2 nekromantów

Zaczęty przez Enkil, 2006 03 25, 20:22:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

Enkil

Z wierzy nekromanckiej dobiegały szepty inkantowanych zaklęć... To Karim Singh, kończył pracę nad tajemniczym papirusem. Jego ciężka praca małymi krokami dobiegała końca. Słońce znikało już powoli z leśnych obszarów Yew, noc nadchodziła...

W głowie nekromanty wciąż plątały się miliony myśli, lecz na tle milionów jedna żyła wciąż tętniła nienaturalną siłą, to chwała i oddanie ku czci Netherilowi, Panu wszechrzeczy i władcy śmierci.

Luna leniwymi krokami opanowywała Sosarię, widać było jak wdrapuje się na szczyt nieba by za parę godzin zaświecić niczym srebrna tarcza na tle hebanowej ciemności.

Praca w wierzy nekromanckiej trwała nieustannie, nagle... Cisze zakłóciły odgłosy nadchodzącej istoty. Nekromanta szybko zorientował się, iż ktoś się zbliżą, wyjrzawszy ze szczytu swej kamiennej wieży zauważył odziana w czerń postać. Doskonale dostrzegł znajomy chód, oczy związane czarną bandaną i hebanową laskę, którą istota wciąż się podpierała. Była to bratnia nekromantka Elizabeth Singh.

Chwilę później...

-Karim, nasz Pan oczekuje od nas kolejnej silnej duszy. Jego zastępy muszą się powiększać, jesteśmy Mu to winni...
Grymas na twarzy Karima był twierdzący i na odpowiedź nie trzeba było czekać długo.
-Racja w Twym głosie jest. Przez te nieustanne badania sam zgłodniałem, mój apetyt na świeże dusze wzrósł znacznie...
Na ustach nekromanty rysował się nikły uśmieszek.
-Ruszajmy wiec czym prędzej, nie każmy Netherilowi czekać... Rzekła Elizabeth pocierając dłońmi hebanową łaskę.

Parę ziaren później, gdzieś za murami leśnego miasta Yew...



-Bracie, dziś pragnę czegoś wyjątkowego, jakiejś odmienności...Nie pozwólmy by nasze pragnienie ograniczało się jedynie do naiwnych, niedoświadczonych istot. Pragnę by nasz Pan z dumą mógł przyjąć ofiarę z silniejszego człowieka.
Nekromanta Karim jedynie przytaknął, jego żółte oczy błysnęły złowrogo wskazując na człowieka idącego drogą.
-Pragnęłaś ofiary Elizabeth? Twoje kapryśne porządnie idzie przed nami.
Elizabeth syknęła niczym wąż, wbijając ogniste spojrzenie w odzianego na zielono mężczyznę.

-Młodzieńcze ! Syknęła nekromantka
-Tak pani? Mężczyzna nieśmiało odpowiedział.
-Wyglądasz na silnego... Duszą, czy Twoje ludzkie łaknienie wszech wiedzy nie jest hamowane przez barierę tego świata? Jej głos brzmiał niczym tysiące ostrzy wbijanych w serce.
-Yh, nie wiem pani, chociaż... Oczy młodzieńca nerwowo unikały ognistych spojrzeń nekromantki, jego głos był lękliwy i drżący.

W trakcie wodzenia kolejnej ofiary na rzeź, słudzy Netherila zapoznali się po krotce z życiorysem ofiary zwanej Droghey Gloow.

Po kilkunastu minutach...

-Vas Rel Por Otwórzcie się wrota ! Krzyknęła Elizabeth
W powietrzu ukazały się niebieskie wirujące kryształki rozdzielające się na dziesiątki, setki, aż w końcu było ich miliony. Zlepiając się w jednolitą całość utworzyły błyszczące, błękitne wrota przez które przeszli kapłani Netherila wraz z ofiarą...

Po drugiej stronie ukazała się wielka porośnięta bujnym bluszczem góra. Istoty powoli zbliżyły się ku niej by po chwili ujrzeć tajemnicze wejście zamaskowane zielenią.
-Wchodźcie, rzekł Karim
Młodzieniec skinął głową, po czym naiwnie ruszył przed siebie...



Wyjście z tunelu...



Przejście w skale było dość ciemne. Ściany podtrzymywane były przez stare belki, a jedyne światło biło z zapalonego łuczywa gdzieś w narożniku.
-Idźcie powoli! Wypowiedział dość donośnie Karim, jego głos rozbił się o ściany podziemnej pieczary którą wędrowcy mijali parę kroków temu.
-Jesteśmy już blisko widzę blask pochodni świątyni...
Młody Droghey Gloow wydawał się coraz bardziej podekscytowany, a jego kroki były coraz pewniejsze i coraz ciekawsze nieznanego...


Na pierwszych stopniach ołtarza i dalsza część rytuału...















---------------------------------------------------------
Wielkie dzieki dla Droghey Gloow za udział w zabawie
Dzieki Karim za chwile czasu ;] zasze moge na Ciebei liczyć

Dzieki Aeternus za efekty f/x :P
Pozdro i czekam na wecej takiej zabawy ! ;]]]]

P@KO

:!: SPOX  :!: [/b]

Ruth

Enkil pieknie! Naprawde pieknie opisane. Podobało mi sie :)

Ale nie rozumiem tego przyrostu skilli o 5% :P

PatroL

sexi :).Enkilek napisz nastepnym razem cos o mnie :/  8)

Witch_Doctor

"The man who begs for mercy is a coward. Leave mercy for the men who begs the sword."

Tinerot

Ano, mrr wyszło :> Ta błoga nieświadomość. ;)

Enkil, zdrajco narodu... :(

Pozdrawiam
(18:42:51) Dhagt: asylum
(18:42:53) Dhagt: gral w ogole w uo?

szaman

Miło widzieć jak przybywa wiernych :twisted:

Dal

I równie przyjemnie patrzeć jak ofiary idą do nieba :twisted: (bardzo fajnie napisane i + za obrazki dla nieczytatych :) )
"Ukarzę Cię w imieniu księżyca!" - anonimowy wilkołak

Enkil


Thord

Bardzo ladnie :) Brawo Enkil. Gratuluje opowiadanka poloczonego z komiksem oraz skilli +5% :D

Enkil

te +5% to tylko taki chwilowy bless, nic poza tym. :)

Gwail

Cytat: "Ruth"Ale nie rozumiem tego przyrostu skilli o 5% :P
Strzelam, że to .bless, czyli pozytywny odpowiednik .klatwy ;).

Alvor_Lucard

fajne fajne B fajne

nekro nekro uber alles ;>
*Mlask Mlask* Zastanawiasz się jak ciesze ryja kiedy płaczesz mi na PW o PK? - popatrz na Awatar :)

Ruth

Gwaaaail, dałbys mi raz czy dwa na PvM (;)) jakies takie porzadne blesisko? :P +50. Sory za off top,  :lol:

Aeternus

Trzeba zakasać rękawy i wziąć się na poważnie za odgrywanie swojej postaci. To później można chodzić na pvm czy gdzie tam chcesz z takimi blessami.  8)