Dziwne Zawiniątko....

Zaczęty przez ezin, 2006 05 13, 23:31:12

Poprzedni wątek - Następny wątek

ezin

Wojownik wyszedł z jaskini jaszczurów w przełecz... Słonce raziło go po oczach..
- Uhh wkońcu swiatlo.
Nagle zza skały wyłonił się obrońca jaszczurów.
- Wrr znów to ścierwo. - skomentował wojownik po czym splunął siarczyście.
- GIŃ !!!!
Wojownik rzucił się w wir walki, nie trwało to długo zanim obrońca jaszczurów padł sycząc.
- Yhh muszę chwilę odsapnąć. - pomyślał po czym usiadł na ziemi, oparł się o skałę i pogrążył w zamyśleniu. Nawet nie wiedzial kiedy przysnął.

*BUM* - Potężny cios wymierzony w twarz wyrwał go ze snu. Wojownik otworzył oczy... *BUM* - drugi cios zmiazdzył mu czaszke. Świat stał się zamglony, wszystko straciło barwy, myśli stały się mętne. Przez mgłe obserwował całe zajście. Obrońca jaszczurów który przed chwilą pozbawił go życia podszedł do ciała i zaczął czegoś szukać. Wojownik przez mgłe nie mógł dostrzec co jaszczur wyciąga z jego ciała. Nagle jaszczur oddalił się od ciała i wszedł spowrotem do jaskini. Duch podążył za nim. W jaskini jaszczur podszedł do szamana i padł przed nim na kolana podając mu przedmiot. Szaman zasyczał po czym wyszedł znów z jaskini w stronę przełęczy.
Szaman podszedł do jednej ze ścian przełęczy po czym zaczął się na nią wspinać, po czym schował małe zawiniątko w szparze.

Nagle pojawiła się czarownica na smoku.
- An Corp !! - wykrzyknęła, po chwili duch zmaterializował się i wojownik powrócił do życia.
- Uff jak dobrze że jestes... musisz mi pomóc.
- Nie mam czasu, spiesze się.... BYWAJ !!
*Puff* czarownica znikła.

Wojownik podszedł do ciała i zaczął się grabić. Gdy był już gotów do walki poszedł w miejsce w którym szaman coś ukrył. Niestety zastał tylko 2 jaszczury, które chwilę później lezały bezwładnie na ziemi.
Wojownik zaczął się wdrapywać na skały. Doszedł do miejsca w którym widział szamana po czym dokładnie je przeszukał. W jednej ze szpar znalazł małe coś owiniętego w skórę. Zszedl ze skały po czym na dole rozwinął zawiniątko. Jego oczom ukazała się garstka białych zębów. Były to zęby ludzi, elfów, krasnoludów oraz inne których pochodzenia nie mógł zidentyfikować.

- hmm... A więc zabraliście mi mojego zęba ?!

Wojownik ruszył szybkim krokiem w strone jaskini w której ostatni raz widział szamana. Po wejściu do jaskini szaman bez słowa rzucił się na niego. Ciosy wojownika łamały szamanowi kości lecz ten co chwile jednym czarem łączył je i odzyskiwał siły. W pewnym momencie wojownik poczuł ostry ból przeszywający jego rękę. Spojrzał na swe lewe ramię. Z rany sączyła się zielona maź. Musiał przerwać walkę. Ledwo zipiąc wybiegł z jaskini po czym opadł na ziemię i zaczął bandażować ranę.
*BUCH*
Nagle wojownik poczuł uderzenie w plecy. Osunął się na ziemie.... powtorka z rozrywki... Mgła, brak kolorów, chwilowe otępienie. Obrońca który chwilę wcześniej powalił go na ziemię wyciągnął z jego ciała sakwę z zębami po czym ruszył do drugiej jaskini. Duch pobiegł za nim. W środku jaskini stało dwóch szamanów. Obrońca padł przed jednym i oddał mu worek sycząc, po czym odszedł kawałek. Szaman syknął głośniej. Nagle jaskinie rozświetlił błysk, obrońca osunął się na ziemię. Szaman trzymając worek w jednej ręce, drugą nakreślił dziwny znak w powietrzu, po czym zniknął w obłoku dymu. Duch powrócił do swojego ciała.
Nagle poczuł dziwną energię wokół siebie która przywróciła go do życia.

Zebrał się i zaczął rozglądać... Czuł że ktoś go obserwuje. Na ziemi zauważył ślady łap. Podążając ich śladem doszedł do ściany na której zauważył skały układające sie w stopnie. Zaczął iść scieżką w górę. Doszedl do urwiska.
- Tutaj ścieżka się kończy... musi tu więc być jakaś skrytka - pomyślał po czym zaczął przeszukiwać miejsce.
Niestety nic nie znalazł....
- Cóż... nie pozostaje mi nic innego jak stąd zejść...

Wojownik ostrożnie opuścił się z urwiska. Niestety na dole nie było już ani żadnej ścieżki ani szamana ani skrytki....


Zapowiadało się bardzo fajnie tylko szkoda że tak nagle się urwało z niewiadomych mi przyczyn  :?
Ogólnie thx dla GM który to prowadził i mam nadzieję na jakąś kontynuację :P

PS: Wiem ze kijowo opisane ale nigdy nie byłem asem z humanistycznych przedmiotów :P Wole ścisłe ;)

PS2: Tak wiem jest opisane tragicznie :P to mój pierwszy topic w tym dziale ;) wybaczcie :D

Dal

Jeżeli chodzi o styl, mnie osobiście podobało się. Mam natomiast pewne zastrzeżenia, co do dość chaotycznego sposobu pisania. :wink:
"Ukarzę Cię w imieniu księżyca!" - anonimowy wilkołak

ezin

Dal :P ogolnie jestem ADHD'owcem wiec coz :D troche chaosu zawsze wszedzie wprowadze :P