Wierna.

Zaczęty przez Estel, 2026 01 19, 07:26:38

Poprzedni wątek - Następny wątek

Estel

Dziewczyna z o ciemnych włosach ozdobionych koralikami, rzemieniami i piórami szła spokojnie przez las. Choć tropiła niezwykle dobrze, tym razem nie musiała - wiódł ją zwierzęcy instynkt? Kobieta intuicja? Wiara? To nie miało znaczenia, gdyż zbliżyła się na tyle, że między pniami ujrzała omszone kamiennych bloków ustawionych w kształt piramidy. Różnie ją nazywali - jedni mawiali, że to Luna, bogini księżyca. Inni, nazywali ją Księżycową Panią - dla niej, to poprostu Xil Maur, Pani Noc, siostra tej, która włada słońcem i daje życie. Za dnia jednak gorzej polować...

Z kocią gracją stawiała kroki na kolejnych stopniach, a przed samym wejściem zdjęła z pleców skórzane zawiniątko. Pośpiesznie spakowała opakowanie do torby, a w jej dłoniach spoczywał topór, który zdawać by się mogło mienił się lekko czerwonym blaskiem.
Dziewczyna skłoniła głowę i powoli kroczyła naprzód do ołtarza, tuż przed nim, obiema rękoma

Pochyliła głowę jeszcze niżej i rzekła:


A gdy zimne ostrze topora dotknęło równie zimnego kamienia ołtarza, dziewczyna klęcząc skupiła się i pogrążyła w modlitwie...

Gdy opuszczała świątynie, nawet najlepszy tropiciel nie odnalazłby ludzkich śladów... 
[/i]