O tym co dzieje sie w mroku...

Zaczęty przez Rudus, 2013 02 21, 19:26:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

Rudus

Autor prosił o anonimowość więc jako, że jestem GM-em związanym z tematem, zamieszczam na jego prośbę.
Pisownia zachowana bez zmian i korekt :P

Cytat

Gdzieś, w jakiejś zapiździałej karczemnej dziurze...

Z perspektywy jednego artysty...

W karczmie zebrały się same szuje, łajdaki, mordercy, żebraki... krótko mówiąc cała śmietanka sosarii, nawet ten stary obwisły, gnuśny grubas znalazł sobie dzisiaj przytulny kącik, rąbał obleśnie kawałek baraniego udźca, upajając się przy tym rozwodnionym ale. Mętny, złocisty płyn spływał po jego zarośniętej mordzie, szyji, koszuli i spodniach, jego twarz to obraz, który najbardziej zachował się w mojej pamięci, obraz doskonale przedstawiający margines jaki prezentował nie tylko on ale i wszyscy zebrani w tym omijanym przez pospólstwo wrzodzie na rzyci kontynentu. Wchodząc do karczmy poczułem swojską atmosferę, jak w domu, same zakazane znajome facjaty witały mnie wrednymi uśmieszkami, żółć ich zębów wspaniale rozbłyskiwała w świetle świec. Rzucali do siebie bez przerwy perfidnymi żarcikami o charakterze politycznym lub seksualnym, niektórzy uraczali zebranych swoimi chwalebnymi opowieściami o życiu codziennym lub niecodziennym, o tym jak zgwałcili jakąś dziewkę, o tym kogo ostatnio musieli zakopywać lub o tym kogo dopiero zamierzają zgwałcić lub okraść, albo... jedno i drugie... Zająłem najspokojniejsze miejsce jakie było możliwe, tak żeby bezkonfliktowo przetrwać sadybę tałatajstwa.

Słodko... - powiedziałem, chcąc urozmaicić biesiadę  konwersacją z samym sobą.

Jakaś krępa, niska postać wskoczyła na stoły, nie była odziana w strój obowiązkowy, wymagany na imprezce. Miała na sobie gustowne wdzianko, obwieszona kilkoma błyskotkami o wartości przekraczającej wartość wszystkich ubrań całej reszty razem wziętej. Był to mężczyzna, w dodatku niziołek. Znałem go, był to jeden z nas. Wskoczył na stoły z małym nożykiem trzymanym w ręku i poprzewracał stopą kilka kufli, strącił nieco jadła i kopnął kufel grubasa, który trzymał w ręce, tak, że cała jego zawartość ozdobiła jego "galową" koszulę.Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, niziołka też najwyraźniej to rozbawiło, wszyscy jak siedzieli skierowali na niego mordercze spojrzenia, grubas zadławił się swoim mięchem i zaczął dusić i cherlać przez zapchany gardziel. Zapadnięte ślepia reszty wpatrywały się nieustannie w niskiego jegomościa z rządzą  krwi, na twarzy niziołka jednak wciąż widniał pewny siebie uśmiech i rozbawienie. Po dłuższej chwili ogólnego milczenia w końcu odezwał się.

-Czołem skurwysyny i niechluje, nie muszę się chyba przedstawiać bo każdy z was zna mnie doskonale, E ty! Hans, czego ryj wykrzywiasz, pozdrów żonę i powiedz, że tęsknię!

Po tych słowach, gula osobnika określanego imieniem hans urosła do takich rozmiarów, że mało co nie wybuchnęła.

-Już jesteś trupem karle, a twój niewyparzony ozor zjem na kolacje!

-Dobra dobra! Nie zapowietrzaj się tak, żartowałem. Słuchajcie no łajdaki bo nie mam czasu a czas to pieniądz, kłamca ma dla was robotę i to nie byle jaką, płaci E-K-S-T-R-A! Znacie to słowo? EKSTRA, tak grubasie zajrzyj do swojego elementarzyka i sprawdź dokładnie co znaczy to słowo.


Tałatajstwo gotowe do mordu najwyraźniej słysząc o zarobku dało mu jeszcze chwilę życia, pytanie czy wystarczająco długą by mógł dokończyć. Akurat zachowanie tego niziołka nie zdziwiło mnie wcale, jego tupet jest powszechnie znany.

Niziołek sięgnął do sakiewki i wyciągnął jakiś mały, błyszczący przedmiot, który wzbudził ogólne zainteresowanie. Błyskotka bardzo przyciągnęła uwagę zebranych.


-To maleństwo wbrew pozorom jest nic nie warte, przynajmniej narazie. Kłamca szuka  kogoś kto będzie potrafił wyzwolić jego prawdziwą moc, jakiegoś maga, który zna się na takich czarach i wyzwoleniach, jak zwał tak zwał... Na pewno kogoś takiego znacie i możecie na tej informacji zarobić.

Niziołek popatrzył na zebranych, informacja wzbudziła zainteresowanie, wyraźnie go to zadowoliło. Kilka cichych szeptów, wymiana szybkich zdań i błysk monet w oczach. Jego słowa nie były prawdziwe, czyżby kłamca mi o niczym nie powiedział, o żadnych planach w stosunku do tego przedmiotu? Musiałem go o tym poinformować, niziołek coś knuł i to za plecami kłamcy.

-Skoro już tak sobie gawędzimy w rodzinnym gronie, mam do was jeszcze jedną sprawę, zaginęła moja panienka, miała na imię Rastel płacę za każdą informację o niej.

-A kogo obchodzi twoja dziwka, co myślisz, że będziemy się uganiać za jakąś dziwką?

-Po pierwsze nie dziwka chamie, tylko Rastel. Po drugie, tak jak mówię, płace, więc jeśli chcesz zarobić to masz okazje a jeśli nie to daj innym oskubać mnie z kasy i stul ryj. Miała krągłe piersi, uda lepsze niż żoneczka hansa, wiśniowe usta, przeniczne włosy i charakterystyczny pieprzyk na prawej piersi. Dobra... To chyba wszystkie ogłoszenia na dziś, miłego dnia i do następnego!


Rzucił pożegnalne słowa i czmychnął w stronę drzwi, skacząc zwinnie po ławkach i stole między zebranymi. W mgnieniu oka znalazł się przy drzwiach, grubas właśnie przestał się dusić i pobiegł w stronę drzwi z wyciągniętą maczetą i pianą na ustach wykrzykując mordercze obietnice w stronę niziołka, po którym i tak została już tylko woń perfum.

Sam też zabrałem się stamtąd, musiałem poinformować o wszystkim kłamcę...

*Klimat song* http://www.youtube.com/watch?v=l8WvWgKfHDs *Klimat song*

Ethanoll o ocllo
Cytathrabstwem jest od kurnika po brzozowy zagajnik, księstwem od sterty gnojówki po grządki z warzywami, a latyfundia od stodoły do jeziorka są dziedziną jego lordowskiej mości.(...)

muczaczo1986


Siudi

Piąteczka za niezłą wkrętkę :) 8)

Szmaglomea

Klimat song na starcie prosze nastepnym razem!