Statek Widmo

Zaczęty przez Guardian, 2010 12 18, 01:59:53

Poprzedni wątek - Następny wątek

Guardian

Niziołek siedział spokojnie na łodzi z zarzuconą siecią i spoglądał na morskie fale kołyszące łódką, w to jedno z ostatnich pogodnych późnojesiennych popołudni. Połów  może nie najlepszy, ale człowieczek za wszelką cenę chciał zrobić zapasy na zimę,  aby nie musieć wypływać przed końcem największych mrozów. Sternik siedział spokojnie i jak zwykle milczał, toteż Will nie przejmował się nim zbytnio. Słońce powoli zachodziło, lecz Niziołek wytrwale wyciągał kolejne ryby i muszle z plątaniny sznurków. Kiedy zapadł zmierzch pogoda nagle zaczęła się zmieniać. Mgła podniosła się  momentalnie, temperatura spadła poniżej zera. Na łodzi w nierealnym tempie zaczął osiadać szron. Niziołek przestraszony schował się za masztem i czekał na rozwój wydarzeń. Wtedy zobaczył to.... Ogromny okręt wyłonił się z mgły. Drewno, z którego był zbudowany czarne jak jego niemal całkowicie podarte żagle. Statek powoli skręcał na zachód, mijając mała łódkę o cale jakby ktoś wprawnie nim sterował, mimo iż nie było widać ani słychać na nim żadnej załogi. Maluch drżał ze strachu, bojąc się w ogóle podnieść, aby nie zostać dostrzeżonym. Kiedy okręt zniknął, leżał skulony jeszcze chwilę, gdyby jednak to coś zawracało. Parę minut później ciekawość przemogła strach, wiec wstał, aby rozejrzeć się lepiej. Ku jego krótkotrwałej uciesze statku nie było już widać. Mgła jednak nie opadała. Nagle nie wiadomo skąd na jego własnym pokładzie pojawiła się zakapturzona postać. Sparaliżowany malec stał jak wryty, próbując wykrztusić jakiekolwiek słowa.
-K..kk....kim jesteś? – udało mu się powiedzieć drżącym piskliwym głosem. Zakapturzona postać jakby nie usłyszała pytania i stała dalej w milczeniu. Wtem zupełnie niespodziewanie ruszyła na Niziołka wydając z siebie jęk jakiego nie usłyszy się od żadnej żywej istoty, po czym znikła tuż przed jego nosem. Niewielki wzrostem mężczyzna upadł bezradnie na pokład. Mgła nagle się rozproszyła, temperatura podniosła, a szron z łodzi zniknął tak szybko jak się pojawił.....

CDN (jak bede mial czas i checi dopisac :P )

Było to już jakiś czas temu, ale zabawa miejmy nadzieję dalej będzie trwała ;) Od razu informuję też, że taki ze mnie pisarz jak z koziej dupy trąba, więc lepiej nie oceniac tego ani stylistycznie, ani w żaden inny sposób w jaki kobieta na polskim oceniała Was :P