Słyszę szepty w mojej głowie...cz. I

Zaczęty przez Maelui, 2009 08 24, 12:59:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Maelui

W mroku jaskini czy w zakamarkach lasu
słyszałam Ciebie zjawisko niezwykłe.
Szeptałaś cicho do mojej głowy
nie mogłam dosłyszeć Ciebie, nie było rozmowy
Czułam obecność, dziwna aurę potężną
i podmuch wiatru, słodki zapach perfum.
I dotyk Twój niewidzialnej dłoni
pocałunek zimny,  tuz przy mojej skroni.
Byłaś przy mnie blisko, a jednak daleko
nie mogłaś przedrzeć się przez myśli
skupione wokół Niego.
Tego który jest, a niby go nie ma,
Tego co dusze mą odebrał...
Związał ją z sobą i lał truciznę w oczy
By przejrzeć nie mogły i kłamstwo zakończyć.
Przybyłaś wraz z cieniem, szepcząc słodko słowa
Byłaś jak duch co w mroku się chowa
Lecz nagle oto wyszłaś z ukrycia swego
I dech zamarł w martwej piersi Sługi Twego


"...Wszak to cud doskonały!
Dawno dawien odkryta...
To kwitnąca wśród chwały!
Boską kredą wyryta...

Między zwykłe wsadzona
Stale lecz wyjątkowa
Wiecznie nieposkromiona
Tkająca błogo słowa...
Pięknem i chwałą pisane
Krwistej słodyczy pełne!..."

Utonęłam w krwi twojej ognistej
w ustach twych spragnionych
lecz ty ku zgubie wiedziesz zamiast do rozkoszy...
Więcej, więcej krzyczy ma Bestia..
Nieokiełznanie wyrywa się w przód
Przybyłaś jak duch, wśród cieni  zamczyska
rozbiłaś mój świat..
Patrz! Jak miraż pryska...
Zburzyłaś skinieniem palca swego
To co przez wieki było mi drogie
Runęło w rytm głosu Twego.
Niech idzie z bogiem...
To już nie ważne dla mnie
Coś nowego się zaczęło..
Tamto odeszło.
Zniknęło...













Siudi

"...zjawisko niezwykłe." - To będzie chyba dobry komentarz pod tą Twoją wypocinę ;)