DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Alvor_Lucard w 2006 01 06, 01:39:07

Tytuł: Zdrada?
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2006 01 06, 01:39:07
Nikt by nie przypuszczał, wszyscy mna pogardzili, nawet moja własna rasa okrzykneła mnie renegatem. Jednak wiedziałem ze jestem istota potrzebna na tym świecie. Ale od początku...

Czytajac kolejna ksiege w zasobnej bibliotece mego dawnego mistrza, usłyszałem kołatanie do drzwi. Uzbroiwszy sie w zasłony magiczne kroczyłem stopniami schodow wiedzac iz w obecnej chwili kazda osoba jest nie mile widziana.
- Baeth... nawiedzasz mnie i sprowadzasz ludzka samice do mego siedliszcza... co ty sobie.. ?
Ent przerwal mi wowczas tyrade majaca na celu wyrzucenie sprzed mej siedziby nieproszonych gosci.
- ta kobieta potrzebuje twej pomocy...
- a czy ja jestem instytucja dobroczynna? zglos sie do Brit tam napewno chetnie ci pomoga... *wysyczałem*
- odwdziecze ci sie * zalotnie usmiechnela sie istota tak odbiegajaca od standardow urody, aczkolwiek posiadajaca w sobie tyle tajemniczosci ile moj umysł nie potrafił sobie wyobrazić. Zaintrygowany wpuscilem "gosci" do środka.
- czego chcesz?
- wyratowałam ja z rak licza, wiadomym jest iż przeznaczenie Twego Pana ja doscignie...lecz jest w niej cos...przeszłość... chcę aby zyła!
- Baeth to o co mnie prosisz jest wbrew zasadom, narazam sie a Ty nie jestes w stanie mi zapłacic czymkolwiek abym mial podjac takie ryzyko...ta Marna ludzka istota jest juz skazana na smierc, predzej czy pozniej! NIE DA *wykrzyknalem* sie oszukac przeznaczenia!
- jednak prosze cie o to abys sprobował, jestes wyjatkowy, masz moc, pozatym od kiedy przejmowales sie tym co wolno a co nie...?
*usmiechnela sie wowczas zalotnie a me praktycznie umarle cialo przeszył dreszcz pozadania*
- niech ci bedzie, rzeczywiscie to co boskie i to co ludzkie malo ma dla mnie do znaczenia....
- pozwolcie wyzej... *wyszeptałem*

Myśli kotłowały się w mej głowie, rzeczywiście niewiele dla mnie znaczyło to co mysla o mnie istoty śmiertelne, ani te nieśmiertelne - ignorowałem je wszystkie - czas nie ma znaczenia kiedy jest sie nieśmiertelnym zyjacym pomiedzy śmiertelnikami. Lecz dla niej, dla chwili, dla uśmiechu, dla nadzieji byłem wowczas gotow posmiecic wszystko...badz nawet więcej...

- Stań dziewczyno posrodku tego pentagramu * ignorowalem to ze sie bała, nie obchodziło mnie to iz zapłaci za swoje jestestwo wysoka cene, cene swej duszy *
- nie boj sie, oszukamy Netherila... umrzesz abys za chwile powstała za przyczyna czarow obecnej tu Kobiety.
* zerkalem na Enta pełen rozgoryczenia, zdenerwowania tym iz tak łatwo i tak szybko poddaje sie emocjom, słabosciom własciwym dla marnych istot ludzkich... ja jestem inny! nie kieruje sie emocjami, pozadaniem, miłoscia - jak to głupio brzmi w mych myslach... *

- wypij to, umrzesz lecz narodzisz sie na nowo
/ Wartym nadmienienia jest to iz podalem Kobiecie Ludzkiej w wieku osiemnastu badz odrobine wiecej lat, silna dawke trucizny. /
      Umarła aby za chwile się odrodzic, jej wskrzeszenie poprzedziłem kilkoma słowami bluznierstwa wobec mego Boga.... Nic juz nie ma dla mnie znaczenia...

- Skończyłem, zabierajcie sie teraz Obie z mej siedziby, nie chcę na was patrzeć.
* podszedłem wówczas do okiennic mej wiezy, nie chciałem patrzeć na to co tak bardzo przypominało mi o mej słabości*
- wynosić sie !
to na tyle na dzis.... reszte opisze jutro
wybaczcie ze tak dziwnie napisane ale to odrobine podyktowane wydarzeniami w realu dnia dzisiejszego....

pozdrawiam
Alvor L.
Tytuł: Zdrada?
Wiadomość wysłana przez: Kap w 2006 01 06, 08:01:40
"Czekam reszty" :)
Tytuł: Zdrada?
Wiadomość wysłana przez: Tinerot w 2006 01 06, 12:56:45
Tylko jedna uwaga. "Chcę", nie "chcem". ;)
Tytuł: Zdrada?
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2006 01 06, 14:11:46
ok tnx zaraz poprawie :)
Tytuł: Zdrada?
Wiadomość wysłana przez: Aruv w 2006 01 06, 18:00:48
Zapowiada się ciekawie ;)