Ghul zwiadowca

Zaczęty przez szaman, 2006 04 21, 03:01:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

szaman

Wiatr nagle ucichł. Cala wyspę ogarnął niebywały spokój. Gorace powietrze przestało drżeć nad rozgrzanym piaskiem, a przestrzeń przecięła pręga powoli rozszerzając się na boki. Czarny portal całkowicie już otwarty. Przemknął przezeń tylko niezauważalny cień.



Gul zwiadowca wyczuł jego obecność, lecz stało sie to zbyt późno, bo w momencie gdy się odwrócił stała już przed nim zakapturzona postać odziana w czarny całum. Wydawało sie jakby pochłaniał promienie światła padające nań.



Lecz to było nieistotne, gdyż słychać już było tylko ostatnie słowo wyszeptanego zaklęcia... Necarent... tak... Unicestwienie. Ghul nawet nie zdążył jęknąć jak jego ciało obróciło się w proch, na pokładzie została tylko kupka popiołu.



Lina kotwiczna puściła, spalona płonącą strzałą magicznego zaklęcia, a łódź podryfowała z prądem. Miejmy nadzieję, że to był pierwszy i ostatni, szepnął tylko nekromanta wchodząc po schodach na górę...







Dla wyjaśnienia to nie był quest. Tylko taki autobonus do większej "sprawy" (w całości dla dobra "śledztwa" opiszę później), który sam sobie zrobiłem o 3 w nocy po spotkaniu z pewnym "agresywnym" NPC-em (imho szkoda, że nieśmiertelnym) :wink:
Heh coś mnie naszło na komiksy 8) .

edit: dodałem czwarty obrazek komiksu dla pełności :D (jednak dało się oszukać krzywasa z tą nieśmiertelnościa) :twisted: .

Dal

Dorób dymki nad głowami postaci :)
"Ukarzę Cię w imieniu księżyca!" - anonimowy wilkołak