Dziwna roślinka

Zaczęty przez Alimea, 2006 06 25, 14:20:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

Alimea

Młoda czarodziejka jak co dzień wyszła na balkon swego domu by ćwiczyć umiejętności panowania nad magią. Zaczęła mruczeć słowa prostego zaklęcia gdy ostry podmuch wiatru rozproszył ją porywając płaszcz  i wytrząsając zioła z worka u pasa. Przycisnęła się do ściany i mocno owinęła płaszczem, a w międzyczasie na dębowych deskach wylądował mały czarny grzybek. Dziewczyna lekko zirytowana już miała chęć podejść i strzepnąć śmieć na ziemię, gdy zaczęło się z nim dziać coś dziwnego. Powierzchnia zaczęła pękać, a spod niej wynurzyły się podłużne korzenie i pędy. Po chwili przy balustradzie tkwiła mała, czarna zgarbiona roślinka. Minęło kilka minut, a jej gałązki przybrały brązowy kolor, liście i kwiaty zazieleniły się, a ona sama wyprostowała się dumnie. Dziewczyna obserwowała zjawisko ze zdziwieniem i podziwem. Mimo iż wiatr już ucichł, roślina zaszumiała, a dźwięk ten ułożył się w zrozumiałe słowa...
- ,,Oczekuj mych owoców na początku zimy... Podlewaj mnie, a nagrodę otrzymasz... Z wiatrem przybyłam... i z wiatrem odejdę..."
Po czym zaczęła wydzielać, przyjemną, słodką woń. Dziewczyna przyglądała się jej jeszcze dobrą chwilę, po czym odwróciła się, i sięgnęła do stojącej pod ścianą skrzyni po dzbanek z wodą. Zanim go wygrzebała minęło kilka minut. Okręciła się na pięcie z zamiarem podlania rośliny i ze zgrozą stwierdziła, że zamiast niej po podłodze wije się uschły, pogięty badyl. Czarodziejka wydała z siebie ciche westchnienie pełne smutku, po czym podeszła do roślinki i ostrożnie wylała na nią całą zawartość dzbanka. Ku jej uldze niespodziewany gość na powrót wyprostował się i zazielenił. Kwiaty znów zaszumiały...
- ,,Dziękuję... to wystarczy mi do końca jesieni..."
Dziewczyna zadowolona z siebie usiadła na ławeczce, obserwując mieniące się liście i kwiaty, jednak roślina zamilkła, kołysząc się tylko na lekkim wietrze...

-------

Dziękuje za małe urozmaicenie po godzinach koxu... I za pierwszą taką sytuację, w której oczekuję ciągu dalszego  :wink:

Gofer

Roslinka skupila sie na wzroscie i przygotowaniu czarodiejskich owocow, wygrzewala sie w sloncu i czerpala sily z wody podarowanej przez mloda czarodziejke
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"