DM - historia prawdziwa

Zaczęty przez Diagoras, 2008 01 14, 20:34:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kap

Moim zdaniem polityka, którą się kieruję w obserwacji tego działu (jedyne co mi pozostało po DMie) jest dośc klarowna. Nie bardzo mnie interesuje czy dostrzegacie w sobie podobieństwo do osiedlowego listonosza a może raczej hydraulika. Nie bardzo mnie interesuje czy dostajecie orgazmu na widok Enrike Ilglesjasa. Szczerze, mam to w dupie :). Jest to jedyny dział, który odwiedzam ale przy okazji jedyny, który mam pod skrzydełkami jeszcze. Nie życzyłem sobie walk blue vs red w obu działach poświęconych przygodom czy to fikcyjnie wymyślanym czy fikcyjnie prowadzonym w świecie wyobraźni DMa. Nadal sobie nie życzę. Pióro uśmierca na dużo dłużej niż dwuklik czy seria od maga z 80 inta. Zapewniam, że napiszę stosowną historię i skutecznie zablokuję możliwośc wypowiedzi osobom, które nie dostosują się do podstawowych reguł życia w obozie koncentracyjnym.
Każda wystarczająco zaawansowana technologia do zludzenia przypomina magię.

"...emotional states, which in their species, inevitably leads to hatred and violence... It is the genetic instinct of their species to destroy whatever they cannot understand... Violence is as natural to them as breathing"