Straznik Bariery

Zaczęty przez AleX, 2009 08 21, 14:48:00

Poprzedni wątek - Następny wątek

AleX

Pózny wieczór. Narodziny Słońca

Suilad, chciałabym się wybrać do Dolennost- rzekła Serwalia do Zeglarza.
Ależ oczywiscie mamy jeszcze wolne miejsca na statku, zapraszam- żeglarz uśmiechnał sie i wskazal droge na statek.

Po 2 godzinnej podróży statek przybił do portu miasta elfow. Pierwsze co Pani General wybrała się na obchód miasta. Mineła bank i dostrzegła patrol Srebrnych Gwardzistów, gwardzisci ledwo ujrzawszy Pania Generał podskoczyli jak poparzeni, wyprostowali się i zasalutowali.
Wszystko wporzadku? - zapytała wyrażnie zaciekawiona elfka.

Sierzant wyszedl  naprzeciw i rzekł:
W mieście wszystko wporzadku Pani General, mały ruch dzisiaj.

Elfka skineła głowa i poszła dalej. Mineła zachodnia brame miasta i wyraźnie się zdziwiła.

Cóż to !?- mówiąc to chwyciła mocniej za kij i zacisnęła zęby.
Pare kroków przed nia rozpościerała się magiczna bariera a tóz za nią olbrzymi demon...
-lajtowo

-w ogóle jaka ekipa w tej ropuszy

-ja, pol-zaba, fodr - wariat, chick link - pedał, snibril - latynowski meksykaniec, mefist(czy jakos tak) syn fodra, skosne oczy i male stopy, routhger (koles nazwal zuka ludojada, "zuk kurwojad") : D