Krol Szczurow

Zaczęty przez Bazyli, 2009 11 21, 00:12:14

Poprzedni wątek - Następny wątek

Bazyli

Dzien zapowiadal sie zwyczajny... Przynajmniej na tyle zwyczajny na ile mogl byc w zaistnialych okolicznosciach. Po miescie nadal biegaly stadka szczurow popiskujac wesolo i doprowadzajjac ludzi do szewskiej pasji. Ponadgryzane zapasy, podziurawione tkaniny, wszystko to spedzalo sen z powiek mieszkancom miasta ostatnimi czasy. Koty ledwo juz mogace ruszac sie z przejedzenia leniwym wzrokiem omiataly plac miejski wygrzewajac sie w pierwszych promieniach wschodzacego slonca.
- Mam juz dosc... - mruknal Verilo, rozsypujac kolejne porcje trutki na szczury.- Nie wiem skad, ale zdaje sie ze one doskonale wiedza ktore zarcie jest zatrute!
- No przeciez robie co moge... uzywam takich trocizn ktorych nijak nie da sie wykryc!
- Wiem Basil, wiem... ale szczurow jakos nie ubywa...
Basilius westchnal ciezko i z rezygnacja wrocil do rozstawiania pulapek. Tymczasem, wesolo tuptajac, Tajemniczy Nieznajomy zblizal sie do bram miasta...

- Zatem mowisz ze jestes w stanie pozbyc sie tych szczurow? - Cailet Ambrai, wladczyni miasta, obrzucila przybysza krytycznym wzrokiem. - I mozesz to zrobic niemal od reki? Niebywale...
- Zgadza sie, psze pani.
Szczurolap stojac byl niewiele wyzszy od siedzacej wladczyni. Male  kaprawe oczka wedrowaly na lewo i prawo omiatajac pomieszczenie ciekawym spojrzeniem. W lewym reku mietosil znoszony beret a w prawym trzymal cos, co kiedys moglo przypominac flet.
- Bo ja, psze pani, mam magiczny flet! - wyrzucil z siebie z duma
- Magiczny flet?
- Tak! Jak tak na nim zagram to szczury sie posluchaja i wszystkie  opuszcza razem ze mna miasto!
Zapadla chwila ciszy... obecni przygladali sie ciekawie szczurolapowi zastanawiajac sie czy jest glupi, szalony, czy rzeczywiscie jest w stanie dokonac cudu. Cailet zerknela pytajaco na Abelarda ktory wzruszyl tylko ramionami.
- Pokaz nam zatem co jestes w stanie zdzialac... Jesli rzeczywiscie uda Ci sie wyprowadzic szczury to...


Maly tlumek zebral sie zeby popatrzec. Wszystkich ciekawilo jak szczurolap sobie poradzi. Wszystkich ciekawilo czy jego flet rzeczywiscie jest magiczny? Plotka porusza sie szybciej niz swiatlo i juz po miescie krazyly dziesiatki teorii... Kiedy jednak zaczal grac wszyscy zamilkli sluchajac melodii. Kiedy wyszedl za miasto prowadzac szczury, wiwaty i okrzyki radosci dlugo jeszcze rozbrzmiewaly w Cove.
CytatQuot capita, tot sensus...

Antek

Ooo... miło widzieć że szczury Cove opuszczają.
To nie będzie już marchewek w nagrode? : /

Wol

da sie zrobic ;D   *zaciera rece*

standus

Lamisz, gościu
 Kolejne bezmyślne zaczepki.

VoDo

hahah prawie jak opowiesc o Filsaku z Torunia :D:D:D tyle ze on uzywal skrzypiec.
MROOOOOOOOOOOOOOOOOOK !

https://imgur.com/u4P8O7g