Rozmowa ze smiercia

Zaczęty przez gmyru, 2013 01 06, 18:27:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

gmyru

Slonce powoli znikalo za horyzont a niebo zmienialo swa barwe na czerwien, kiedy na wodach Occlo Aruga zarzucal kolejny raz swa siec w nadzieji ze znajdzie cos innego niz ryby i muszle... Kiedy promienie slonca ustapily miejsca gwiazdom i blasku ksiezyca wszystkie zwierzeta wodne znikly pod tafla wody a powietrze stalo sie przenikliwie zimne. Aruga ,mimo ze oslepiony przed latami ,zdolal wyczuc dziwne zachowanie morsow i chcac zbadac co sie dzieje wypuscil wiazke mocy ale... jego moc zostala zablokowana. ,,K..k..kapitanie co to?!" – krzyknal sternik, Aruga stojac i skupiajac swe mysli na otoczeniu odczuwal obecnosc dziwnych istot na w pol martwe ale zarazem przemieszczajace sie... ,,Duchy"- stwierdzil sternik po czym zemdlal, uderzajac glowa o poklad statku. ...w glowie Arugi odezwal sie glos:"Czy boisz sie smierci?", w tym samym momencie wiatr przestal kolysac statkiem, fale juz nie rozbijaly sie o poklad, w odpowiedzi Aruga drzacym glosem odpowiedzial:" Nie nie boje sie ale czuje do niej szacunek". Wtedy ciemnosc ktora spowijala od lat jego oczy zaczela zmieniac sie w biala jak mleko mgle... skupiajac sie na wzroku Aruga zauwazyl przelatujaca mu przed oczami twarz... ,,Kim jestes?" – spytal zaciekawiony ,nie dlugo musial czekac na odpowiedz:"Smierc". Postac padla na kolana i mimo swojemu zdziwieniu zaobaczyl zarysy masztu statku w niedowierzaniu skierowal dlonie przed twarz i pierwszy raz od lat zobaczyl ich kontur... Zarysy statku i morza zaczely znikac i spowrotem jego wzrok spowila ciemnosc... ,,Co sie dzieje?" spytal rozzalony i nie uslyszal jednoznacznej odpowiedzi... ,,Przyjde do Ciebie jeszcze w najmniej oczekiwanym momencie i wtedy twoja wola bedzie decydujaca, moj Pan hojnie wynagradza swoich poddanych", slyszac te slowa w swojej glowie Aruga podniosl glowe i rzekl spokojnie:"Wskarz mi droge a podaze za nia". Po chwili ciszy i braku odzewu postac zaczela wyczuwac znikajaca moc , fale zaczely bujac statkiem a zagiel dostal mocnego podmuchu wiatru. Sternik przebudziwszy sie rzekl:"Alez mialem sen Kapitanie, snilo mi sie ze zaatakowaly nas duchy..." , widac bylo na jego twarzy przerazenie:" cale szczescie ze to tylko byl sen". Skupiony Aruga przytaknal swojemu sternikowi i zamyslil sie powtarzajac w myslach:'czekam Panie, czekam...'