Zebrali się w świątyni Ahn'bysa w Brytanii. Trzyosobową grupkę pielgrzymów podjęło się ochraniać dziesięciu dzielnych mężów, w tym trzech władców księstw.
(http://one.xthost.info/agrivdm/01.jpg)
O wschodzie słońca wyruszyli w drogę. Jeszcze w mieście dołączył do nich czwarty pielgrzym, zaś oddział chroniący pielgrzymów wzmocnił kolejny wojownik.
(http://one.xthost.info/agrivdm/02.jpg)
Szybko opuścili mury Brytanii i ruszyli traktem na południe.
(http://one.xthost.info/agrivdm/03.jpg)
Część oddziału ochronnego operowała przed pielgrzymką i na jej skrzydłach wypatrując niebezpieczeństw. Inni nie odstępowali pielgrzymów na krok.
(http://one.xthost.info/agrivdm/04.jpg)
Pogrążeni w zadumie pielgrzymi nie byli świadomi, że w gęstwinach lasu czają się ludzie nie mający dobrych zamiarów. Podobno gdzieś w lesie doszło do małej potyczki pomiędzy strażą pielgrzymki a wyznawcami mrocznych bogów, jednakże uszu pielgrzymów doszedł tylko krótkotrwały szczęk oręża i nie bardzo wiedzieli co się tam wydarzyło.
(http://one.xthost.info/agrivdm/06.jpg)
Zazwyczaj jednak nic nie zakłócało wędrówki pielgrzymów. Nieliczne stwory były sprawnie zabijane lub przepędzane przez straż.
(http://one.xthost.info/agrivdm/07.jpg)
W końcu, szybciej niż się spodziewali, dotarli do murów miasta Trinsic. Stąd dzieliło ich już tylko kilka kroków od celu wędrówki - Świątyni Methestela.
(http://one.xthost.info/agrivdm/09.jpg)
W świątyni powitali ich kapłani oraz władczyni Trinsic. Zarówno pielgrzymi jak i ich strażnicy otrzymali czyste pergaminy. Wielu z nich spisało na nich prośby do Methestela, które złożone zostały w specjalnej skrzyni. Przebyli długą drogę z Brytanii, by przedstawić swoje sprawy Methestelowi w tym szczególnym miejscu - w Jego Świątyni.
(http://one.xthost.info/agrivdm/10.jpg)
Pielgrzymka dobiegła końca. Wkrótce jej uczestnicy wyruszyli w drogę powrotną do swych domów.
* * * * * * * * * * * *
Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, kapłani i akolici ze Świątyni Methestela spotkali się na uroczystej modlitwie. Wyjęli ze skrzyni pergaminy i na głos poczęli czytać zapisane przez uczestników pielgrzymki prośby. Słowa wznosiły się ku górze, aż do nieba.
A Methestel słuchał.
Pewnie troche jestes zawiedziony frekfencja co?
Przeciwnie :) Śmiesznie było gdy przyszedłem o 18:50 i do niemal 19 byłem sam w świątyni. Wtedy to zastanawiałem się czy pielgrzymka ruszy. Potem w kilka minut zjawiło się 12 graczy i zrobiło się sympatycznie :)
Wogóle do całego eventa podszedłem na luzie. Jak było widać organizacja była maksymalnie uproszczona i event nie miał żadnych specjalnych atrakcji. Nie traktowałem tego w najmniejszym stopniu ambicjonalnie, w kategorii własnego sukcesu lub porażki więc nie byłoby mowy o czuciu się zawiedzionym nawet jak by nic nie wyszło. A wyszło całkiem ok.
Gdyby w wyniku dużych oczekiwań na coś bardzo fajnego przyszło wielu graczy, to raczej oni mogliby się czuć zawiedzeni, że w gruncie rzeczy na evencie nic specjalnie ciekawego się nie działo i że był króciutki.
Nic sie nie dzialo bo slepe dziady z Was i tyle :D :D
nastepnym razem tez bedzie fajnie :P