Szukaj wiatru w polu

Zaczęty przez Soszek, 2012 07 22, 23:34:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

Soszek

Potężna wichura zerwała się nad polami Ocllo.
Silny wiatr wyrywał drzewa z korzeniami i niszczył niewielkie domostwa.
Żywioł przesuwał się w kierunku miasta...
"Knowledge demands sacrifice."

Zathaniel

#1
    Dzień zapowiadał się jak co dzień. Wytatuowana drużyna tłoczyła się wkoło bankiera, żartując i planując kolejne łowy, dobierając zapasy reagentów, bandaży, pocisków i mikstur. Lea jak zwykle popisywała się swoją twórczością wygrywając i recytując niedawno spisane pieśni. Ktoś rzucił krótkie "wyrm" i wtem rozgorzała dyskusją a wszyscy podnieśli głowy z nad skrzyń wgapiając się w siebie.
- Właśnie! trzeba sprawdzić lęg jaszczurek. - Wykrzyczał w podekscytowaniu Rennard.
- A co jak będzie pusto?
- To trzeba sprawdzić.
Gdy wszyscy próbowali się przekrzyczeć, nikt nie zauważył ani otwartych drzwi, ani braku Sativa. Horda wybiegła z banku rozglądając się za zaginionym i wypytując o niego mieszczan. Głośny trzask zebrał uwagę wszystkich na formującym się zakrzywieniu przestrzeni w kolorze niebieskim. Kontrastująca krwawo-czerwona postać na czarnym rumaku wybiegła z bramy.
- A wy jeszcze nie gotowi? - Ze zrezygnowaniem, powiedział Demonolog. - Szybciej, czas ruszać.

    Zebrani gdzieś po środku smoczego leżą, stojąc w równym szeregu, przygotowywali się do starcia z bestią. Dzielny wojownik w zbroi płytowej poganiał lamę widząc biegnącego za nim ogromnego Wyrma. Wszyscy wiedzieli co mają robić. Indyk(jak często go nazywali) ciskał w niego pociskami skoncentrowanej magii a kusznicy, bełtami pokrytymi mithrilem. Krasnolud w znakomitym stylu odciągał uwagę tego pokrytego łuską monstrum. To odbiegał od bestii, to przejeżdżał koło skrzydeł raniąc je toporem. To wszystko wieńczyła melodia pradawnych "Magicznych pieśni" którą to, od czasu do czasu, potężnymi ryknięciami, próbował zagłuszyć wyrm. Wściekły że nie udaje mu się złapać kolorowego karła zaczął przeskakiwać, odpychając się od piasku swoimi ostrymi, długimi pazurami. Można tam było dostrzec iskry a powietrze aż płonęło. Po paru chwilach bestia ugięła się. Najpierw przestając czarować, potem wlekła się jakby chciała ostatnimi siłami zabić natrętów i w końcu padając na ziemie jak przewracana krowa gigantycznych rozmiarów. Al z Rufusem zaczęli wyjmować strzały z pomiędzy, twardych jak stal, łusek. Rennard jednym, sprawnym machnięciem rozpłatał brzuch wyrma w najsłabszym miejscu i z flakami wyleciały przeróżne drogocenne kamienie szlachetne, przedmioty specjalne - znajdujące szerokie zastosowanie na podobnych wyprawach, resztki na wpół strawionego jedzenia oraz niezwykłe odzienie. Toga ta była pokryta ciemno-fioletową wydzieliną dzięki której płonęła lecz nie spalała się.

   Cała drużyna, ciesząc się ze zdobytych skarbów, wróciła na plac przed Occlańskim bankiem. Panował tam chaos. Ludzie biegali we wszystkie strony i krzyczeli w przerażeniu. Jedna z zatrzymanych osób wskazała tylko wielkie wiry powietrza zbliżające się do miasta. Horda ruszyła niemal jednocześnie, wybiegli z miasta i biegnąc przez pola natknęli się na pokraczne, niebieskawe stworzenie - Aspekt Powietrzny. Zdawał się uciekać przed łowcami skarbów lecz jednak po chwili coś zza niego wybiegło a i on skręcił. Teraz, na czele, leciała w ich kierunku kobieta dzierżąca Laskę Bojową zakończoną ostrzami. Przebiegła przez środek zgromadzenia które dopiero zaczynało się rozstępować. Zajęli pozycję gdzieś po boku po czym łucznicy znów rozpoczęli ostrzał a Sativ przyzwał potężnego demona prosto z piekła. Willian z Rennardem biegali wkoło żywiołaka skutecznie go dekoncentrując. Nadnaturalna anomalia rozpadła się dużo szybciej niż wyrm którego zgładzili chwilę wcześniej. Chociaż łupów było proporcjonalnie mniej, nikomu to nie przeszkadzało - Udało się ocalić miasto.

PS. Soszek dzięki za questa. Emotki wyrma też były Twoje?
Kor: Emotki były moje.
Soszek: jw. Emotki były Kora. ;)

Cytat: Raaban w 2011 10 04, 18:06:16
Aion no i teraz wyszedłeś na idiote w sumie jak zawsze.

Raaban

Bardzo fajnie opisane i za to wielki +. Ale chciałem tutaj poruszyć inną sprawę (jako że to dział przygody)
Z moich obserwacji wynika że 80% questów polega na postawieniu Paragona i heya banana.
Chciałbym tym samym zapytać gdzie się podziały epickie questy wymagające od graczy myślenia? Może są one w jakieś ukrytej grupie? Ale zaraz czytając temat przygody ostatni taki quest bez świniobicia pierdyliarda mobów był w 2011r. A mamy już połowe 2012.
Czy nurt RPG na DM ma się opierać na tępych masówkach z mobami? I na rozdawaniu artów czasowych(co jest troche faux pass) ?
Tylu mamy scenarzystów a w dziale przygody wieje nudą i opisywaniem kolejnej masówki z paragonem.
Jak ekipa się rozpatruje na przyszłość DM w tej kwestii?
Cytat: Nimrod w 2014 01 19, 17:19:09
Tak jak mówię - ja z 9x str (może i gt ale i tak już ktoś to napisał) padam na jedno combo od maga (no nie ukrywam, bardziej skoksanego)

Sadi666

Tak jest łatwiej ;). Niektórzy scenarzyści tylko coś takiego potrafią (niech nikt tu do siebie niczego nie bierze, mówię o ogóle, również o byłych scenarzystach). Też tęsknię za epickimi questami z walką wyłącznie na słowa... Kor, kiedy pociągniesz swoją kampanię dalej  8)?

A opis questu niezły, żałuję, że się nie załapałem. Niestety czas pracy (16-24) mi nie pozwala uczestniczyć w najlepszych zabawach...

Zathaniel

Przestańcie wybrzydzać. Jak dla mnie każda interakcja GM-gracze jest na plus. Siedziałem setki godzin koxając na makrze i emotek było może z 3-4. Na PvM zdarza się to częściej (czyżby scenarzyści wychodzili z założenia że kox=bierne, pvm=czynne?) ale tu niestety GM ma związane ręce: nie może utrudnić rozgrywki bo gracze by sobie poszli (nikt nie lubi padać, a zwłaszcza się zbierać  ::) ), nie może też ułatwić bo inni gracze powiedzą "oni mieli łatwiej, my też chcemy". Parę klimatycznych emotek, nieszkodliwe przeszkody. W sam raz żeby pokazać że coś się dzieje. Dzięki Kor, to było w sam raz.

Cytat: Raaban w 2011 10 04, 18:06:16
Aion no i teraz wyszedłeś na idiote w sumie jak zawsze.

Soszek

#5
Cytat: RabanTylu mamy scenarzystów a w dziale przygody wieje nudą i opisywaniem kolejnej masówki z paragonem.

Nie każdy gracz ma ochotę opisywać swoje przygody.
Edit (Kor): Zdziwiłbyś się jak gracze są leniwi..
"Knowledge demands sacrifice."