Ciezka zaskrzypiala z oburzeniem gdy silne rece wyszarpnely ja spod stolu...
Meszczyzna w elfim przyodziewku usmiechal sie widza krwawe lzy na twarzy bibliotekarki...
- Zapraszamy jeszcze kiedys do Cove... powiedzial i wykonal zamaszyste ciecie odczinajac druga dlon.
To powinno wystarczyc by ta przekleta bibliotekatka byla niemym swiadectwem jego mocy, a jednocesnie nie wskazala za szybko miejsca jego ukrycia. Nie za szybko...
Postanowil jeszcze pozostawic skrawek swej szaty, by sklocic sprzymierzencow...
usmiechnal sie do siebie podle...
to byl niezly zart...