DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Darogan w 2010 01 15, 20:35:28

Tytuł: Kroniki Korony
Wiadomość wysłana przez: Darogan w 2010 01 15, 20:35:28
Bitwa O Twierdze


I ruszyli...
Na bramy twierdz, która niegdyś była ich własnym domem, bramy które teraz stanowiły pierwszą przeszkodę..
Sforsować bramy ! Tarcze w górę ! Krzykną jeden z członków pierwszego oddziału, grat strzał i bełtów, sypiących się z murów nie mógł ich powstrzymać ! Razem z wielką siłą na bramy uderzali raz za razem , aż przerwane zostały. Ich oręż wiarą im na lepszy czas, gasi tak skutecznie ogień w oczach wrogów, dumnie wkracza w serce swego domu armia korony, prowadzona przez swych generałów, tłumiąc opór krwawo. Już w szeregach zdrajców popłoch i panika się szerzy, nawet orkowie i ettiny, strachu nie czujący , także już w nieuniknione idący .. zdają sobie sprawę.. ze ich władza na tych ziemiach końca już dobiega..

Ostatni desperacki atak, dowódcy orkowego plemienia, jego śmiercią zakończony, a łeb bestii , trofeum , i przestrogą zarazem dla wszystkich tych którzy chcą spróbować najechać ziemie królestwa.. ze ich po nich .. jedynie wspomnienie pozostanie..

Bitwa jednak nie miała się ku końcowi.. wielki smok , nad wyspa latający, na wezwanie swego pana.. który tego wszystkie przyczyna był, wylądował.. .  paru nieświadomych niebezpieczeństwa rycerzy koronnych, z grzbietów ich wierzchowców zrzucił , i za innymi w pogoń ruszył .. jednak Ci którzy nieświadomi.. nie zostali zostawieni sobie sami.. rycerz na czarnym jak noc wierzchu okutym w ciężki pancerz , z niego zeskoczył i pomocną dłoń w ich kierunku skierował.. bo korona to nie tylko waleczność i siła , to także przyjaźń i oddanie towarzyszą na polu walki

Walka była długa i niebezpieczna , wielu żywot swój straciło, smok wspomagany przez swego mrocznego pana , był nie do pokonania...
Jednak nic nie jest wstanie odebrać męstwa i tchu rycerstwu królestwa , ciągłe ataki, odwrócenia uwagi, od smoka, jego mrocznego pana, efekt zgładzenia bestii zakończyło się..

Niestety .. mimo prób.. powstrzymania.. , schwytania maga który smoka przyzwał , ten zdołał uciec..  jednak łowcy już go tropią.. i dopóki jego głowa nabita na baszcie twierdzy nie będzie, dopóty , oni go ścigać go będą..

Po całym tym zgiełku bitewnym, generałowie korony ruszyli w stronę obozów, rozkazy zostały na nowo wydane – obsadzić mury i bronić ich do ostatniego człowieka..

Po czym na zamek królewski ruszyli, gdzie raport z przebiegu bitwy złożyli.. i ofiarowali trofeum.. truchło dowódcy wrogich sił ...


Antiris - Skryba Koronny