DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: wowek w 2008 08 11, 23:35:50

Tytuł: Szum fali...
Wiadomość wysłana przez: wowek w 2008 08 11, 23:35:50
10 lat temu, późny wieczór...
Jego twarz oświetlał tańczący na delikatnym wietrze płomień pochodni, mężczyzna stał na piaszczystym grząskim gruncie, a w około robiło się coraz ciemniej. Przed sobą miał drewnianą łódź, na której odbite światło przez księżyc, czyniło ją jakby całą srebrno-metalową. Głuszę, która panowała przerywał od czasu do czasu szum uderzenia fal o brzeg. Spojrzał na chwilę za siebie, za nim była tylko ciemność. Chwycił w swe płuca kolejny życiodajny oddech i ruszył do statku. Odwinął cumę i wszedł po podeście, robiąc umiarkowany stukot swoimi butami, na łajbę. Odrzucił deskę, która służyła za podest, a w żagle uderzył południowy wiatr jakby czekając jak człowiek zrobi, co swoje. Łódź ruszyła łagodnie pchana przez gromadzący się w srebrnych żaglach południowy wiatr. Spojrzał jakby ostatni raz za siebie na kontury ciemnego lądu oddalającego się powoli, nad którym zwisała ogromna część gwiazd nieboskłonu i księżyc w pełni. Odpływał, odpływał coraz dalej aż ląd i morska woda zlała się w jedno...
___________________________________________________________________________

Środek dnia...
Łagodny i równomierny szum fal obijających się o brzeg, był taki kojący, lecz w pewnym momencie było go zbyt dużo... Człowiek się ocknął uchylił najpierw jedną powiekę, później drugą i syknął z bólu, który mu sprawiło intensywne światło słoneczne wdzierające się do jego oczu. Leżał na skrawku plaży ze złocistym piachem, pomiędzy niewysokim lasem, a jakby bezkresnym oceanem. Poderwał się powoli wypluwając piach z ust i otrzepując się z niego. Stanął na obu nogach był cały bez ran, ale również bez niczego, poza resztkami pobłogosławionej togi skrywającymi jego postarzałe męskie ciało. Chwila minęła nim w jego umysł wdarły się jakiekolwiek myśli. Przez tą chwile poznał miejsce, w którym się znajdował był dokładnie w tym samym położeniu, gdy opuszczał te tereny. Zerknął na siebie i na szatę, którą miał była w połowie zwęglona i zamrożona zarazem, mocno wytarta i podarta. Podniósł głowę i wzrok ku górze, rozejrzał się pare razy dookoła i zauważył w oddali kłęby czarnego dymu. Ruszył w tamtą stronę lekko się chwiejąc, stawiał kolejne kroki...
Tytuł: Szum fali...
Wiadomość wysłana przez: wowek w 2008 09 01, 02:12:02
Stawiał nogę za nogą po złociście piaszczystej plaży i w międzyczasie wydłubywał resztki podłoża z ucha. Szedł wzdłuż brzegu jakby pomiędzy dwoma światami błękitnego oceanu i mocno zielonego lądu. W jego głowie zaczęły się pojawiać obrazy jak kojarzył z przeszłości z każdym przebytym ziarnem piasku coraz więcej i więcej, wymieszane niczym gwiazdy na niebie nocą składały sie w jedna całość jak w nieboskłon gdzie, każda konstelacja, każda gwiazda ma swoje miejsce. Przypomniał sobie rodzinę, lata młodości, przyjaciół, wrogów, wszystko złe i dobre uczynki, kochanki, ale wszystko utknęło na jednym wspomnieniu, gdy był na statku, a za horyzontem ląd i ocean stanowiły w ciemności jedno...

Przystanął na moment, rozejrzał się jeszcze raz dookoła dym był przed nim, chwilę się zawahał, bo jego umysł zaprzątnęła jedna myśl, ,,co sie ze mną działo...". Wtem poczuł pieczenie, resztki pobłogosławionej togi zajęły się ogniem jakby zapalone przez myśl. Długo sie nie zastanawiając zrzucił togę na piach, a ta spłonęła doszczętnie. Nie przejął się tym, ze stracił togę, ani tym, że jest nagi, bo teoretycznie nie było nikogo wokoło...