Czarnobrody Zabójca a Kapłan Storna

Zaczęty przez Agraeld, 2011 08 29, 19:32:03

Poprzedni wątek - Następny wątek

Agraeld

...wielki huk towarzyszył dumnemu okrzykowi krasnoluda... żuk padł na ziemie, a kapłan nie wachając się rozstrzaskał jego głowe większym od niego samego, młotem.

Tak! - Ideolnie!  - wypowiedział kapłan, po chwili rozstrzaskując reszte skorupy żuka.
Czas wracać...
Krasnolud wypowiedział pod nosem... Khazad-Dum
*ziemia wokól zatrzęsła się*

Kapłan jak gdyby nigdy nic, znalazł się w świątyni Storna, poczym ruszył spokojnym krokiem do banku by odłożyć zdobyty łup.

Bonkierze... kufer moj podoj... - odparł krasnolud
Bankier bez wahania sięgnął po wielki mythrillowy kufer znajdujący się na końcu sali bankowej i podał go starcowi.
Gdy kapłan, zajęty był odkładaniem wartościowych kamieni do worka, w banku można było zauważyć nagłą zmianę atmosfery...

Niepokojąca cisza... a w tle kroki.


HA! Wreszcie Cię znolozłem!! - odparła postać znajdująca się za plecami kapłana
Teroz, zapłocisz zo wszystko coś uczynił! - czarnobroda postać splunęła siarczyście na ziemie

*Kapłan jednym gestem ręki pokazał bankierowi by schował skrzynie w bezpieczne miejsce, po czym spojrzał w stronę wejścia*

Do mnie rzeczesz ? - odparł do czarnobrodego
A widzisz tu kogo innego miernoto? - krasnolud zarechotał głośno

*wściekły Agraeld splunął na ziemie po czym chwycił za młot oparty o ścianę banku*
...tuż przed spotkaniem się młota z twarzą krasnoluda, w banku otworzył się portal, przez który przeszli czarni słudzy, kapłan czym prędzej ugodził wielkim młotem krasnoludzkiego szamana, który padł z roztrzaskaną czaszką na ziemie. 

*wielki jazgot i skrzypienie dochodziło z okolic windy*
Agraeld ruszył ku wydawanemu dźwiękowi
*głośny śmiech rozniósł się po twierdzy*
Jeszcze się spotkamy KAPŁANIE! - krzyknął czarnobrody

Agraled nie wahając się wsiadł na lame i ruszył przez tajemne przejście ku powierzchni - starając się odnaleźć kroki na śniegu, dotarł do pozostawionych sług czarnobrodego nieopodal jego domu. Walka ta toczyła się przez pare ziaren, gdy w końcu wszyscy ponieśli zasłużoną kare ku chwale Stornowi.

*Zaniepokojony kapłan rozgląda się po śnieżnobiałej okolicy w poszukiwaniu postaci z banku*
*Nagle rozbłysło się niebieskie światło paręnaście metrów dalej za jednym z domów*
Agraeld ruszył ku dziwnej poświacie, po czym ujrzał kolejny portal
Na Storna, dorwe Cie !! - krzyknął głośno, starając się jednocześnie przejść przez portal
*nagle, dziwna magia przeniosła krasnoluda w znajome miejsce*
kruco... gdzie jo jes.... Toć to WIND!
*argh!*
Kapłan ruszył przed siebie...
Starając się znaleźć jakiekolwiek ślady, krasnolud dotarł na polane z wysoką wieżą.
Gdzi ten smród ucikł... - odparł zirytowany

*dziwne dzwięki dochodziły z góry wieży*
Uczyniłem jok kozołeś....

Kapłan ruszył ku wieży, przybrał postawe defensywną po czym uderzył z całej siły w zamknięte drzwi.

Krasnolud wpadł do środka i ruszył ku górze.
Mom Cie zorozo! - odparł do czarnobrodego.
*mruży oczy*
*śmieje się głośno*
Znalazłeś mnie...tak ci się wydaje

to ci dobre!- odparł kapłan
Czegoś szukol w Twierdzy ?!
- Waszych głów psi syny!!
Zatem giń !! KU CHWALE !!  - krzyknął dumnie Agraeld
Mój Pan nas nie opuści nigdy !!

(....)

Kapłan zadał krytyczny cios czarnobrodemu, po czym ten padł na ziemię.
*argh!*

*całą wieże osnuwa dziwna mgła*
*potężna magia wyrzuca krasnoluda z wieży*
Cooz too... - zdziwiony spojrzał na wieże
Na Storna!!!!! - przyjrzał się otworzonym portalom na samej górze budynku po czym sięgnął po butelkę spirytusu




Czego tu szokosz smoku ?!?!
*Jego oczy kierują się powoli w strone krasnoluda*
Nagle w głowie kapłana zapanował chaos...
*Wasz lud spotka kara z rąk ocalałych*
Kara... raczysz kpić! Żoden czornobrody i ich sługusy nie mojo szans przeciwko sługom Storna!!
*splunął*
Nic nie zdziałacie... jest nas wiele...
Smok rozłożył wielkie skrzydła i ruszył przed siebie atakując krasnoluda.



Po długiej i zaciętej walce między Kapłanem Storna a Czarnym Smokiem....






Dzięki śliczne za questa ;) Starałem się opisać jak najlepiej tylko mogę.