Polowanie

Zaczęty przez Bazyli, 2016 09 27, 00:55:08

Poprzedni wątek - Następny wątek

Bazyli

Basilius byl zmeczony... Sleczenie pol nocy nad zwojami dzialalo na niego inaczej niz kiedys. Starosc.
-Pip - powiedzial Ogryzek (jego uczony szczur)
Basilius przetarl zmeczone oczy i westchnal.
-Pip!
-No dobrze... co tym razem?
-Pip.
-Tak. Pamietam ze pozwolilem wybierac Tobie. Co takiego wymysliles?
-Pip... pip.
-Chyba zartujesz...
-Iiii !
Basilius zasmial sie glosno. Maly dran mial niezle pomysly, ale coz...


Pozniej tego dnia Basilius powedrowal do kopalni. Wiedzial ze to odpowiednie miejsce by spotkac tego, ktorego szukal. Tak jak sie spodziewal... Barczysty wysoki mezczyzna walil miarowo kilofem w skale.
-Czolem przyjacielu! - zakrzyknal do niego. - Masz ochote wyruszyc na polowanie?
Mezczyzna otarl pot z czola, oparl kilof na ramieniu i skinal w kierunku Basiliusa.

Godzine pozniej, juz we trzech, byli w drodze. Basilius upatrzyl wczesniej cel lowow i prowadzil ich przez gory i lasy wprost na polane gdzie czekal...



------------------------------------------------------------------------

Gdy Basilius dotarl do domu zapadal juz powoli zmierzch. Ogryzek biegal z zapalka trzymajac ja swoimi malymi lapkami i zapalal swiece do ktorych mogl dosiegnac. Basilius odlozyl tobolek i siegnal po ksiazke z przepisami. Rozlozyl skladniki i wzial sie za krojenie warzyw. Ogryzek podbiegl i usiadl mu na ramieniu.
-Pip!
-Tak wiem... ale i tak mysle ze masz dziwne pomysly...
-Pip pip pip
-Wiem ze "Smocze serca w sosie owocowym z dodatkiem Delucjanskich papryczek" to bardzo wyszukane danie i mnie tez bedzie smakowac, ale to lekka przesada... Nastepnym razem ja bede wybieral przepis na kolacje.
CytatQuot capita, tot sensus...