Kroniki Najemnikow

Zaczęty przez Davook, 2012 06 04, 14:11:16

Poprzedni wątek - Następny wątek

Davook

W czasach, gdy wiele miast zostało pochłonięte przez piekielne hordy a skłócone księstwa toczyły ze sobą nieustanne waśnie, Sosarię zalała fala zbrojnych oddziałów szukających miejsc, w których można by na owych sporach zarobić. Byli oni produktem na miarę swoich czasów, cieszący się złą sławą profesjonaliści, walczący dla pieniędzy żołnierze - Najemnicy.

Jako kronikarz tamtych lat pozwólcie, że opowiem wam o jednym z takich właśnie oddziałów...

Davook

#1
Thrist - Żołnierz Fortuny

W owym czasie kiedy w królestwie Brytani nastał czas rozbicia. Wiele księstw odłączyło się, a podziałom tym nie rzadko towarzyszyły zbrojne powstania.  Zmęczony wojenną tułaczką, jeden z weteranów tamtych wojen wstąpił na służbę u Lorda Teoza - władcy ziem na północny wschód od księstwa Cove.  To co miało później miejsce na zamku władcy ogarniętego demonicznym szaleństwem pozostanie do końca zagadką. Możecie być jednak pewni, iż skończyło dla wszystkich bardzo pozytywnie. Niebawem szaleństwo Teoza ustąpiło miejsca dla szczerej miłości jaką żywił do pięknej Luthien. Możny sprzedał swój niemały dobytek (a były to 2 potężne zamczyska) a pieniądze rozdał ubogim jako pokutę za swe wszelkie okrutności. Małżeństwo Hyerra opuszczając te ziemie, opuściło również parobków i pomocników, którzy znaleźli w ich zamku mieszkanie,  a wspomniany wcześniej weteran, zapragnął znowu namiastki tego co od zawsze nazywał domem. Wiedział, że czas wrócić do ostrza miecza i walki. Zebrał zaufanych sobie towarzyszy i już w niecały rok później wspólnie założył gildię zbrojnych najemników pod potronatem Pana Wojen. Tak zaczyna się Kronika Najemników Wzniesionego Ostrza.


Wersja Davook & Heidi

Davook

#2
Najemna Kompania

Długo wędrował wraz z innym byłym serwentem Lorda Teoza. Onegdaj poznał go na zamku jako strażnika a okazał sie zacnym człekiem i takoż fechtmistrzem co z mieczem był obeznany i tęgo nim wywijał. Tak Thrist z Imrukiem przebywszy długą drogę, dotarli na wyspę z pirackim portem gdzie odnaleźli Grongala - najsilniejszego wojownika jakiego Thrist widział i poznał podczas wojen. Grongal ukrywał się tam gdyż jako pół-człek pół-ork nie wszędzie był mile widziany. Poznał on zaraz swojego dawnego dziesiętnika i rad był z tego spotkania, gdyż jak każdy, kto ma w sobie trochę krwi orkijskiej, lubuje się w walce. We trójkę lubili także w szynku przesiadywać czekając na zadania, wrzawie i zamieszanie tym nie małe czyniąc. Nie długo po tym usłyszawszy o postępkach swoich towarzyszy z wojny do drużyny przystali inni. Yerkin i Skeev z Yew - dwaj znamienici fechtmistrze co z rapierem i w formacji walczyć dobrze włóczniami potrafili. Po wojnie jeden z nich znalazł prace w kopalni inny oferował swój rapier w walce dla tych którzy byli za słabi by sami stawać w pojedynkach. Przystali do nich także Ci którzy wcześniej nie mieszali się w ich sprawy a którzy czuli, że mogą przysłużyć się w tępieniu zła i potworów które co róż atakowały cywilizowane miasta. Tak do drużyny dołączyła Arendhel -córka narodu elfickiego Inglorion z Dolennost. Była wspaniałą wojowniczą która nie oceniała stworzenia po kolorze skóry ale po sercu i powódkach do walki. Elf zachwycał także swoją mądrością i odwagą w walce a przy tym pięknem któremu wszyscy byli pod wrażeniem. Dwoje pół-elfów dobrze dogadujących się z ludźmi także przystało do kompanii.  Islanthalas oraz Eriviel bardzo dobry tropiciel i wojowniczka. Byli i inni: Zygfryd - Łucznik, Czarodziejka - Ishabel i wreszcie Kapłanka Valstora Ethini która dostrzegła jak wielce rad jest jej bóstwo z owej kondotierskiej kompanii. Najmowani oni byli do rozmaitych zadań o których opowiem w kolejnych rozdziałach.

Davook

#3
Drobna Eskorta

Zleceniodawca : anonimowy
Czas : rok 606 ... Narodziny Słońca
Wynagrodzenie : 5000 sztuk złota
Najemnicy : Thrist, Grongal, Arendhel, Skeev, Islanthalas, Yerkin
Treść zlecenia : Eskorta klienta do świątyni Requanisa i jego bezpieczny powrót do miasta

Tego dnia pogoda i dobry humor sprzyjały wszystkim. Grupa najemników szykowała swój ekwipunek, w celu udania się na drobne ćwiczenia. Wyruszali bowiem każdego dnia na krótką wyprawę, by zmierzyć się ze różnymi stworami i bandytami jakich nosi Sosaria, aby ćwiczyć swe obycie z bronią i zdolności taktyczne. Wtedy też zostali zapytani o drogę na wyspę Requanisa. Z początku, jako istoty pomocne z natury, starali się objaśnić śmiałkowi drogę, jednak szybko okazało się, że nie sprosta jej on w pojedynkę. Thrist – człowiek rzeczowy i dynamiczny, szybko dobił targu i już po chwili w pełnej gotowości, w szyku udali się wraz z mężczyzną na wyspę. Przeprawa nie sprawiła eskorcie żadnego problemu, ale co ważniejsze, nie przysporzyła uszczerbku na zdrowiu ich zleceniodawcy. Mimo prostoty zadania, najemnicy z należną sobie rzetelnością wykonali je szybko i sumiennie, bowiem najważniejszym interesem dla najemnika, jest interes jego zleceniodawcy.

Napisala Heidi

Davook

#4
Sosario 606(2012) część 1.

Pewnego razu zawisła w biurze kondotiera kartka z ogloszeniem pochodzacym z Cove. Wolą tamtejszego szambelana było aby najmici ochraniali igrzyska, wielkie święto całego kontynentu w którym to stawać będą do przerzucania worka najznamienitsi zawodnicy z całej Sosarii. Rad był Thrist z owego zadania gdyż od pewnego czasu bezczynność zaczęła wszystkim mocno doskwierać. Nie czekając długo udał się dowódca do miasta Cove, górniczego zagłębia na północ od stolicy. Zabrał wraz ze sobą swojego pomocnika Grongala i Skeeva który owych ludzi znał gdyż onegdaj jako górnik dla władz i za ich pozwoleniem ze skałą się siłował . Zostali ciepło przyjęci przed bankiem przez Sinthię która to wówczas obejmowała stanowisko komorzego, nie czekając długo udali się oni na negocjację które miały odbywać się w ogrodzie. Kobieta zaczeła tłumaczyc czego się oczekuje od Thrista i jego ludzi on zaś, o kosztach takiej pomocy. Naradę przerwał Grongal który ze zwyczajami ludzkimi był nieobyty jako pół-ork nieokrzesany. Przystąpił on do defekacji na trawniku zgorszenie przy zebranej gawiedzi niemałe czyniąc. Jednak możni Cove potrzebowali najemników co nad tłumami które do Cove w czas igrzysk przybieżą zapanować będą potrafili. Cena została ustalona i obie strony przygotowania zaczęły już czynić do zbliżających się mistrzostw...