Zew Piasku

Zaczęty przez appis, 2024 03 29, 13:47:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

appis


Wszystko zaczęło się w zwykłą środę. Mal'akhi niezmiennie od kilku dni patrolował tereny przyległe do traktu Vepser. Nie była to dobrze płatna praca, ale nie była też wymagająca. Nomad był jeszcze początkującym zwiadowcą, był to więc bardzo uczciwy układ. Jego zadaniem było oczyszczanie traktu z ogrów, ettinów, bandytów oraz nieumarłych, którzy zapuścili się za daleko od swoich krypt. Właśnie wypuścił strzałę, gdy na jego ramieniu wylądował gołąb. Mal'akhi rozejrzał się uważnie. Sam podczas pracy wykorzystywał myszołowa, ptak pocztowy mógł więc być zagrożony. Kelth na szczęście krążył właśnie wysoko nad nimi. Odpiął list i zajął się jego czytaniem.


Choć Mal'akhi nie był przywiązany do żadnej ziemi, był silnie oddany krwi oraz swojemu plemieniu. Zobligowany był tradycją, by odpowiedzieć na potrzeby innego przedstawiciela Ludu Piasków w miarę swych możliwości. Z trwogą w sercu odczytał więc list, w którym strażnik oazy wzywał go, informując o problemie, który go dotknął. W głowię Nomada roiło się wiele złych myśli. Splunął przez lewe ramię, by odegnać nieszczęście i ruszył w drogę.


Na miejscu Mal'akhi dowiedział się, że problem dotyczy karawan. Na dziesięć, które wyruszyło, powracały raptem cztery. Co tyczy się zaś pozostałych, cóż... Czasem wracały konie. Mężczyzna zasmucił i zafrasował się wielce. Handel dla Ludu Piasków znaczył naprawdę wiele. Pustynia była zbyt surowa, by uprawiać na niej cokolwiek, miała jednak inne skarby. Te pozyskane przez zwiadowców mógłby trafiać na handel w zamian za wodę, jedzenie oraz inne potrzebne rzeczy. Problem był więc znaczący.


Nomad musiał pomóc, znaleźć przyczynę i ustalić sprawców. W ty celu jednak najpierw należało zebrać informację. Zgodnie ze wskazówkami przekazanymi przez opiekuna oazy mógł porozmawiać z jednym ze strażników, który wrócił z ostatnią karawaną. Co prawda jego transport nie ucierpiał, jednak podczas trasy widział on wraz z załogą dziwne rzeczy. Zanim jednak będzie mógł rozmówić się ze wskazanym mu człowiekiem, ten musiał powrócić z kolejnej wyprawy. Choć więc czas naglił, jedyne co pozostawało to czekać.


Opowiadanie zamieszczone na prośbę gracza.