Zwiadowcy z Otchłani

Zaczęty przez Aruv, 2006 08 02, 00:13:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

Aruv

Gdzieś w czeluściach...

- Wyślesz większy oddział zwiadowców... - wychrypiał niski głos.
- Jak sobie życzysz, Pani - odpowiedział mu pełen uniżenia inny, nieco wyższy głos.
- Sprawdzisz teren, czy mamy tam w ogóle po co przychodzić, możesz się zabawić - te ostatnie słowa były niczym największy akt łaski. Dowódca czarnego legionu zezwala na trochę samowoli? Musi wiązać naprawdę wielkie plany względem tego wszystkiego...

Król Lich jeszcze długo śledził wzrokiem odchodzącego dowódcę. Gorejący miecz spoczywał nieodłącznie w jego dłoniach. Czarny niczym noc płaszcz okrywał całe jego naznaczone piętnem czasu ciało jeszcze z okresu gdy przebywał na powierzchni.
Zadaniem zwiadowców było wybadać teren oraz spróbować znaleźć popleczników.
Ciekawe jaki opór stawią Ci, których Król Lich powszechnie zwykł nazywać..."jeszcze oddychającymi..."

Aruv

Król Lich

Grupa śmiertelników dostała się do jego siedziby na tym pełnym życia świecie.
Przeprawa przez Zaklęty Ogień czy Wrota Wyrzeczeń to dopiero początek zbliżających się wydarzeń. Prosty układ. Dusze wędrują na jego konto, reszta zaś...wiadomo.


Księga pełna Demonów

Szalejące demony i inne bestie walczyły ze sobą próbując się wydostać z zaklętej księgi.
Próżny był ich trud, gdyż czar nie pozwalał na rozerwanie materii. Otworzyć mogła ją jedynia śmiertelna, która właśnie była w jej posiadaniu...