Precedens w historii shardu Dream masters -- Przygoda Stulecia

Zaczęty przez Ropuch, 2012 09 12, 02:58:01

Poprzedni wątek - Następny wątek

Ropuch

To co wydarzyło się dzisiejszej nocy przeszło najśmielsze oczekiwania. Precedens w historii shardu Dream Masters. Być może był to najważniejszy quest w historii tego shardu.


TRAILER:




Cytat z Mrocznego Rycerza:
Because he's the hero Gotham deserves, but not the one it needs right now. So we'll hunt him. Because he can take it. Because he's not our hero. He's a silent guardian, a watchful protector. A dark knight.

Przygoda zostanie opisana wkrótce pod tym tematem. Szykujcie się na.... SZOK!
<saxas> teraz na pvp liczy sie mag
<saxas> na dm nie ma lepszych i gorszych graczy pvp
<saxas> sa bardziej i mniej skoxani

Darogan

* I tak pewien kupiec został bez grosza... a poszedł tylko popatrzeć na jędrne piersi... oczywiście z kurczaka !*

~M

Historia ta swój początek ma w piersiach pewnej kobiety o imieniu Laura, grupa niziołków rządna obrazu nagich piersi dotarła pod mury więzienia gdzie... no właśnie CO DALEJ się wydarzyło zostanie na długo zapisane w annałach historii!

Akkarin

#3
Cytat: ~M w 2012 09 12, 03:13:53
Historia ta swój początek ma w piersiach pewnej kobiety o imieniu Laura, grupa niziołków rządna obrazu nagich piersi dotarła pod mury więzienia gdzie... no właśnie CO DALEJ się wydarzyło zostanie na długo zapisane w annałach historii!

Grupa niziolkow i pol-zaba! Oraz inni: Miranda krzywozeba, Ronelio oraz dwoch straznikow korony!

Ropuch

#4
Zalecany soundtrack: http://www.youtube.com/watch?v=CXUItsIDTTs

Mrok-ogarnął pustą celę, zgasł-ostatni promień dnia. Tam spędzał swe życie Ronelio, za wolność
Na którą czekał świat.

Kolejny nudny dzień w osadzie Cove. Kolejny raz młody Kopher został zeżarty żywcem przez etttina; kolejny raz dzielny Routhger wyruszył na karkołomną podróż do Coventus w celu unicestwienia plemienia jaszczuroludzi; kolejny raz Bobby Weitt przeszył na wylot młodą Weronikę, w pobliskich chaszczach. Jednakże, to co wydarzyło się później, stanowi twardy dowód na to, że są w Sosarii są rzeczy, które się alchemikom nie śniły.

Fodr -- dzielny wojownik Wielkiej Jednookiej Ropuchy, cierpiący na syndrom dwubiegunowych zaburzeń afektywnych -- i jego kuriozalny kompan niebezpiecznych wypraw Quan`tsins, wróciłi z wyprawy do Destard niosąc dumnie łeb Czerwonej Smoczycy. Ociekający juchą smoczy członek przytargali do Coviańskiego banku, gdzie czekała ich nie lada niespodzianka.

Oto -- zamiast oczekiwanej parady na ich część -- zastali kompletnie nagą kobietę o dzwięcznym imieniu Laura.
-- Kochają nas chyba bardziej niż sądziliśmy! -- westchnął dumnie Quan`tsins.
-- Należy nam się, a co! -- Fodr oblizał się zbereźnie i zerknął swymi szalonymi oczyma na nagą dziewkę.

Filigranowa dziewczyna zmarszczyła brew i wyrzekła z oburzeniem:
-- Nie dla psów kiełbasa! Gołej baby żeście nie widzieli? Sio z banku kabotyny brunatne, nie dostaniecie nic. Nawet pachy wam nie dam polizać

Szalona dziewka poczęła kłócić się z naszymi dzielnymi bohaterami i wydawać z siebie iście plugawe okrzyki. Władczyni miasta Sinthia podjęła konkretne kroki i wtrąciła Laurę do lochu.

Fodr poczuł przypływ adrenaliny w żyłach. W swej zwariowanej głowie uknuł wredny plan. Zdecydował, że wyruszy pod więzienie w Yew i będzie czekał na wypuszczenie Laury z lochu. Wtedy... Nie, nie wpadł na pomysł by jej zgwałcić zboczeni ultimowcy! Chciał po prostu zobaczyć jędrne cycki.

Aby zrealizować ten krnąbrny plan potrzebował przyjaciół podróży. Najbardziej szalonych, dekadenckich i nieokrzesanych wariatów, jakich kiedykolwiek poczęła ta ziemia. Wybór był oczywisty. Menuk "Mac Majster", Quan "śliski ozor"`tsins i Bobby "dużo pchania" Weitt.




Menuk był niechętny. Ten twardy i uparty robotnik uznaje za sprawę honoru wykonywanie zleceń i zamówień na zbroje i bronie. Koncepcja ciężkiej pracy jest nieznana Fodrowi, a jego natrętny i nie dający o sobie zapomnieć charakter, zawsze doprowadzają Menuka do szału. Niestety, Menukowi nigdy nie udało się odmówić "Ropuchowemu Wojownikowi" i skapitulował tym razem także, godząc się na uczestnictwo w szalonej wyprawie.

-- Zobaczymy cycki Menuk. Cycki. Cycki, cycki. Ciesz się -- Bobby poklepał majstra po ramieniu i wyszczerzył swe śnieżnobiałe ząbki. Nie potrzebował zachęty, aby ruszyć z Fodrem i Quanem pod więzienie w Yew w celu ujrzenia jednej pary jędrnych, kobiecych piersi.

Drużyna wariatów udała się pod więzienie Yew. Krzątali się wokół budynku na próżno. Nie było śladu kobiecych piersi. Nawet fragmentu sutka nie ujrzały napalone niziołki i pół-żaba. Wtem, zza krat dotarło do ich uszu wołanie o pomoc. Młody rybak z jelenim porożem na głowie, o imieniu Ronelio, wydawał krzyk rozpaczy siedząc zamknięty w wilgotnej i ponurej celi.




Niewiele myśląc, nasi dzielni bohaterowie postanowili uwolnić Ronelia z mamra. Nie znali go, nie wiedzieli kim jest, ani za co został osadzony. W perwersyjnym amoku podjęli bezprecedensową decyzję, aby walczyć o prawo do wolności dzielnego Ronelia.

Rozpoczęto wiec pod murami więzienia. Rozpalono ogniska, powstał park namiotowy i oficjalny cech zawodowy rybaków, mający na celu ochronę praw skazanych rzemieślników.
-- Nie dają mi jeść, ani pić. Wiele bym dał, za choćby kromkę chleba z czosnkiem -- rozczulająca historia Ronelia urzekła naszych bohaterów. Nie mogli teraz się poddać. Musieli walczyć o wolność młodego rybaka z jelenim porożem na łbie.

Menuk starał się wykorzystać swoje koneksje kupieckie.



Bobby liczył, że zadziała jego osobisty urok.


Fodr, w robotniczym uniesieniu, głosił hasła emancynapcji klas i obalenia ustroju burżuazyjnego.



Gdy strażnicy zakuli Fodra w kajdany, Quan`tsin przejął rolę adwokata. Powoływał się na tajemne protokoły coviańskie i nieznane glejty, oraz sfalsyfikowane listy żelazne. Razem z Menukiem i Bobbym starał się wywołać presję na strażnikach i zmusić ich do wypuszczenia więźniów politycznych. Nie upłynął piasek w jednej klepsydrze, gdy stało się to oczywiste, iż strażnicy są skorumpowanymi i nie pragną niczego innego, jak opasłej sakwy pełnej brzęczących złotych monet.





Za kratami wylądowali kolejni działacze "Ruchu Na Rzecz Uwolnienia Ronelia" w skrócie "RUR". W więziennych celach stworzono podziemną działalność robotniczą. Więźniowie wymieniali się nielegalną korespondencją, grali na harmonijkach i szurali swymi stalowymi kubkami po kratach -- ku ogólnej frustracji strażników więziennych. Działalność wywrotowa wewnątrz i poza murami więzienia zaczęła nabierać tępa. Nikt nie mógł powstrzymać toczącej się śnieżnej kuli. Duch walki o wolność Ronelia był silny.

Menuk liczył monety na swych drobnych paluszkach. Wciąż myślał o zamówieniach na rudę i zbroje z rdzawnika, ignitu i pyronu. Nie mógł jednak zostawić swoich przyjaciół na lodzie. Kultyści Ropuchy podtrzymywali współwięźniów na duchu, za pomocą modlitwy i dobrego słowa.




Wszystkim przyświecała jedna idea. Uwolnienie kompletnie losowego młodzika o wielkim sercu i imponującym porożu na łbie.



Nagle więźniowie poczuli ostry, drażniący nozdrza odór cebuli i zgnilizny. Bobby rozpoznał zapach od razu. To Mirianda. Najbardziej obrzydliwa właścicielka domu publicznego w Sosarii. Jej parszywe "wdzięki" i ohydne uzębienie odstraszały nawet najbardziej pijanych marynarzy i złodziei.




Obrzydliwa raszpla wtargnęła do celi Fodra. Uwagę jej obrzydliwych oczu przykuł mięsisty niziołek i włochata lama. Mirianda, ku tragedii Fodra, zdecydowała się pójść na całość.



Fodr nie dawał za wygraną. Wierzgał się i wiercił, jak poparzony szczur.



Więźniowie byli bici i poniżani. Menukowi udało się zebrać odpowiednia sumę, aby uwolnić Fodra, Bobby`ego i Quan`tsinsa. Skontaktował się ze zwiadowcą straży więziennej i przekazał niechętnie haracz. Wciąż miał w głowie zamówienie na 10 zbroi z meteorytu i dwa miecze z pyronu i wiedział, że jeśli nie zdąży do rana, to zleceniodawcy urwą mu jego kochane niziołcze jajka.





Członkowie "RURu" znaleźli sie na wolności. Niestety, Menukowi nie udało się zebrać odpowiedniej sumy, aby wykupić Ronelia. To nie zniechęciło naszych dzielnych działaczy ruchu robotniczego. Podrzymywali Ronelia na duchu i obiecali, że wykupią go z więzienia, choćby mieli sprzedać cały swój dobytek albo oddać własne dziewictwo.




Strażnik zarechotał zebranym w twarz.
-- To was będzie słono kosztować. Wiele rąk trzeba nasmarować -- westchnął z pogardą.
-- Złoto nie grali roli, mów ile, a tyle dostaniecie -- odpowiedział pewnie Bobby. Mógł sobie pozwolić na pewnośc, wszak o złoto Menuka i Fodra tutaj głównie chodziło.
-- Milion! -- Menuk przełknął ślinę, Fodr zarechotał ochoczo , a Quan splunął na ziemie kiwając głowa zniesmaczony.

Fodr i Menuk wrócili do Cove. Mieli tylko pare ziaren na zebranie odpowiedniej sumy. Fodr zdecydował się sprzedać wszystkie kamienie szlachetne, jakie zebrał bijać smoki, kroczące śmierci i wampiry. Udało mu się zebrać 700 tysięcy. Menuk dołożył resztę. Quan`tsins wykorzystał swe szamańskie moce i przyzwał obydwu szczęśliwców pod mury więzienia.



Szok! Tego Sosariia nie widziała. Młody człowiek, który został osadzony w więzieniu, za bierny trening zdolności rybackich, zostaje uwolniony przez grupę śmiałków. Ich determinacja i oddanie sprawie, przeważyły szale losu na korzyść dzielnego Ronelia.



PS:
nigdy nie udało się kogoś wyklimacić z pudła. Szczególnie za bierne makro. Epic Story... Unbelievable

NIE ZNALIŚMY tego nubka. Podkreślam to. Nie mieliśmy pojęcia kim on jest. Tak po prostu wyszło ;)


Świat nie wierzy łzom.
Szkoda naszych łez.
Świat nie wierzy łzom.
Bo za dużo jest ...
Na tym świecie łez.

Ja potrzebuje psychoanalityka chyba. PRONTO!
















<saxas> teraz na pvp liczy sie mag
<saxas> na dm nie ma lepszych i gorszych graczy pvp
<saxas> sa bardziej i mniej skoxani

Raaban

#5
O ja ....
Cytat: Nimrod w 2014 01 19, 17:19:09
Tak jak mówię - ja z 9x str (może i gt ale i tak już ktoś to napisał) padam na jedno combo od maga (no nie ukrywam, bardziej skoksanego)

mwojok88

Pokazcie to teraz tym co zostali skasowani/zbanowani za makro

Zyzio

***<Kap^^> kto nie gral w uo ten nie zna zycia***
KANDYDACI NA DROWA:
http://dm-uo.pl/forum/index.php/topic,18495.msg306994.html

Evilas

coz, to pokazuje jedynie, ze DM to shard RPG a nie stricte pvp, bardzo ladna akcja, dobrze przeprowadzona, swietna inicjatywa ekipy, ze pozwolila wypuscic mlodziaka za staranie sie paru graczy i meczarnie z Krzywozeba :d nie rozumiem czemu brak slow, skoro sami wyrpgowaliscie jego uwolnienie, to mily akcent i nie widze w tym nic zlego, obyscie nie wracali do tych cel ;)

~M

Ropuch dopóki nie zacząłem grać z tobą i odgrywać postaci byłem całkiem normalnym, przeciętnym, zdrowym psychicznie chłopakiem, na prawdę. Czasami nawet zaglądałem do kościoła.

Już nie jestem...

ŚWIAT NIE WIERZY ŁZOM...

Dezzmond

Cytat: mwojok88 w 2012 09 12, 15:12:47
Pokazcie to teraz tym co zostali skasowani/zbanowani za makro

Fakt, żałuje, że mnie nikt nie wyrpgował z jaila, ale i tak sądzę, że bardzo spoko akcja. Zresztą już kolejna w wykonaniu tej ekipy. Pokazują nawet  niezły poziom RPG w przerwach od wkurzania ludzi xD

Bazyli

szkoda ze jak przez ponad godzine oblegalismy wiezienie z Roxonem to GMi nas splawili :/ ale dobrze.... czasy zmieniaja sie na lepsze
CytatQuot capita, tot sensus...

Tinerot

Nie zmieniają. To się nie powtórzy. A kara za makro - uprzedzając pytania - jest, była i będzie. Gracz został tak czy siak ukarany. Jail to mniejsza z kar.
(18:42:51) Dhagt: asylum
(18:42:53) Dhagt: gral w ogole w uo?

Ropuch

Pragnę podziękować wszystkim za udział w tym spektakularnym wydarzeniu i zapraszam wszystkich aspirujących niziołków na #niziolki-dm ;]
<saxas> teraz na pvp liczy sie mag
<saxas> na dm nie ma lepszych i gorszych graczy pvp
<saxas> sa bardziej i mniej skoxani

Zywol

może się czepiam ... ale po co tam kurwa? za bluzgi jail powinien być :(
"Jeśli wierny jest na prawdę wierny swemu bogowi to załatwi sobie asyl w mieście gdzie świątynia stoi lub będzie żył na wygnaniu, prześladowany."

Logika DM'a ;)