Księżycowa tajemnica

Zaczęty przez parafka, 2008 02 09, 20:37:38

Poprzedni wątek - Następny wątek

parafka

Już od jakiegoś czasu czuła zmiany jakie w niej zachodziły. Początkowo były to tylko domysły, jednak kiedy się upewniła, chciała jak najszybciej podzielić się tą wspaniałą nowiną ze swoim ukochanym. W tym miejscu wypada nadmienić, iż nie widziała poza nim świata, poznała go jako pierwszego, który ją akceptował zarówno zalety jak i wady no i kochał tak jak ona na zabój jak szalony. Długo myślała o tym jak mu to powiedzieć, przecież nigdy nie mieli problemów z komunikacją, a ta sprawa tak piękna i poważna zarazem przyprawiała ją o lekkie zakłopotanie. Jednak nie chcąc by sam się domyślił w końcu postanowiła wziąć się w garść i wyjawić mu tą tajemnicę. Niestety... Zginął, a ona nie miała jak temu zaradzić... Jej ukochany zniknął z tego świata w nie wiedząc, że oto ona nosi pod sercem jego potomka... Myśli kłębiły się jej długo w głowie, nie mogła znaleźć sobie miejsca na ziemi. Co miała począć? Szukać nowego mężczyzny, który zastąpi ojca jej dziecku? Złapać jakiegoś póki nie widać w jakim stanie jest i mówić że to jego dziecko? Tyle pytań... Pozostawiona sama sobie i swoim problemom, nie mogąc się nikomu zwierzyć. Przecież to dopiero byłby skandal niezamężna kobieta z dzieckiem... Pozostałoby jej tylko wygnanie przez społeczeństwo i trzymanie się na uboczu.
Postanowiła coś co było wbrew niej, ale co innego pozostało... uwiodła zupełnie jej obcego mężczyznę, myślała że nie jest to zbyt trudne i zagłuszy głos swego serca, a będzie kierowała się tylko dobrem dziecka. Jednak... nie dała rady i milcząca opuściła dom nowego mężczyzny, nikt nie mógł zastąpić jej tego, który będzie obecny w jej sercu, aż do jej śmierci. Dlatego pozostało jej zaszyć się z dala od innych, nie za często pokazywać wśród ludzi i w samotności czekać na rozwiązanie, które sądząc po rozmiarach jej brzucha musi nastąpić w przeciągu co najmniej dwóch miesięcy.
in omnia paratus