Wiatr hulał przez okna świątyni Ahn'Bysa w Britanii. Szum przerywało jedynie chrząkanie modlącego się w kącie kapłana-uzdrowiciela.
Wkońcu odrzwia świątyni rozchyliły się. Do budynku wszedł skromnie odziany młodzieniec, w długich, prostych, białych włosach, białej szacie i skąpych, skórzanych sandałach. Rozejrzał się i ruszył przed siebie, oglądając symbole bogów w bocznych nawach świątyni. Koniec końców stanął przed ołtarzem, przed nim zaś rozpościerał się symbol z krzyżem Ankh. Podobny, jednak będący granitową rzeźbą, wisiał wyżej. Młodzieniec zaczął szukać czegoś w plecaku, po czym wyciągnął sporych rozmiarów mieszek, widocznie pełny.
Kapłan spojrzał zaciekawiony, ale nie wnikał w obecność innej osoby.
Postać w białej szacie położyła biały worek na ołtarzu i przewiązała dokładniej skórzanym rzemykiem. Wycofała się parę kroków, schodkami w dół, po czym zaczęła odmawianie modlitwy dziękczynnej z księgi:
- "Panie, ktoryś w dobroci swojej Stworzyl Dzień i Noc, łaskawie
spojrzał na Pierworodnych i z radoscią przyjął ich istnienie obdarz
szczęściem i wszelakimi swymi łaskami tych, co hołd Ci oddają. Niech
Ich gwiazda jaśnieje przed Tobą, amen."
Wtem upadł na kolana i począł modlić się w ciszy o przyjęcie swojej ofiary. Ku zdziwieniu młodzieńca, dookoła ofiary począł tlić się płomień. Kapłan obok uśmiechnął się tylko lekko i pochylił głowę. Białowłosa postać pochyliła również swój łeb, zamiatając włosami podłogę. Pomyślał sobie - "Nie godzienem, by Bóg Ojciec moje ofiary przyjmował...".
Gdy podniósł głowę, a kark go krochę bolał, masując go obaczył pusty ołtarz, ofiara zniknęła. Chwila podniecenia i wewnętrznej euforii nie pozwalała mu podjąć dalszych czynów. Poprawił zatem rzemyki u sandałów i pozdrowiwszy kapłana, powoli wyszedł ze świątyni, w której ofiarował Bogu swą miłośc do Niego oraz Jego stworzeń.
Screeny:
:arrow: http://img361.imageshack.us/img361/6490/screenshot0106lr.gif
:arrow: http://img359.imageshack.us/img359/6451/screenshot0117hb.gif
:arrow: http://img487.imageshack.us/img487/3233/screenshot0122yr.gif
-----------------
Nie wiem, który GM mi sprzątnął ofiarę, ale chciałem mu bardzo podziękować. Bawiłem się świetnie, czy to przepisując księgę, czy to modląc się a w końcu grzebiąc w banku, farbując pojemnik i patrząc jak Bóg Ojciec zbiera ofiarę.
Big thanks i pozdrawiam
Jak już decydujesz sie ukrywać imie postaci to rob to dokladnie i na wszystkich skrinach... Tyle odemnie... Kwest był pewnie fajny ;]
Jakoś szczególnie mi nie zależy, ale Ragnall (bodajże) kiedyś się pluł o to, więc ukrywam. Fakt, na ostatnim się rypnąłem, ale poprawiłem
Eventu by pewnie nie było, gdybym sam nie szturchnął GM'a, ale i tak zabawa była przednia.*
*właśnie idę do świątyni Saternosa ;)
Jedna prosba: nie uzywajcie okreslen wlasciwych dla chrzescijanstwa czy judaizmu, a takim jest "Amen" (jesli sie nie myle hebrajskie - niech sie stanie)
To sa religie Sosarii i napewno nie korzystaja z zydowskiego czy chrzescijanskiego ceremonialu.
Ale ładnie brzmi i pasuje... Ale jak chcecie.
mozesz zamiast amen uzyc wymyslonego slowa np. Kurnak (jak to pieknie brzmi :DDDDDDDDDDD )
Cytat: "sod"mozesz zamiast amen uzyc wymyslonego slowa np. Kurnak (jak to pieknie brzmi :DDDDDDDDDDD )
??!!
ciezko to zrozumiec?:D
mowie ze mozesz sobie wymyslic alternatywne slowo zamiast pisac amen:)