Tajemnicze portale zakapturzonego maga...

Zaczęty przez zwis, 2015 02 19, 15:01:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

zwis



Ja Kelgorn , dowódca Coviańskich Służb Specjalnych
Chciałem zapytać czy u Was również pojawił się tajemniczy mag, którego zaklęcia otwarły dziwny portal.
U nas przed miastem doszło do otwarcia portalu, w którego nie da się wejść. Próby wejścia spełzły na niczym.
Z portalu wypełzło już zło, lecz Nasi dzielni sojusznicy poradzili z nim sobie.
Czekam na informacje co u Was.


Fragment listu wysłanego przez Kelgorna do sojuszniczych miast.

Kelgorn po wysłaniu gołębi pocztowych wydał rozkaz..


Co czyha w othłani?..kim jest zakapturzona postać?.. Gdzie prowadzą portale?..

zwis

Z portali wyłoniły się słudzy mroku !




Miasta zostały zalane mrokiem !

PS.
W ciałach sługusów natraficie na kawałki magicznego kryształu !
Kamień służy istotą do teleportacji ! Jeżeli taki zdobędziecie piszecie do mnie i bawimy się dalej :)
Kto wie co czyha w otchłani :)

jaskolka

#2
Kobieta stanęła w bezpiecznej odległości naprzeciw dziwnej czarnej dziury. Nie miała pewności co czyha po drugiej stronie i czy zbliżanie się do niej nie grozi pochłonięciem. Wpatrując się w taką dziurę uznała, że jest ona podobna do znanych jej portali. Zastanawiała skąd to się tu wzięło i jakie będą tego konsekwencje, bo zwykle tajemnicze portale pojawiające się znikąd nie wróżą niczego dobrego...
- Już to gdzieś widziałam. – powiedziała sama do siebie.
I rzeczywiście... To było w dość mało odwiedzanym pomieszczeniu w jednej z jaskiń. Jednakże nikt prócz niej nie zainteresował się owym zjawiskiem.

Mijały tygodnie, a czarne portale jak się pojawiły, tak niezmiennie znajdowały się w tych samych miejscach. Wszyscy już zdążyli się do nich przyzwyczaić i parając się swoimi codziennymi sprawami mijali je, jak gdyby nigdy nic.
Aż pewnego poranka...


Karczma Buccaneer's Den.
- Cóż to za istotny? – kobieta zapytała monotonnie piłując paznokcie u rąk.
- Mroczne stworzenia Pani... - odparł strapiony mężczyzna.
Nie wyglądał on na zbyt młodego, ani majętnego, ani znającego się na walce. Stał lekko zgarbiony, głowę miał pochyloną na znak szacunku albo po prostu zostało mu tak od pracy. Przed sobą trzymał oburącz kapelusz ze słomy. Wpatrywał się w stopy, albo w podłogę. Jednym słowem zwykły chłop lub rzemieślnik o wątpliwym talencie, albo dobrze zakamuflowany skrytobójca. Kobieta nie znała go i nie do końca mu ufała. Wielu rzezimieszków próbowało podstępem wyciągnąć ją z miasta, ograbić, zamordować albo porwać. Już niejeden raz polowano na jej głowę, jednak najczęściej takie historie kończyły się dla niej pozytywnie.
- I opanowały wszystkie miasta? – spokojnie kontynuowała rozmowę jednocześnie zastanawiając się jak mogła tego nie zauważyć.
- Tak Pani... - przytaknął i dodał w pośpiechu - Ale nie same miasta Pani. Wrogie bestie są u bram!
- Ciekawe... - odłożyła pilnik i dmuchnęła na dłonie pozbywając się z nich resztek pyłu. – Dobrze. Pokaż mi... a ja się zastanowię co dalej.
Kilka chwil później przekonała się na własne oczy. Zastępy sług mroku opanowały trakty prowadzące do miast, portale międzymiastowe oraz część zabudowań. Niektóre z nich zbliżały się do miast otulając ciemnością wszystko to, co napotkały na swej drodze.

Niedługo później nieopodal Minoc.
- Satsuma? – krzyknęła zdyszana kobieta, której ledwie udało się uciec przed mroczną bestią – A co Ty tu sam robisz? Życie Ci nie miłe?
- Nudziłem się... - uśmiechnął się jak zwykle obnażając swoje śnieżnobiałe kły.
- Więc ponudźmy się razem.
Nudzili się przez cały wieczór...



Od czasu do czasu ktoś przebiegał, zatrzymywał się zaciekawiony dźwiękami walki, krzykami i wypowiadanymi w pośpiechu zaklęciami. Może to byli przypadkowi przechodnie? A może śmiałkowie... Tego do końca nikt nie wie, choć jak na śmiałków zdecydowanie za prędko opuszczali niebezpieczne okolice.
Zapraszamy do Buccener's Den! Kanał miasta: #bucc-dm
Masz pytania i szukasz odpowiedzi? Odwiedź nas na kanale #help-dm