Zagraj dzikusem!

Zaczęty przez Estel, 2010 06 18, 21:15:18

Poprzedni wątek - Następny wątek

Wojto

No, no Szaman jasne, że tak  :P Można, by jeszcze dopisać, że krawiec też mile widziany, bo jak dzikusy to tylko skórzane, a jak szyć skórzane to raczej tylko krawiec  ;D

ethanoll

Popieram również inicjatywę. Moja postać urodziła się może nie w samej Papce, ale za to niedaleko, zaraz za dżunglą w której Papa leży. Zna wiele ludowych opowieści swojego plemienia, o polowaniach o innych takich dzikich sprawach, nawet piosenki. Wystarczy znaleźć i popytać.
Oficjalny kanał irc Księstwa Ocllo: #bp

Estel

#32
Łał, szczerze to nie spodziewałem się aż tak duże odzewu. :) Przepraszam, ale teraz nie bardzo mogę napisać coś więcej z powodów osobistych, ale obiecuje że na dniach pojawi się pełny opis Asheyów. Zgłaszać się można na PW, a póki co jest nas już troje :)
No to, Niech duchy ziemi prowadzą was! ;)

Przepraszam raz jeszcze, i dziękuje. :)

Edit:

CytatAshey [wsp. Asheye] - grupa rdzennych mieszkańców Sosarii zamieszkujących przeważnie dzikie lasy i bagna Zaginionych Ziem oraz terenów na południe od Gór Destard.




Charakterystyka:

Mężczyźni:

Choć zdarzają się wysocy to są głównie niscy lecz krępi w barkach o szerokich szczękach. Golą się na łyso, często też zostawiając kępę włosów tworząc irokezy lub topknoty. Zdarzają się włosy zapuszczone u mężczyzn, ale wówczas są spinane w ,,końskie ogony" lub warkocze. Włosy podobnie jak oczy mają ciemnego koloru. Czerwonawa skóra ozdobiona jest symbolicznymi tatuażami, a twarze bez cienia zarostu są malowane w różne wzory barwnikami. Zajmują się głównie polowaniem i walką do której wykorzystują głównie łuki, włócznie i topory(choć od jakiegoś czasu zaczęto używać także różnorakiej metalowej broni) lecz często też wspierają kobiety w ścinaniu drewna czy połowie ryb. Oprócz tatuaży, zdobili się też maskami, oraz ozdobami wykonanymi z piór, kości czy rzemieni.

Kobiety:
Niskie, o smukłej budowie, stosunkowo szerokich biodrach i łagodniejszych od mężczyzn rysach twarzy. Czerwonawa skóra kontrastuje z ciemnymi oczami oraz ciemnymi włosami. Długie i gęste włosy zarówno rozpuszczone jak splecione ozdobione były piórami i kwiatami. Ciała nacierają olejkami ze zmielonych kwiatów i ziół by przypodobać się mężczyznom. Zajmują się głównie uprawą, połowem i gospodarzeniem chat (choć po rozpadzie wioski wiele z nich walczy i totemy zdobywa na własną rękę). W tym wypadku podobnie do mężczyzn malują twarze (co spowodowane jest byciem zdanym często tylko na siebie ale o tym można dowiedzieć się z historii Asheyów.) oraz tradycyjnie ozdabiają ciała kośćmi, piórami i skórzanymi ozdobami.

Religia:

Matka Natura

Namayashi, to Matka Natura. Jest stworzycielką wszystkiego co nas otacza, a więc także nas, Asheyów. Jej tchnienie jest we wszystkim, w wietrze, ziemi, drzewach, a także w każdej duszy [Ash. Naname]. Każdego dnia budzi się wraz ze wschodem słońca i zasypia wraz z jego zachodem. Najważniejszym dniem w kalendarzu plemienia jest dzień letniego przesilenia, wówczas Namayashi czuwa nad Asheyami najdłużej w całym roku. Dzień ten świętuje się składając jej ofiary w postaci plonów ziemi, a także oddając hołd swoim duchowym opiekunom. Jest to ważne dla plemienia święto które prowadzi najstarszy z szamanów. Wraz ze wschodem słońca, cała ludność stroi się w tradycyjne skórzane stroje i ozdoby, a twarze i maski malują na kwieciste kolory. W to najradośniejsze święto w Asheyskim kalendarzu, zawarcie małżeństwa jest bardzo pomyślną wróżbą dla młodej pary.

Pani Nocy
Za każdym razem gdy zasypia Namayashi, opiekę nad nami przejmuje jej młodsza siostra, Pani Nocy [Ash. Xis Maur] która budzi się z zachodem słońca, i czuwa do jego wschodu dając sen oraz przyjemną ochłodę. Wówczas na polowanie wyruszają jej dzieci: wilki, sowy, nietoperze etc. Ona sama zaś obdarza wybrańców, tchnieniem nocy które choć dla wielu może wydawać się przekleństwem, jest tak naprawdę jej błogosławieństwem. Ciemność często napawa lękiem, ale w najdłuższą noc roku, w przesilenie zimowe przy świetle jej tarczy oddawana jest jej cześć całonocnym czuwaniem w milczeniu. Cały dzień przed najdłuższą nocą roku, nie poluje się i nie pracuje, nie spożywa się posiłków poza piciem wody. Woda ta może być nabrana tylko ze źródła które objawiło się szamanowi.

Dusza
Dusza[Ash. Naname] znajduję się w każdym z nas, wierzymy że swoje miejsce ma pośrodku klatki piersiowej. Dusza to życie Asheya, to także tchnienie Matki Ziemi oraz dech jego ziemskiego opiekuna. Raz w życiu wybiera się swojego ducha opiekuńczego który jest utożsamiany w jednym z dzikich zwierząt podczas rytuału zdobycia totemu.

Zdobywanie Totemu
Totem, zwierzęcy przewodnik życia na ziemi. Stara tradycja wskazywała że totem zdobywać mogli tylko mężczyźni, kobiety natomiast przyjmowały totem męża w dniu zaślubin. Obecnie, gdy wiele Asheyskich kobiet po ucieczce, wydostaniu się z niewoli musiało dbać same o siebie i niejednokrotnie zdecydowały się same zdobywać totem opiekuna.
Rytuał zdobycia totemu nie należał do najłatwiejszych, i tylko dwa razy w roku był ten dzień który dla każdego młodego Asheya był dniem wyjątkowym i który zapamięta na całe życie. Rada starszych plemienia wybierała przewodnika próby który radą i doświadczeniem służył pomocą adeptowi. Opiekun próby ma mieć pod opieką młodzieńca ale nie wolno mu pomagać inaczej niż radą. Próba ta trwa 3 dni, a jej zwieńczenie odbywa dwa razy w roku w momencie zachodu słońca w dniu równonocy.
Pierwszego dnia pretendent do dopełnienia swojej duszy zwierzęcym opiekunem i zdobyciem totemu udaje się w odosobnione miejsce gdzie medytuje i modli się do Namayashi o ukazanie mu miejsca gdzie może odnaleźć jej łaskę w postaci jednego z jej tworów. Kolejnego dnia, o ile otrzyma wizję, udaję się w miejsce wskazane mu przez Matkę Naturę i tam dostępuje zaszczytu zdobycia tego wykazując się swoją odwagą, sprytem i mądrością. Trzeciego dnia, dokładnie w momencie gdy dzień przechodzi w noc, przed obliczem zarówno Namayashi, jak i Xil Maur w towarzystwie tylko osób mających już swój totem, dochodzi do rytuału, którym jest skropienie zdobytego przedmiotu odrobiną własnej krwi z naciętej dłoni i ciśniecie go w taflę jeziora. Młody Ashey we wzburzonej toni odnajduję emanację swojego ducha opiekuna.  Woda jest symbolem życia, i widać w niej zarówno dno jako ziemie jak i odbicie nieba...


Historie mamy opracowaną wspólnie z mieszkańcami Papui, a ponad to mamy opracowany krótki słowniczek ;) Aha, no i jest nas już troje ^^

Estel

Myślałem że po edycji mój post podświetli się jako nieprzeczytany, ale niestety więc przepraszam za posta pod postem jest to spowodowane tym że poprzednia edycja może nie dotrzeć do zainteresowanych. :)
pozdrawiam.

Gronmar

cóż rzec jak już przecież wiesz  wszak mnie ściągnąłeś  na dm. Ja jestem za rękami i nogami. Odnośnie rasy ciągle ją dopracowujemy. Kika godzin dziennie siedzimy nad tym tematem, piszemy poprawiamy. Prace idą na przód.

Ghg

wszystko sie pod tym destard widze "rodzi", najpierw wampiry, potem drowy, teraz dzikusy... ;)
Ostatnie słowa Woltera brzmiały : "To nie najlepszy czas, na robienie sobie wrogów". Tak odpowiedział na pytanie księdza, czy ten wyrzeka się diabła.

promuje wegetarianizm w krajach trzeciego swiata.

LierO

Miło jest popatrzeć na te słomiane zapał ;d

Senoth

Cytat: LierO w 2010 06 25, 11:58:31
Miło jest popatrzeć na te słomiane zapał ;d

Wątpię by był to tylko słomiany zapał, prace idą błyskawicznie. Wstawiliśmy to co widzicie wyżej, Historia także zostanie umieszczona, słownik zatrzymamy dla siebie aczkolwiek kiedyś może zrobimy stronę i wrzucimy go tam razem z całą resztą, no ale na początek Taką najważniejszą sprawą jest czekanie na decyzje GM w sprawie Papui gdzie zamierzamy się osiedlić. Z czasem będziemy się rozwijać więc i graczy przybędzie to może jakieś dodatki dla Asheyów po zgodzie Administracji zostaną nam dodane ^^

LierO

Mnie tylko boli to, że jest wiele grup klimatycznych, które juz praktycznie zaginęły z DM. Szkoda, że zamiast kontynuować tradycje powstaje milion nowych grup. Gdzie się podziało pielęgnowanie tradycji na DM :(

Sadi666

Widocznie to graczom nie pasowało i chcą świeżego powiewu, więc sami go tworzą :).

Estel

Ponoć był już jakiś "dzikus" na DM, więc jest to nie jako kontynuowanie tradycji. :P Poza tym zamiast narzekać że jest źle wolimy się ruszyć i zrobić coś sami :)
Ja ze swojej strony ciągle zapraszam do wspólnej zabawy :)
Pozdrawiam!  ;)

Lindi

Cytat: LierO w 2010 06 26, 09:28:56
Mnie tylko boli to, że jest wiele grup klimatycznych, które juz praktycznie zaginęły z DM. Szkoda, że zamiast kontynuować tradycje powstaje milion nowych grup. Gdzie się podziało pielęgnowanie tradycji na DM :(

Chyba każdy powinien robić to, co sam lubi, a nie pakować się w jakąś grupę klimatyczną która nawet mu nie podchodzi ;)  Zazwyczaj taki młody jest traktowany jak noobek więc mnie zupełnie nie dziwi że "nowi" gracze wolą zrobić coś sami i być kimś niż nikim.
"Dobry elf, to martwy elf" -Marszałek Milan Raupenneck

"-To nie gracz ma latać za GMem... To GM ma sprawić żeby gracze nie chcieli koxac/lać się po mordach a zechcieli pobawić się w klimat." Thiass

LierO

Od czegoś trzeba zacząć. Większość dzisiejszych graczy od razu chce być ubier prO panem zła i zniszczenia. Przecież do wszystkiego trzeba dotrzeć. Schodek po schodku. To sie nazywa hierarchia i jakoś zawsze dobrze funkcjonowała ;<

Lindi

Tylko, że póki są ci wyżsi stopniem nigdy nie dobrnie się do samego szczytu ;p

Nigdzie chyba nikt tu nie pisał że chce być uber pro pk ;P
"Dobry elf, to martwy elf" -Marszałek Milan Raupenneck

"-To nie gracz ma latać za GMem... To GM ma sprawić żeby gracze nie chcieli koxac/lać się po mordach a zechcieli pobawić się w klimat." Thiass

LierO

Większość to nie wszyscy :P