DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Alvor_Lucard w 2006 01 13, 23:06:58

Tytuł: Ofiara...
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2006 01 13, 23:06:58
Dzis o 22 czasu astralnego wszyscy wierzacy niechaj zbiora sie w swiatyni Jhelom !!!!! *krzyczala obwoływaczka*

- jak myslisz Nestraldusie? powinnismy sie udac do Jhelom? moze dowiemy sie czegos uzytecznego na tym zebraniu. *Drow wydawał sie byc rozbawiony sytuacja, wzrastajaca aktywnosc bogow i wierzen powodowała iz zawsze przybywało na ofiarach...ofiarach ktore zawsze i bezsprzecznie wedrowały do Pana Śmierci - Netherila...za co Nekromantom przybywało sił.

*Rozmyslenia przerwał nieprzyjemny głos w głowie*

- Alvorze informacje to towar chodliwy i bardzo cenny, pozatym dobrze jest wiedziec kto wierzy w kogo... Te cale spotkanie w Jhelom moze obfitowac w wiedze, ktora tak niezmiernie cenisz i kochasz... *Widmowy Ostard, specjalnie wywołany z innego planu astralnego przez nekromante, miał ten nieprzyjemny zwyczaj wciskac słowa w umysły tych ktorzy potrafili i chcieli słuchac*

- Racja, ruszajmy do Jhelom...

Transport Magiczny przebiegł standardowo, bez kłopotow. Po chwili poszukiwan widzialem przed soba budynek Swiatyni Vel...Val.. Valstora?

Drow przygladał sie monumentalnej konstrukcji z zaciekawieniem.

-Nigdy tu nie byłem, czyja to swiatynia Nestraldusie?
*Istota wydała z siebie cichy pomruk jakby znak poirytowania*
Zignorowawszy humory mego wierzchowca, skierowalem sie w kierunku budowli. Po chwili jednakze ostrzezony glosna rozmowa ludzi, wtopilem sie w cien i zaczalem sie skradac aby jak najwiecej wychwycic z ich konwersacji.

- Ksiestwo Valstoria!! krzyczał pierwszy
- Fundusze zgromadzone za datki pozwola nam oplacic ochrone i rozbudowe naszego ksiestwa !

W sumie było ich czterech... nie rozpoznawalem zbytnio ich twarzy, byli dla mnie obcy. Po chwili dołaczył do nich jeszcze jeden, młodzieniec, nie miał wiecej niz dwadziescia lat. Wyczułem w nim pewne niezdecydowanie, postanowilem....

-Zabawimy sie Nestraldusie? *szepnal drow, a w odpowiedzi dostał tylko stłumiony chichot aprobaty*

- Chce dołaczyc do was Bracia! byc taki jak wy! wierzyc! Krzyczał Młodzieniec
- Doskonale, opowiedz nam kim jestes i jak dlugo mieszkasz w naszym miescie?

Mdło mi sie robiło od tej uprzejmosci i słuzalczosci, czas zaczac !
Skupiłem swoja wole na umysle Młodzienca, powoli zaczalem przejmowac jego umysł, szeptac w jego ucho bluzniercze słowa. Nie trwało to zbyt długo kiedy kontrolowalem jego mysli, emocje słowa.
- Netheril jest MOIM PANEM! PANEM WSZYSTKICH! GŁUPCY NIE ZDAJECIE SOBIE SPRAWY JAK SŁABA JEST WASZA WIARA ON WAS ZNISZCZY!

Nie musiałem czekac dłuo na reakcje, krew polała sie po piachu zdobiacym wejscie do swiatyni...zbrukana, niewinna, omamiona.
- Starczy - szepnałem do mego drucha - Zabierajmy sie stad...

Drow z makabrycznym wyrazem na twarzy, niegdys byc moze bedacym usmiechem, oddalił sie spokojnie w kierunku swego siedliszcza zadowolonym z zamentu jaki zasiał i duszy jaka pozyskał...wszystko w Imie Jedynego Sprawiedliwego - Netherila.


heh dla takich akcji warto czasami sie zalogowac :)
dzieki za zabawe tym ktorzy mnie nawet nie widzieli :) i Bogom za miłe słowa... fajnie byc docenionym

Pozdrawiam
Alvor L.
Tytuł: Ofiara...
Wiadomość wysłana przez: zolta w 2006 01 13, 23:09:56
Gdyby nie pewien przypadek nawet nie wiedzial bym ze mu szepczesz slowa jadem przepelnione...

Gratuluje pomyslu i bardzo dobrego rozegrania sytuacji ...
Tytuł: Ofiara...
Wiadomość wysłana przez: Jackob w 2006 01 14, 00:13:57
Gratuluje pomyslu, naprawde az milo z takimi ludzmi zagrac..
Tytuł: Ofiara...
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2006 01 14, 10:50:14
a dziekuje obu panom za miłe słowa.

Pozdrawiam
Alvor L.