Wojownicy Niebios

Zaczęty przez Aion, 2007 01 27, 20:28:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Aion

Mówi się, że kiedy rodzi się ktoś na niebie zapala się gwiazda; mówi się, że kiedy umiera ktoś na niebie gaśnie gwiazda. Tej nocy nieprzenikniony tuman czerni skrywał nieboskłon.
Zatopię stopy w mili czystego piasku
Zapisze swoje imię i zmartwienia, które nosze w sercu.

Kiedy traci się oddech i zmysły najpierw ogarnia cię duchota. Kompendium świata skurcza się tak nagle do samych niewiadomych. Mimo, że pozostaje się bez sił; czucie pozostaje a wszystkie zmysły wyostrzają tylko odbiór bodźców. Swoista anatomia cierpienia kiedy pęka ciało i kości, kiedy rwą się ścięgna a każdy dotyk przyprawia o piekielny ból.
Anatomia miłości polega niemal na tym samym.
Zapiszę datę i miejsce urodzenia.
I to kim miałem zostać.
I kim zostałem.

Najpierw z ciszy wyrwał się jednostajny, monotonny świst. Dźwięk, który rozrywał głowę. Głuche dudnienie. Mimo bólu i zapachu krwi zmieszanej z kurzem; nacisk zelżał by nagle ustąpić. Powolne dudnienie serca elfa rozrywało jego pierś. Kurczowo zaciśnięte dłonie Dernhelma rozluźniły uścisk. Palce powoli, niczym leniwe dżdżownice wyprostowały się. Głęboki oddech brudny od krwi.
Zapiszę czterdzieści grzechów i tysiąc szaleństw.
Czyny, o których trzeba milczeć...
Nazwy miast, z których zbiegłem,
Nazwiska osób, które skrzywdziłem...

Blask słońca dochodzi przeważnie powoli. Pada przez okno o świcie znajdując szpare w firanach i pełźnie jednym promieniem niespiesznie przez podłogę by zasnąć na oczach śpiącego. Jednak nie były to srebrzyste promienie poranka na twarzy elfa a palące światło z paszczy demona, która nagle znalazła się tuz obok nich. Jedno oko w pół-boskie w pół-gadzie wpatrywało się w lodowatą twarz elfa, na której krwawe wstęgi znaczyły pasma bólu.
Zapiszę święte imię tej, której służyłem
Poczekam na przypływ.
Spokojnie popatrzę, jak nadchodzi fala
I zabiera z piasku nieczystą historię mego serca.

Wilki atakują watahą, rzadko w samotności. Krążą długo wokół ofiary zatapiając swoje pełne nienawiści ślepia w zdobyczy.
Samotne wilki atakują zupełnie inaczej.
Aion odetchnął głęboko, kątem oka dostrzegł delikatne poruszenie Dernhelma; jego palce drgnęły na chwilę a mocno zamknięte powieki powolutku rozluźniły się.
Machnięcie upiornymi skrzydłami poderwało z ziemi odłamki skał. Elf zdążył zanotować, że siła uderzenia wbiła ich blisko metr w ziemie, a upiorne oko bestii patrzy na niego jakby z góry.
Niech chwilowe poczucie sukcesu zgubi bestię.
Może siły zaraz wrócą.
Aion spróbował rozchylić palce dłonie. Jednak natarcie było tak ogromne, że teraz mięśnie rąk odmawiały posłuszeństwa sparaliżowane przyjętym impetem. Podobnie nogi. Wojownik zacisnął zęby, w ustach czuł smak krwi wymieszanej z pyłem.
Zabij – doszedł go przytłumiony głos. Demon skulił się w sobie i wystrzelił w górę.
Wicher wyrwał z ziemi skały.
Gdybym miał okazję pomógłbym wszystkim. Nagrodą szyderstwo.
stay low move fast, kill first die last. one shot one kill not luck just skill

nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit

Aion

Epitafium...
Ale nic nie było tak proste jak mogłoby wydawać się na początku. Z upływem czasu pojawiało się coraz więcej znaków zapytania. Pamięć reglamentowana. Tak trudno dzisiaj zweryfikować wszystko. Boję się, że z biegiem czasu wszystko ulegnie zapomnieniu, swoistej autodestrukcji, która jest wynikiem intuicyjnego działania. Dlatego piszę bo czasu jest coraz mniej.
Nareszcie mogę z pełną świadomością przyznać się, że ruszyłem dalej. Nadszedł grudzień, tak niespodziewanie, że zastał mnie rozbitym kompletnie. Pogoda jednak nie przypomina stanu w jakim powinna się znaleźć, zawiesiła się na przekór w stanie na wpół emfatyczny a wpół jak łza spadająca pomiędzy sztucznie wykrzywionymi w uśmiechu ustami. Coraz częściej myślę nad tym do czego porównać siebie, swoje uczucia, siebie samego. Gdyby ktoś zadał mi takie pytanie właśnie w tej chwili, porównałbym siebie do bezkresnego oceanu, w którym trwając bezskutecznie, topiłbym się będąc winnym zniewolenia i patrząc na wszystko doszedłbym do wniosku, że zło akceptujemy z wygody, z lenistwa, bo łatwiej i prościej. Czy po prostu bohaterem w dzisiejszych czasach jest ten kto pozostaje wierny? Uwalniając się od profanum stajemy się wymarłym, tak bardzo wyidealizowanym gatunkiem. Czy to tylko marzenia?
I nawet dzisiaj, pozbawiony marzeń i nadziei mówię nie! Nawet skazany na porażkę stanę sam na szańcu przegranych i z dumą wypnę pierś pełną marzeń i nadziei, broniąc od przemocy moje marzenia, dając przykład wszystkim. Spocznę pokornie tuż przed śmiercią; otoczony samotnością i powietrzem, w którym wciąż będzie unosił się zapach beznadziejnej walki przeplatanej marzeniami i uśmiechnę się szczęśliwy, że nigdy się nie poddałem.

I chociaż upłynęło tyle czasu a kolejne dni są przede mną; jawiąc się niczym zastępy piekieł. I chociaż kolejne lata nadejdą bez respektu bez zbędnych marzeń. Chodź wiara, że warto umierać by kochać, by żyć; niczym szaleństwo największą jest prawdą. To ja znów stanę na szczycie by sięgnąć nareszcie gwiazd.

gdybym stracił kiedys wszystko
wszystko co miałem
gdyby odciał mnie ktos od marzeń
serca pełne zmarszczek
pękłyby nawzajem
tuląc się resztką sił
i resztką marzeń...
stay low move fast, kill first die last. one shot one kill not luck just skill

nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit

Aion

off top

dajcie wsparcie a napisze ksiazke o dmce 2 ;) :D
z wami w roli glownej :)
dajcie zarys fabuly ;)
a wejde na wyzyny mojej lichej plodnosci..

tylko o czym ;)
stay low move fast, kill first die last. one shot one kill not luck just skill

nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit

Nanuki

"Wplynalem na suchego przeztwor oceanow"...
Historia o dzielnej druzynie Podroznikow majaca na celu zabic Ksiecia Demonow oraz zdobyte skarby oddac elfiemu ksiazątku zakletego w lod Aiona Estelle Aldaron, ktore miały ozdobic głowe Krolewny Siedmiu Morz :) (mnie! mnie!)

Pisz, czekam na ksiazeczke. Cos a'la Wladca Pierscieni

Gwail

Cytat: "Aion"dajcie zarys fabuly ;)
a wejde na wyzyny mojej lichej plodnosci..

tylko o czym ;)
:roll:
Jak nie wiesz o czym pisać, lepiej nie pisz w ogóle ;).

Borry

Najpierw napiszesz książkę, potem ją zekranizujesz... full service. ;)

Gofer

opisz 12 lat sosaryjskich odpowidnio to ubarwiajac

i tak nie dasz rady  :mrgreen:
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

ezin

Cytat: "Gwail"
Cytat: "Aion"dajcie zarys fabuly ;)
a wejde na wyzyny mojej lichej plodnosci..

tylko o czym ;)
:roll:
Jak nie wiesz o czym pisać, lepiej nie pisz w ogóle ;).


etam, Gwailu wydziwiasz. Na DMce tez wiekszosc ludzi nie wie sama czego chce, ekipa chyba tez do konca nie wie jakich zmian DM potrzebuje a jednak wszystko jakos sie kreci :)



PS. Zarcik oczywiscie :P

shyna

Cytat: "Kap"Prawie jak Roland  :wink: . Dobre - ale (zawsze jakieś ale) - od kiedy w naszym świecie są Anioly ?

[AZ] 4ever :)

Mendoza

Cytat: "shyna"
Cytat: "Kap"Prawie jak Roland  :wink: . Dobre - ale (zawsze jakieś ale) - od kiedy w naszym świecie są Anioly ?

[AZ] 4ever :)

ta Anioly Apokalipsy i slawetny Rybak Apokalipsy  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:

Sariss

Aion napisz o dzielnym, młodym, głupim jaszczuroczłeku, który porzucił bagna by walczyć przeciwko dobru na Sosarii, napisz, że chociaż młody, słaby i głupi jeszcze wie za co walczy, i zdaje sobie sprawę po jakiej stronie stoi, niechaj wszyscy usłyszą o tym jak z pianą w pysku konał pod stopami dobra z wbitym na wskroś mieczem [bo w końcu dobro zawsze wygrywa] o to proszę cię ja Sariss - jaszczuroczłek, wierny sługa Jedynej i naiwny gad...

Sommer

o kopalni Minoc - tam zawsze sie cos dzialo - taka wiesz - nowelka :D

Lenon

Aż ciarki przechodzą, gratuluje :)

Aion

O poranku każdego dnia, nagie drzewa pozbawione letniej radości, zginając sie pod naporem ciężkiego śniegu; wyglądały niczym strudzeni wędrowcy, bez płaszczy, których tak nagle zastała zamieć. Zadął mroźny, zachodni wiatr niosąc od strony morza zapowiedź śnieżycy. Aion westchnął ciężko opierając się o balustradę domu. Nie pamiętał jak długo tak stał bez ruchu, zamyślony. Rozejrzał się jeszcze raz dookoła. Od lat nic się nie zmieniło w okolicy. Może jedynie, niektóre z drzewa z roku na rok coraz niżej pochylały swoje konary. Elf obrócił się w stronę surowego wnętrza. Zatrzasnął za sobą drzwi. Rzadko miewał gości, a już na pewno nie spodziewał się wizyty jaka go dzisiaj czekała. 
Mroźny powiew załomotał drzwiami. I właśnie wtedy poprzez wycie wiatru doszedł go szczęk przesuwanego skobla. Nie wydałoby mu sięto aż tak dziwne, gdyby nie fakt, że ktoś zasunął go od środka. Światło sączące się zz okiennic, nagle przygasło.
stay low move fast, kill first die last. one shot one kill not luck just skill

nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit

Alvor_Lucard

akapity by sie przydaly bo meczy sie czlowiek jak czyta

aion juz film krecil, odpusccie mu ksiazke

pozdro :)
*Mlask Mlask* Zastanawiasz się jak ciesze ryja kiedy płaczesz mi na PW o PK? - popatrz na Awatar :)