szczególnie szokujące, zwłaszcza zwracając uwagę na niedaleką przeszłość. To druga informacja okazała się być znacznie bardziej niepokojąca…
Wielki Cenzor podejrzewa, że w gronie Rady powstało mniejsze ugrupowanie. Rzekoma grupa miałaby próbować przejąć „władzę” Rady. Samozwańcy mieliby nazywać się Czarna Krew. W te teorię Nelinowi było znacznie trudniej uwierzyć. Jednak im więcej faktów przytaczał cenzor, tym bardziej nekromanta upewniał się, że coś jest na rzeczy. Wszak zbyt wiele rzeczy ostatnio nie szło po ich myśli, zdecydowanie zbyt wiele. Nekromanci, pomimo zaniepokojenia Mistrza odnośnie metod, postanowili działać. Ciemnoskóry, jak się okazało, miał już gotowy plan. Niestety, nie chciał zdradzić jego szczegółów Nelinowi, wszak zakładając zdradę w wewnętrznej strukturze Rady, ciężko ufać komukolwiek, znał je jedynie sam Cenzor i Mistrz. Nekromanta, pomimo niezadowolenia z braku zaufania, postanowił pomóc skolekcjonować składniki do zaklęcia. Samych skutków nie dane było mu poznać, jednak mają one pomóc w zdemaskowaniu zdrajcy.

Krew druida…




Wydawałoby się, że z tym akurat nie będzie kłopotu. Pierwsze miejsce w którym nekromanta szukał szczęścia był krąg druidów na Zaginionych Lądach, miejsce niesławnej masakry. Gdy tylko wyłonił się z portalu, ujrzał młodą druidkę. Powolnym krokiem zbliżył się do niej, dokładnie się przyglądając. Zanim jednak zdążył coś powiedzieć, zauważył, że drzewa za nią nie były zwykłe, była ta spora grupa entów, które teraz wpatrywały się w Nelina. Zaproponował więc prosty układ, doskonale wiedział, że druidzi zrobią wiele, aby uniknąć rozlewu krwi, nawet gdy mają przewagę. Nieco krwi kobiety, w zamian za brak konfrontacji. Otrzymał jednak inna ofertę. Dowiedział się o tym, iż ostatniego czasu umysły wielu druidów ogarnęło szaleństwo. W zamian za informację o ich miejscu pobytu, miał uwolnić braci Kręgu od choroby. Okazja wydawała się świetna.
Nekromanta pędził niczym strzała przez puszczę Yew. Po jakimś czasie wreszcie tam dotarł. Dało się tam bez problemu wyczuć dziwnie niepokojącą aurę wydobywającą się z jaskini. Bez wahania wszedł do środka.




W środku aura była znacznie silniejsza niż można było przewidzieć. Ściany porośnięte były najróżniejszymi roślinami, od takich w kształcie członka po świecące. Również sami druidzi nie wyglądali najlepiej. Na ich ciałach również sporo było grzybów i roślin które widniały na ścianach. Po pozbyciu się kilku z nich i dokładnych oględzinach ciał, Nekromanta wiedział, że ci tutaj się nie nadają. Wszak ich krew jest mizernej jakości. Trzeba szukać gdzie indziej.


2
Przygody / Odp: Odrodzona z lodu.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez mart dnia 2018 10 16, 13:30:36 »
Kolejny raz moja pani. Kolejny raz wyruszam na poszukiwanie Ciebie mimo iż nie zliczę już ile razy nie zdało się to na nic. Jakiż jednak inny cel mogłabym nadać mojemu życiu. Nadałaś mi cel. Misje. A teraz... Dni upływają jednako. Albo przemierzam bezkresne śnieżne pustynie albo zbieram siły do kolejnej wyprawy. Wciąż jednak w sercu chowam nadzieje, ze kryształ który mi ofiarowałaś zaszumi jak dawniej a gdy szum ustabilizuje się usłyszę Twój zimny głos. Dni jednak mijają. Kolejna wyprawa nie różniąca się od innych. Długi marsz w śnieżycy. Do zimna przyzwyczaiłam się już dawno. Od naszego pierwszego spotniana gdy zbudziłaś mnie z lodowego snu jest wręcz czymś normalnym, czymś bez czego czuje się nieswojo. Stojąc na brzęku jednej z wysp spojrzałam hen przed siebie. Spoglądając na kolejne ośnieżone wyspy bieguna które przyjdzie mi jeszcze przemierzyć...


Kolejny raz moja pani. Kolejny dzień. Kolejna wyspa. Dlaczego zniknęłaś pozostawiając mnie z tyloma pytaniami. Nie tak miało być. Śnieg skrzypiał pod łapami polarnego niedźwiedzia na którego grzbiecie siedziałam. Gwiazdy pięknie lśniły na nocnym bezksiężycowym niebie. Tutaj zdala od miast niebo wygląda zupełnie inaczej. Zawsze urzekało mnie swoją magią i urokiem. Drogę rozświetlając sobie niebieskim płomieniem sondowałam magiczną aurę kolejnej z wysp. Znowu nic. Kolejny raz poszukiwania okazały się próżne. Przysypiałam już niemal na grzbiecie bestii gdy mątwą cisze rozdało żałosne skomlenie a zaraz potem głośny ryk. Rozbudziłam się w momencie i spięłam wierzchowca by popędził w tamtą stronę. Moim oczom ukazało się monstrum. Nie widziałam nigdy wcześniej niczego takiego. Wielki jak dom, cały z szklącego się lodu. Nie znałam tego typu istot mimo iż o magii lodu wiem już chyba wszystko. Aura tej istoty nie pozostawiała jednak wątpliwości. Była to istota do cna przesiąknięta złem. Czymkolwiek było to monstrum właśnie rozrywało kolejnego śnieżnego wilka na pół. Krew i wnętrzności chlusnęły na śnieg brukając go czerwienią. Otoczyłam się aurą i zbroją z lodu i ruszyłam na niego.

Walka trwała długo. Była zaciekła. Nie skłamie jeśli powiem iż była to jedna z trudniejszych walk jakie stoczyłam w życiu. Poległ mój wierzchowiec. Ja odniosłam wiele ran. Stałam dysząc nad czymś co przypomniało już teraz tylko sterte lodu. Zatamowałam najgroźniejsze rany zamrażając je. Szumiało mi w uszach a w głowie czułam zawroty. Wstałam jednak i ruszyłam w stronę zmasakrowanego stada. Krew była wszędzie. Czułam zapach krwi i śmierci. Choć krew zaczynała już zamarzać. Po moim policzku spłynęła łza. Zimna jak wszystko wokól. Nagle do mojego ucha dobiegł dźwięk. Ciche skamlenie.


Przyjrzałam się ze zgrozą ranom jakie odniósł wilk. Rozpruty... niemal od żeber po ogon. Nie mam pojęcia jakim cudem jeszcze żył. Użyłam magii by złagodzić jego ból. Było mi go cholernie żal. Rany były zbyt poważne bym pomogła mu bandażami i igłą. Były zbyt poważne nawet na magie. W takich chwilach człowiek czuje się bezradny. Po policzku spłynęła mi kolejna łza. Dołączyły do niej kolejne. Spoglądałam w mądre gasnące oczy wilka. Czułam pod dłonią jego zwalniający oddech. W głowie jednak zrodziła się myśl. Ostatnia szansa. Ostatnia nadzieja. Zasklepiłam rany zaklęciem na tyle by wilk nie skonał na mych ramionach. Mimo to zaskomlał żałośnie gdy podnosiłam go ze śniegu. Wyszeptałam zaklęcię tłumiąc łzy. Wszechobecną biel rozdarł błękit. Magiczny owal unosił się nad ziemią kilka kroków przede mną. Ruszyłam w jego stronę.


Nigdy nie byłam nazbyt religijna. Mimo iż zdarzyło mi się nawet spotkać jednego z bogów osobiście. Nie wspominam tego dobrze. Jedynie Lodowa Pani była kogoś komu oddawałam cześć. Jej zawdzięczałam więcej niż komukolwiek. Dziś jednak. Spoglądając bezradnie na konające zwierze. Bezsilna.  Zaczęłam modlić się po raz pierwszy od wielu wielu lat. Trwałam tak, płacząc i modląc się. Cedząc słowa adresowane do bogini która ponad wszystko umiłowała wilki. Nie wiem ile czasu minęło. Popadłam w pewien rodzaj amoku, skupiając się jedynie na modlitwie i nierównym oddechu wilka. Przez ułamek chwili, gdy serce zwierzęcia przestało bić poczułam się jak gdyby i moje miało zamrzeć. Nie dane jednak było mi popaść w gniew. To co wydarzyło się później wprawiło mnie w jeszcze większe osłupienie. Wszystko wokół zaczeło skrzyć się srebrem. W powietrzu zawirowały płatki, niby śniegu, jednak srebrzyły się księżycowym blaskiem. Nad ciałem wilka uniosła się eteryczna smuga. Nie wiem czy to wszystko było złudzeniem. Czy to efekt utraty znacznej ilości krwi podczas walki i przemęczenia jednak usłyszałam głos. Cichy, spokojny, kojący i... ciepły.

Próżno już ratować to ciało. Uratuje jednak was obie. Skoro tak bardzo zatroszczyłaś się o me dziecię, niech ono teraz zatroszczy się o Ciebie. Nie będziesz więcej samotna.

Gdy odzyskałam świadomość nie było już śladu po srebrzystej aurze. Nie było też wilka. Nie wiem do końca co wydarzyło się w tej świątyni. Jednak nawet jeśli głos był ułudą. Nawet jeśli to tylko mara wywołana moim stanem w tamtym dniu w jednym głos nie kłamał. Od tamtego dnia nigdy już nie czułam się samotna.
3
Off-Topic / Odp: Śmieciuch w domu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez State_Of_Trance dnia 2018 10 09, 19:39:03 »
Oczywiście że istnieje, po 1 musisz mieć pompkę do pchania wody + sterownik odpowiedni. Powinieneś iść do sklepu tam ci wszystko powiedzą. Myślę że forum Ultimy to nie najlepsze miejsce na takie rady ;)
4
Przygody / Wieczór w Ocllo
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dezzmond dnia 2018 10 07, 17:53:17 »

W pomieszczeniu dało się odczuć niesamowitą, magiczną, niezwykle przyciągająca aurę, która sprawiała, że każdy w jej zasięgu odpływał myślami niczym zahipnotyzowany. Przy ognisku siedziało dwóch mężczyzn. Wokół nich unosiły się kłęby gęstego dymu. Młodszy z nich wił się po całym pomieszczeniu, od ściany do ściany, mówiąc do przedmiotów, słaniając się i przewracając. Gdy nagle  mgnieniu oka stanął wyprostowany i wyleciał z chaty jak strzała kierując się w stronę lasu. Gdy opuszczał domostwo z jego ręki wysunęła się fajka przyozdobiona piórkami i kilka listków nieznanego ziela.
5
Off-Topic / Śmieciuch w domu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ziggy dnia 2018 10 05, 18:44:21 »
Siema,mam pytanie do ekspertów :
czy istnieje jakiekolwiek urządzenie do sterowania/kontroli temperatury w śmieciuchu c.o. ? Wkurwia mnie gotująca się woda i ciągłe przesiadywanie w kotłowni...
6
Off-Topic / Odp: Problem z clientem UO
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tinerot dnia 2018 10 05, 18:19:26 »
Jeśli tego nie próbowałeś to faktycznie spróbuj wypieprzyć katalogi UO z Users\Nimek\... (tam po nowemu jest Desktop itd.). Po mojemu tam się coś nie zapisało, a katalogi użytkownika przy reinstalacji/usuwaniu nie są czyszczone.
7
Off-Topic / Odp: Problem z clientem UO
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PiKiSu dnia 2018 10 03, 17:24:48 »
postawilbym na jakis sterownik albo w moich dokumentach uo chce sobie zrobic folder z ustawieniami a nie moze bo mu cos na to nie pozwala

zrob gruntowny skan w poszukiwaniu bad sektorow na dysku gdzie masz zainstalowane uo
8
Off-Topic / Odp: Problem z clientem UO
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nim_Dragonus dnia 2018 10 01, 23:53:37 »
- Win 7 32 bit.
- Nigdy nie odpalałem jako administrator i zawsze działało, oczywiście po tym zonku już to próbowałem, ale nie pomaga.
- Kiedy zaszło zdarzenie to UO miałem folderowe, teraz zainstalowałem bo coś nie mogłem znaleźć tego folderowego.

Wydaje mi się jednak, że skoro wywala taki sam błąd po reinstallu to coś systemowego... Tylko co? Nic nie ruszam na komputerze od wielu miesięcy. Nic nowego nie instalowałem...

Edit: Jeśli chodzi o dziennik zdarzeń, to ów moment felerny figuruje oczywiście jako kernel-power indetyfikator 41. Ale jak mogło to wpłynąć na stosunek systemu do UO jako takiego? :D
9
Off-Topic / Odp: Problem z clientem UO
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Felixor dnia 2018 10 01, 17:54:57 »
Generalnie mam Cie w dupie ale pewnie nie odpalasz jako administrator. Pozdro
10
Regulamin i komunikaty / Odp: Informacje ogólne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Havv0c dnia 2018 10 01, 16:09:12 »
Od dnia dzisiejszego zmianie ulega system kar za bierne makro. Mianowicie:

1. Pierwsza wpadka - obcinka ćwiczonych biernie skilli do 0%,
2. Druga wpadka - obcinka ćwiczonych biernie skilli do 0% + ćwiczona biernie statystyka -5,
3. Trzecia wpadka - obcinka ćwiczonych biernie skilli do 0% + ćwiczona biernie statystyka -10,
4. Czwarta Wpadka - kasacja postaci.

W każdym przypadku powyżej dochodzi do kompletu jail na 96h.

Zmiana obowiązuje od 1.10.2018 bez mocy wstecznej.
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10