Magia, Ksiaze Krwi oraz niekonczaca sie walka

Zaczęty przez Thiass, 2007 09 21, 20:40:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

Thiass

Thiass tłumaczył kapłanowi zawiłości związane z istota magii, jej pierwiastkiem, życiem oraz działaniem. Informacje były dość dziwne jednak w momencie gdy polwilk doszedł do sedna sprawy okazały się bardzo istotne. Sam plan zdawał się sensowny, trudny ale bardzo możliwy. Księga która spoczywała przed nimi, stara zakurzona księga napisana w odległych czasach przez siona miała być ich zbawieniem.
Plan jaki przedstawili członkowie Wilczego Bractwa był ułożony i zdawał się moc zadziałać. Był tylko jeden problem... skąd wziąć kogoś na tyle silnego aby podjął się przywołania tych demonów.....
Grupa wampirów rozejrzała się po korytarzach Wind. Nie byli tu miłymi gośćmi, inne wampiry pojawiały się z nikąd i atakowały ich. Krew tryskała we wszystkich kierunkach a ręce dzierżące bron opadały na ziemie......

- Głupcy nigdy go nie uwolnię!!! Nie dacie rady oprzeć się mej mocy!!!!
Początkowo myśleli ze istota która mianowała się księciem wampirów będzie słaba. Co w końcu może ktoś kto setki lat spędził w podziemiach nie mając dostępu do wiedzy....

Trzech z pośród pięciu którzy przybyli upadli na ziemie sparaliżowani ogromnym bólem, pozostała dwójka nadal próbowała toczyć walkę z księciem.... wydawała się ona jednak bezsensowna.....

- Udało się, dziękuje wam za ocalenie. Dzięki was mogłem przełamać więzy i pomoc wam go zgładzić. Ruszmy jak najszybciej do zamku wiem ze macie wiele pytań ale jestem wyczerpany teraz musze odpocząć

Thiass nigdy nie lubił czekać.... a ponownie był do tego zmuszony.



Dzieki Shem ze wysluchales tego co mialem do powiedzenia i nie wyszedles po 2 min z bolem glowy  :mrgreen:


Widze, ze juz Thiass na lika relognal, to spadamy - by order ;]