Pogrzeb...

Zaczęty przez Kam, 2006 08 29, 22:45:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kam

Wyjec wszedl pod strzechy swiatyni, swiatlo ksiezyca wlewalo sie do srodka przez szpary w dachu. W srodku dostrzegl kilka postaci. Stanal, rozejrzal sie...
-To wszyscy?
-Nie czekamu jeszcze na kilku braci. - odrzekl Broczacy we krwi.
Po chwili przybyla reszta...


Dzieki wszystkim rozowym misiom.
mors vincet omnia

Kruk

ghulom?  :shock:

krzywas

Sierściuchom.

Malavonek

ale mi rozowe misie ;d..
nie dosc ze nie rozowe to misie tez :<
Nie zabijaj — rzekł — gdy masz się kim wyręczyć — dodał.

,,Z jednego krzyża można by zrobić dwie szubienice" — rzekł fachowiec z pogardą.

Ghg

pora na dobranoc,
bo juz ksiezyc swieci.
dzieci lubia misie,
misie jedza dzieci.


;p
Ostatnie słowa Woltera brzmiały : "To nie najlepszy czas, na robienie sobie wrogów". Tak odpowiedział na pytanie księdza, czy ten wyrzeka się diabła.

promuje wegetarianizm w krajach trzeciego swiata.