"Z śmiercią im do twarzy" - Legendarna machina oblężnicza poległa...

Zaczęty przez zwis, 2016 05 16, 23:30:25

Poprzedni wątek - Następny wątek

zwis

Kolejny zwykły nudny dzień w Minoc, nie zapowiadał tego co nastąpiło wkrótce...
Siedziałem w karczmie popijając trunki , wylewając żale niczym największy "żul Sosarii".
Delucjańskich wojaków nie widziałem dawno , strażników z stolicy również co innego więc zostało.
Minęło jakieś kilka flaszek i w łbie już lekko szumiało gdy nagle do karczmy wlazł Satsuma.
-Pakuj ten swój zapijaczony zad wyruszamy na wojnę ! Wrzasnął tak głośno że kufel wypadł mi z łap.
Nie pytałem gdzie i z kim bitka , pozbierałem się zabrałem ekwipunek i byłem gotowy do drogi.
W głowie miałem niezłe "bajlando" , ale jakoś wskoczyłem na lamę i ruszyliśmy.
Celem naszej podróży Twierdza Krasnoludów, którą ostatnio opuściłem.
Czyżbym narozrabiał i bitka z brodaczami ?! Pomyślałem , po czym z pyska wyleciały mi wymiociny.
-Więcej było pić ! Wrzasnął po raz kolejny Satsuma i wbiegł na rumaku do Twierdzy.
Od razu poczułem się lepiej , otarłem pysk i wbiegłem za nim.
-Czego tu szukamy ? Zapytałem , odpowiedzi jednak nie usłyszałem.
Satsuma udał się na pogawędkę z krasnoludem Morrim starym majsterkowiczem, który pracował przy dziwnych machinach.
Pozwoliłem sobie w tym czasie udać się do starej siedziby klanu Gor-Drung, lecz nikogo nie zastałem.
Kurz , brud zalegał na wszystkim, co do licha pomyślałem i wróciłem do Twierdzy.
Tam czekał już na mnie Satsuma. Udaliśmy się do żeglarza i wypłynęliśmy.
Obraliśmy kierunek na Aurin. Nie zadawałem pytań, to też szybko zasnąłem w jednej z kajut.
-Wstawaj ! Dopłynęliśmy ! Te słowa obudziły mnie i wylazłem na pokład.
Spojrzałem w stronę portu i to co tam zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach.
Armia jakiej dawno nie widziało moje oko. Na jej czele Ana La Fayette-Torhen, która trzymała chorągiew Minoc.
-Ana jesteśmy pora wyruszać ! Satsuma wydał rozkaz i nagle otworzył się portal.
Weszli w niego wszyscy bez wyjątku, taka horda wystraszyła by każdego.
-Więcej Was nie było ?! Z uśmiechem zapytała przybyłych władczyni Buccaneer's Den Divianna Cabrini.
Wtedy zrozumiałem dlaczego tu jesteśmy, Satsuma chciał ubić niezwyciężoną jak dotąd Legendarną Machinę oblężniczą.
-Zanim tam wejdziemy chce żebyście wiedzieli że ten dzień przejdzie do historii !
-Wojownicy załóżcie pawęże i osłaniajcie wszystkich ile macie sił w rękach !
-Magowie leczcie wszystkich wszelakimi zaklęciami jakie znacie !
-Łucznicy strzelajcie tyloma strzałami ile tylko dacię radę wystrzelić !
-Bardowie zagrzewajcie do walki pieśniami miłymi dla uszu !

Te słowa zapamiętałem zanim zeszliśmy schodami w dół gdzie czekało przeznaczenie.
Pękały kolejne pawęże , kolejne ciała zostały znoszone z pola bitwy , ale nie poddawaliśmy się.
Natarcie nie ustawało, każdy z Nas miał jeden cel przetrwać te walkę.
-Strzelać pokraki ! z tłumy było słychać seplenię orczego łucznika Elmara Nerrmack.
-Nie przestawać leczyć ! Co chwilę wołały Ana wraz z Divianna.
Walka trwała , a jej koniec nie chciał nadejść. Taktyka się sprawdzała i Machina męczyła się z każdym atakiem.
Jej ataki odbijały się od naszych pawęży nie raniąc nikogo. Co raz Nasi łucznicy i bojowi magowie na czele z Esse zadawali obrażenia.
Nagle Machina zmieniła taktykę i przestała zadawać potężne ciosy i skupiła się na potężnych zaklęciach.
Nasz szyk został poważnie naruszony gdy nagle spod ziemi nikt nie wie jak wyłonił się ogień.
Wszyscy musieliśmy się ruszyć czym rozbiliśmy szyk i zostaliśmy pokarani. Rannych było za wielu.
Wycofaliśmy się, wyprowadzając rannych w bezpieczne miejsce. Na polu bitwy została garstka.
-Pamiętajcie po co tu jesteśmy ! Walczymy dalej ! Zagrzewał do walki Satsuma robiąc nadzieję wszystkim.
Wróciliśmy w mniejszym szyku ale skupieni na zadawaniu obrażeń. Wojownicy, łucznicy co chwilę trafili.
Machina słabła lecz jej ciosy nadal robiły wrażenie.
-Szybko wycofać się ! krzyknęła znikąd Ana i nagle zapaliła się po raz kolejny ziemia.
Całe szczęście udało się i atak Machiny się nie udał. Ruszyliśmy do natarcia.
Atakowaliśmy niczym szaleńcy, którym wszystko było jedno. Nie zapominając o obronie jeden drugiego.
Zaklęcia Machiny słabły, a te wyczarowane potrafiliśmy już przewidzieć.
Niestety po raz kolejny pewność siebie prawie doprowadziła do Naszej śmierci.
Machina wyczarowała ogniste węże, które zlekceważyliśmy. Nagle uderzyły w szyk i prawie.
-Cofiemy się !Wyprowadzić rannych ! krzyczała zrozpaczona Divianna.
Węże okazały się zgubne dla większości, wpełzły między Nas i nagle wybuchły palącym ogniem.
Nie zostało nic innego tylko się przegrupować. Nasza armia była coraz mniejsza.
Wiedzieliśmy że oszukać przeznaczenia może się nie udać i Machina zwycięży.
-Pamiętajcie na imię mi "Legion", bo nas jest wielu ! Zmotywował Nas Satsuma i zeszliśmy.
Słowa Satsumy zabrzmiały jakby się żegnał, lecz on miał plan.
Wówczas zrozumiałem że wizyta w Twierdzy nie poszła na daremno.
-Przegrupować się ! Wyskoczył nagle z szyku Satsuma rzucając czymś w Machinę.
Ja , Esse, Divianna , Ana oraz Satsuma zostaliśmy w jednym szyku reszta w drugim.
Machina nie widziała co się dzieje. Nagle stanęła w bezruchu. Wykorzystaliśmy to.
Ruszyliśmy do natarcia, które Machina odczuła bardzo mocno.
Nagle niestety po raz kolejny trzeba było się wycofać , drugi szyk poległ.
Zmasakrowane ciała nie budziły optymizmu. Nie poddaliśmy się jednak.
Pamiętam tylko wtedy że złapałem jeszcze mocniej tarczę i zastanawiałem się jak to się skończy.
Ciało ogarnął szał, który pamiętam jak przez mgłę.
Ocknąłem się nad ciałem poległej Legendarnej Machiny Oblężniczej.



W ciele Machiny znaleźliśmy bardzo wiele błyskotek. Najważniejszym chyba znaleziskiem był list.
Napisany przez Agrivala świstek papieru zawierał te słowa:


Spakowaliśmy wszystkie łupy i wyruszyliśmy do Minoc.
Mimo takiej armii poległo Nas za wielu, lecz udało się i dokonaliśmy niemożliwego.
Marzenia się spełniły , a w mieście zaczęło się świętowanie !


I właśnie dlatego mój drogi tu siedzę i chleję do oporu dzień w dzień.
Oblewam te pamiętne zwycięstwo, którego końca nie pamiętam.

Pamiętaj na imię Nam "Legion", bo nas jest wielu !!!

Takie napisane standardowo po piwku  8) AVE DM !! ONLINE WRÓĆ !!

[K]



Aqe

Gratuluje  :) Przy okazji posprzatalam, za kolejny spam beda nagrody.

Jackob

Cytat: Aqe w 2016 05 19, 20:35:27
Gratuluje  :) Przy okazji posprzatalam, za kolejny spam beda nagrody.

Wrzuc na luz.

p.s. gratulujesz  ? a widzialas walke ?  4 postacie vs machina to ja tez gratuluje. Teraz tibilisi im daj. Tylko zamien ja w różową świnie.

Tinerot

(18:42:51) Dhagt: asylum
(18:42:53) Dhagt: gral w ogole w uo?

Raaban

Wydaje mi się ze największym problemem w zabiciu tego była groźba ze wpadnie inna frakcja i nie dokończysz. Ale w sytuacji kiedy nikt nie gra robi się to przecież tak proste.
Cytat: Nimrod w 2014 01 19, 17:19:09
Tak jak mówię - ja z 9x str (może i gt ale i tak już ktoś to napisał) padam na jedno combo od maga (no nie ukrywam, bardziej skoksanego)

Gucio


zwis