Były sobie razu pewnego dwie najpiękniejsze niewiasty całego świata tego.
Białowłosa dama o hebanowej skórze co włócznią lubi machać i drzeć swoja piękną buzie.
Druga panna, bladolica każdym pięknem się zachwyca. Jej głos zna każdy, wszak bardem ona jest lecz zazwyczaj się jej boją w obawie o swą krew.
Każdy kto je widzi w popłochu umyka w strachu o swą cnotę i złoto z portfelika.
Ich losy się splotły siostrami są teraz wyruszają na przygody by łupy zbierać.
Najpiękniejsze w sosarii dwie panny mroku sieja śmierć i zniszczenie na każdym kroku...
Miarowy stukot obcasów wypełnił ciszę zamku Immortha.Mimo zblizajacej sie nocy prawie nikogo nie było..Prawie.Jedna tylko wampirzyca w buntowniczym protescie nie została gnic w trumnie tak jak to uskuteczniali jej bracia.Zaczynało juz powoli smierdzieć...
Cóż...wampir jak sie okazuje tez ma datę przydatności...
Wampirzyca wzięła swojego ostarda od tresera i ruszyła do ukryteko w mroku zamku portalu...
-Shynt juz na mnie czeka...kurcze znwu sie spóźnie...-Mamrotała czerwonowłosa popędzając ostarda do biegu wsród wzgórz Papui.
Gdy przekroczyła brame miasta odrazu skierowała sie do portu.Tak było łatwiej...
Wolała zapłacic niż biegać.
-Kupię bilet do Vesper-rzuciła obojetnie do żeglarza a ten odparł,że to ładna pogoda na podróż.
Będąc juz w Vesper udała się pod bank, gdzie była umówiona z Shynt'afae.
Odrazu drowka rzuciła się jej w oczy. Stała na rynku wymachiwała włócznią i darła się na jakiegoś samca.Oj nie lubia drowki samców...zatem...co lubią?
Nie czekajac zbyt długo wampirzyca podjechała blizej swej towarzyszki.
-Saath maleńka!-i ucałowała ją w hebanowy policzek.
-Vendui kochana!
-Ruszamy?Chce cos ubić bo aż mnie skreca...-Maelui zasmiała się wesoło do towarzyszki.
-Oczywiście ale najpierw chce ci kogoś przedstawić...-Dopiero teraz immortha spostrzegła stojacego obok drowki dobrze zbudowanego mezczyzne lecz twarz skrywał cień.
-To jest-zaczeła drowka-,,Nie mów do mnie orku bo cie zabije!" –perlisty smiech mrocznej wypełnił gwarne uliczki Vesper.Wampirzyca zblizyła się do pół orka
-witaj ,,Nie mów do mnie orku bo Cię zabiję!" Jestem Maelui.-usmiechneła sie niewinnie
-musze przyznac że mas zbardzo egzotyczne imię czy wszystkie orki takie mają?
"Nie mów do mnie orku bo Cię zabiję" odparł-Grrrr!
-Oh nie denerwuj się.Uważam że to bardzo ładne imię, z pewnościa masz ciekawą i rozbudowana osobowość..-Maelui bawiła sie w najlepsze
-Milcz nietoperzyco! -warknął wojownik o zakutaje pale.-Trzymaj mnie Shynt bo wybije tej pijawce kły!-Jednak Shynt'afae nie była w stanie niczego trzymać, gdyz sama lewdo sie trzymała w siodle skrecając się wbrew naturze mrocznych ze śmiechu a że była ona mhrocznym ylfem to i smiała się mrocznie.Logika nie?
Tak sie rozpoczeły wspólne ich łowy. W każdą noc wyruszają mroczne białogłowy, by terror i strach siać w sercach motłochu. Włocznią i sztyletem wymachiwać na każdym kroku.Mroczniejszych niz one nigdzie nie znajdziecie, szukac na darmo w sosarii świecie.One są mrokiem one są złem one zawsze znajdą swój cel.
C.D.N :D
Maelui
Niestety dość średnie. Można było to lepiej sformułować, choć niektóre fragmenty są dobre.
Historyjka tez mogła by być ciekawsza, ale zobaczymy co w dalszej części :)
Tajfun to ma byc na jaja :D przyznaje sie be zbicia z enie umiem na szybko pisac ;<
I tak oto wyruszyly postacie mroooczne dwie a kazdy napotkany na drodze krzycza "ojej one zgwalca mnie!"
Wielki i potezny wojownik ubrany w piekna czerwona zbroje, ktora wytrzymywala ciosy od najwiekszych smokow a zaklecia odbijaly sie od niej jak od lustra szedl sobie wesolo przez las. Kiedys byl nikim teraz stal sie najsilniejszym, najpotezniejszym, najlepszym i wogole naj naj naj wojownikiem w Sosari.
Nikt nie mogl go zabic, bral na klate 5 wojow i 4 magow jednoczesnie.
Dostrzegl 2 postacie zblizajace sie powoli w jego kierunku... a poniewaz byl srodek nocy ucieszyl sie niezmiernie. Moze jacys zbojcy ktorzy postanowia go napasc i będzie się mogl troche rozerwac... a wlasciwie to będzie mogl ich troche rozerwac.
Po kilku minutach rozmowy z 2 skapo ubranymi laseczkami nasz naj naj naj wojownik zaczal sie slinic i wpatrywal wlasciwie juz tylko w piersi owych panienek.
- "no to wyskakuj z ubrania" - stwierdzila ponetnie ta blada nachylajac sie lekko
Wojownik nie myslac wiele zciagnal swoja super zbroje sliniac sie przy tym jeszcze bardziej i cieszac na sama mysl o tym co zaraz stanie sie w krzaku obok.
"zmarl zadzgany sztyletem, znaleziony w krzaku obok yew" - glosil napis na nagrobku wielkiego wojownika.
biega blada, biega kudlata;
leją wszystko co nie lata;
dalej biją, mocniej biją;
krwiste wino smierci piją;
patrzą, a tu drowka tez nie próżnuje;
wiec do kompanii przystępuje;
teraz biegna trzy i szczerzą ostre kły;
więc chowajcie się kolejni rolnicy!
(...)Shynt' i Mae'lutka - koszmary rolnika
jedna pije z tętnic, druga w mroku znika.
Wiadomo od razu, że to nie przelewki,
gdy Shynt' wyjdzie z cienia - nie masz juz konewki.
Mozesz płakać, klęczeć, pleść błagalne śpiewki
i tak druga z tej pary skradnie twe marchewki
Więc strzeż sie, rolniku, więc uważaj nocy,
nie zatrzyma ich nic - nie ma takiej mocy,
i czy pielisz grządki, czy wyrywasz chwasty
i tak obrabują cię po raz kilkunasty
I gdy blada przyjdzie nocą po resztkę osocza
Wiedz ze czarna ma grot włóczni koło twego krocza(...)
fragment znaleziony na opuszczonej farnie
autor nieznany
...na ciagniku rolnik...na ciganiku rolnik worek ma w tym worku sa buraki i choc chce rolnik w krzaki... :D:D:D
Wielki pradawny mag ktory zakleciami miotal jak z karabina nalozyl na siebie stare wyswiechtane ubrania. Wzial w reke kose i ruszyl na pole
No niech mi tylko marchewke ktoras ukradnie - szeptal do siebie sprawdzajac ziola na corpy
:wink:
Pamiętaj drogi Thiassie, iz teraz są trzy,
wiec szykuj wiele marchewki...
jakie trzy? jestesmy duet nierozłączny ;) sorry wowek :D
co nie zmienia faktu ze nie dam was straszyc bardziej wykoxanym postaciom ;>
Zyzio... *ociera łezkę wzruszenia* Jak one szybko dorastają :twisted:
dal :)
wesolo sie czytalo.