Zwiedzamy...

Zaczęty przez Zyzio, 2009 01 15, 16:05:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

Zyzio

***

-To jak, dokad w koncu? - Werfen O'loth wydawal sie rownie znudzony co zwykle. W Scara juz bylismy. W Britt smierdzi padlina. W Dol wisza listy goncze przedstawiajace cala populacje Har'oloth Videnn... *westchnal bolesnie*.
  Drowka zerknela na niego z mieszanka politowania i zaciekawienia. Istotnie, przydalaby sie jakas odmiana straszenia drwali... Odwrocila sie na piecie wskazujac mu gestem by podazal za nia. Majaczaca nieopodal sfera magicznej energii zamigotala w obecnosci dwojki drowow.
-Gdy bedziesz wchodzil, pomysl o Moonglow. Jakos nie wypada nam nie miec tam banicji... - zarechotala cicho, po chwili mezczyzna zawtorowal jej smiechem.

***

  Jaszczur Werfena szedl spokojnym krokiem kilka dlugosci przed widmowym wierzchowcem Shynt'afae, odpedzajac uciazliwe malpiarze. Slonce akurat chowalo sie za horyzontem, powodujac przyjemny polmrok. Liczne topy prowadzace w strone dzielnicy bankowej nie robily szczegolnego wrazenia na tropicielce. Lekkim krokiem, ramie w ramie wkroczyli na plac przed bankiem zastajac wladce Moonglow z wyraznym niedowierzaniem wymalowanym na twarzy.
  -Pani, czy to nie Noriel? Norieln? Czy jak mu tam bylo? - Werfen zmierzyl burmistrza protekcjonalnym spojrzeniem.
  -Mhm... - Shynt'afae wzruszyla ramionami nieznacznie, lustrujac wzrokiem naziemca - Zdaje sie ze to wlasnie ... uh... soltys. Okaz nalezyty szacunek, Werf. Nie chcemy przeciez wojny czy czegos takiego.
  Norieln przygladal sie gosciom z dezaprobata, lekko sie krzywiac gdy staneli obok. Jego wzrok przypominal nieco wyraz twarzy gospodarza, ktoremu bez zaproszenia weszli do domu ludzie w brudnych butach, a on dopiero co umyl podlogi.
  -Zgubiliscie sie? - skrzyzowal ramiona na piersi manifestujac niezadowolenie - Ta sama droga co przybyliscie, pierwsza brama w lewo, nie sposob przegapic. - Jego chlodny ton wywolal usmiech na ustach Shynt' i lekkie niedowierzanie na twarzy fechmistrza domu O'loth.
  -Juz nas wyrzucasz? - Drowka zerknela na Werfena z rozbawieniem - Chyba trzeba pomeczyc tego pachola, co to tak rozpowiada o slynnej goscinnosci Moonglow.
  - Zajme sie tym jak tylko wrocimy, Pani... Poki co sugeruje, zebysmy--
  -PO CO przyszliscie? - Burmistrz wyraznie sfrustrowany lekcewazacym traktowaniem wcial sie Werfenowi w polowie zdania. Fechmistrz wyraznie nieprzyzwyczajony do przerywania mu uniosl niechetnie brew.
  -Zwiedzamy... - Odpowiedzeli rownoczesnie, konczac odpowiedz smiechem, ktory zdawal sie nie poruszyc Wladcy Moonglow. - Od kiedy to bycie czarnoskorym jest w tym miescie nielegalne? Naruszamy jakis paragraf? -Shynt'afae byla wyraznie rozbawiona sytuacja w odroznieniu od Norieln ktorego twarz przybrala jeszcze chlodniejszy wyraz.
  -W zwiazku z bezpodstawnymi banicjami jakie wasze miasto nalozylo na wielu mieszkancow Moonglow, jestem zmuszony odebrac wam prawa wstepu do miasta Moonglow -pstryknal palcami z nonszalancja i po kilku sekundach przestrzen miedzy drowka a burmistrzem rozdarla sie tworzac dwuwymiarowa owalna brame. W wyjsciu z portalu zakolysal sie solidny mlot bojowy, by w chwile pozniej ukazac dzierzaca go Eliza Corthal. W chwile po niej wyszedl elf znany im z wielu poprzednich okazji.
  -No pieknie... Eliza i C'ostamcos'tralarali. Werfen, na nas chyba juz czas? Um... Werfen? - Drowka zerknela przez ramie w sama pore zeby dostrzec plecy fechmistrza, ktory rzucal drobne na przewoz zeglarzowi, gubiac przy tym spora czesc. - No to pieknie... - mruknela zrywajac sie do szarzy w kierunku wyjscia z miasta. W biegu wyciagnela ksiege portali wertujac pospiesznie stronice. Z niedowierzaniem zerknela na pierwsza.
  -Buccaners Den... Uh... To jak z lawy do kwasu. - Zerknela za siebie na goniaca ja Elize i skryla sie w cieniu najblizszego drzewa. W jej strone natychmiast polecialo kilka fioletowych butli, wypalajac trawe jednak omijajac ja znacznie. Rozbawiona zarechotala, choc smiech byl naznaczony wyrazna nerwowa nuta. Wyrwala strone z grimuaru, ktora po bolesnie dlugiej chwli zaczela przemieniac sie w portal. Zanim jednak uczynila krok w jego kierunku powietrze miedzy nia a brama przecial ciezki mlot tworzac wyrwe w sciolce. Shynt'afae rzucila sie w przeciwnym kierunku wzdluz obrzezy wyspy ledwie widoczna na swoim migoczacym jaszczurze. Zatrzymala sie jednak gwaltownie, gdy dotarla pod portal Moonglow a droge zagradzaly jej trzy postacie, po chwili z portalu wyszly jeszcze dwie, jednego z nich rozpoznala jako Arhona, reszta byla jej kompletnie nieznana.

  Rozbawiona zerkala na deszcz wybuchowych mikstur wirujacy wokol portalu, widzac w nich tylko drobna niedogodnosc. Byla juz na wyciagniecie reki w momencie gdy ziemia pod jej stopami zatrzesla sie od magii,sprawiajac, ze jaszczur utracil rownowage i pozbawiajac ukrycia. W jednej chwili piec par oczu zwrocilo sie w jej strone, sprawiajac, ze przelnela sline. Mniej wiecej w tym momencie uslyszala za soba swist powietrza wywolany przez wznoszony mlot. Korzystajac z chaosu po wstrzasach wtopila sie w gaszcz ciagnac za soba pas wypalonej miksturami trawy. Zerwala sie do szarzy w chwile pozniej, na dzwiek znajomej inkantacji czaru wstrzasow.
  Klac pod nosem zajrzala do plecaka. Jej sakwa swiecila pustkami podobnie jak konto bankowe ktore opustoszyla przy zakupie plaszcza cienia. Zerknela na chwilowo pozbawiony mocy plaszcz, swoja zbroje i widmowego wierzchowca i jeknela cicho przypominajac sobie, ze Moonglow to wyspa bez szans na ucieczke. W tym momencie jej dlon natrafila na zakupiony niedawno wolumin podrozy i ucalowala go z oblakanczym smiechem. Zajrzala do srodka i skrzywila sie widzac jedna wyrwana stronice, jedna z runem do Dolennost oraz dwie strony ktore tworzyly brame do... Moonglow. Prawie zasmiala sie z beznadziejnosci tego wszystkiego i trzesacymi dlonmi przeczesala ksiege slyszac nieopodal krzyk Elizy Corthal.
  -Tam jest... slady prowadza w tamte cienie...!
  Rozpaczliwym ruchem wyrwala jedyna przydatna stronice sprowadzajac na siebie wzrok przesladowcow i wskoczyla bez namyslu w nowootwarta brame zanim wataha zdazyla dobiec.

***

-Gdzie ja jestem...? Zreszta mniejsza o to, wazne ze zyje. Shynt' rozejrzala sie po wyspie na ktorej byla pierwszy raz w zyciu. - Portalu tu nie ma, sakwa swieci pustkami i nie mam lodzi by stad odplynac a jedyna magia jaka mam sprowadzi mnie do elfow albo Moonglow. Co za dzien.
  W tym momencie czarny, migoczacy magia ptak przecial powietrze z wyraznym swistem i usiadl na galezi obok niej, wypuszczajac ze szponow list.

*Zostalas uznana za banitke w miescie Moonglow. Powod: Mrook*

Zasmiala sie histerycznie...
***<Kap^^> kto nie gral w uo ten nie zna zycia***
KANDYDACI NA DROWA:
http://dm-uo.pl/forum/index.php/topic,18495.msg306994.html

Ziggy

:mrgreen:  :razz:  :lol:  :grin:  :cool:  :smile:  
Bravo Zyzio xD Nie sadzielem, ze mozna o tej sytuacji cos napisac xD

Bym poprawil pare zdan (to nie ja I wialem i nie od razu do zelgarza sie udalem :p), ale...

Pozdrawiam wszystkich wystepujacych. :roll:

PS- Powod banicji: Mrok
Jedne z płomyczków wysokie były i mocne,świeciły jasno,inne zaś były malutkie,chwiejne,a światło ich ciemniało i zamierało.Na samym końcu jeden płomyczek maleńki i tak słaby,że ledwie się tlił,ledwie pełgał,już to rozbłyskując w wielkim trudzie już gasnąc niemalże zupełnie.
- To twój ognik, drowie.

KAroln

Norieln to kobieta :P
<Fel> wyjebane mam w ten shard ;]
Ranking DM ->Najbardziej aktywni (Najdłuzszy czas online):Felixor Aigelo

Maelui

no to prawie jak przesladowania czarnych ;D

rasizm sie szerzy...
pamietajcie każdy inny wszyscy równi ;)

Zyzio trzeba sie znów wybrac na wycieczke po sosarii moze mi dadza banicje za zuo? ;P

Zyzio

Cytat: "Ziggy":mrgreen:  :razz:  :lol:  :grin:  :cool:  :smile:  
Bravo Zyzio xD Nie sadzielem, ze mozna o tej sytuacji cos napisac xD

Bym poprawil pare zdan (to nie ja I wialem i nie od razu do zelgarza sie udalem :p), ale...

Pozdrawiam wszystkich wystepujacych. :roll:

PS- Powod banicji: Mrok

Szczegoly - kto gdzie wial i w jakim tempie ;)... Zigg ja mialem wyzsza klase banicji, dostalem "za mrook".
***<Kap^^> kto nie gral w uo ten nie zna zycia***
KANDYDACI NA DROWA:
http://dm-uo.pl/forum/index.php/topic,18495.msg306994.html

Robinton

wiedziałem, ze wam sie spodoba ;)

LierO

Poziom pierwsza klasa, "orderze"

sokoya

Cytat: "zyzio"C'ostamcos'tralarali
Hahahahahaha, umarłam. :D

Aetas

jest duuuuza przepasc pomiedzy norielnem a orderem, nie obrazaj ich.
Gorgian 21/01/2020 godzina 14:59

powiedz mi jakie masz staty magiem. Bo teraz mag musi mieć przynajmniej 90/20/90 żeby grać.

Black Day

LierQ - ' Kto mieczem walczy od miecza ginie "

Pewnie nie musieli wynieść  starych pierniczków na powitanie jak to sie robi w wielu miastach innych .

Jak to nastała moda wasza na Marylę Rodowicz i na brak płaczu   :mrgreen:

Ps. " -Mhm... - Shynt'afae wzruszyla ramionami nieznacznie, lustrujac wzrokiem naziemca - Zdaje sie ze to wlasnie ... uh... soltys. Okaz nalezyty szacunek, Werf. Nie chcemy przeciez wojny czy czegos takiego. "

Pierniczki czy bigosik dla was ?  :mrgreen:

Niewinne istotki pokarane Maryla Rodowicz mówi bez płaczu  .

Parias

Cytat: "Aetas"jest duuuuza przepasc pomiedzy norielnem a orderem, nie obrazaj ich.

Więc niech zachowa swoje.... uwagi dla siebie ;)

PS: Świetna opowieść Zyzio jak wiele poprzednich twojego wykonania :)

Pozdrawiam

Zyzio

Cytat: "Black Day"Pierniczki czy bigosik dla was ?  :mrgreen:

Niewinne istotki pokarane Maryla Rodowicz mówi bez płaczu  .

Ja nie gawarisz pa metafora. Ale wole bigos  :cool:
***<Kap^^> kto nie gral w uo ten nie zna zycia***
KANDYDACI NA DROWA:
http://dm-uo.pl/forum/index.php/topic,18495.msg306994.html

Ziggy

A gdzie staropolski chleb i sol ? :[ Wodeczka tez by sie przydala, ewentualnie elfie wino z grzybow.
Ja juz wiecej nie chce takich akcji :[
Jedne z płomyczków wysokie były i mocne,świeciły jasno,inne zaś były malutkie,chwiejne,a światło ich ciemniało i zamierało.Na samym końcu jeden płomyczek maleńki i tak słaby,że ledwie się tlił,ledwie pełgał,już to rozbłyskując w wielkim trudzie już gasnąc niemalże zupełnie.
- To twój ognik, drowie.

wowek

i trafil drow na norielna ;<

Faro