Kelembrion jeździł po lasach niedaleko Tol En Estel w poszukiwaniu jakowychś potworów do zabicia (aby potrenować), gdy nagle poczół się jakoś nie swój. Stracił przytomność. Gdy obudził się nie wiedział gdzie jest. A był na wieży, jak się później okazało na wieży w Nujelm, niedaleko banku. Nagle pojawiła się przed nim nieznajoma w bieli, była to Pani Snów.Poprosiła barda o pieśń. Ten jednak chcąc wypaść jak najlepiej chciał podążyć do banku po swe najlepsze śpiewniki. Pani Snów nie wyraziła na to zgody i poleciła mu podejść do balustrady, spojrzeć daleko w morze i śpiewać prosto z serca. Bard stał chwile w milczeniu, po czym zaczoł swą pieśń. A brzmiała ona tak:
Hej, rosną trzciny, hej, zielone,
Zielone rosną trzciny
Najmilej chwile te spędzone,
Co spędzasz u dziewczyny.
Wciąż, wszędzie troski - to nie żart,
Każdego dnia, godziny
Cóż żywot człeka byłby wart,
Hej, gdyby nie dziewczyny?
Hej, rosną trzciny, hej, zielone,
Zielone rosną trzciny
Najmilej chwile te spędzone,
Co spędzasz u dziewczyny.
Niech za pieniądzem goni świat,
Niech pieniądz przed nim spieszy,
A choć mu wreszcie w rękę wpadł,
To serca nie ucieszy.
Hej, rosną trzciny, hej, zielone,
Zielone rosną trzciny
Najmilej chwile te spędzone,
Co spędzasz u dziewczyny.
Lecz ja chcę mieć, gdy przyjdzie zmrok,
W ramionach me kochanie,
A furda trosk człowieczych tok,
A świat niech na łbie stanie.
Hej, rosną trzciny, hej, zielone,
Zielone rosną trzciny
Najmilej chwile te spędzone,
Co spędzasz u dziewczyny.
A wam, roztropnym, z tego śmiech?
z was zwykłe ośle syny:
Najmędrszy na tym świecie człek
Miłował wszak dziewczyny.
Hej, rosną trzciny, hej, zielone,
Zielone rosną trzciny
Najmilej chwile te spędzone,
Co spędzasz u dziewczyny.
Natura klnie się, że ten cud
Jej majstersztyk jedyny:
Na mężach rękę ćwicząc wprzód,
Stworzyła nam dziewczyny.
Kelembrion w sercu miał pragnienie prawdziwej miłości, miłości do pięknej kobiety.
Pieśń przypadła do gustu Pani Snów, więc postanowiła nagrodzić barda magiczną harfą. Była to Harfa Słonecznej Pieśni.
Według Pani Snów pieśń ta ożywiła owe miejsce i faktycznie stało się tak, nagle zewsząd zaczeły zlatywać się ptaki wszelkiem maści śpiewając przy tym pięknie.
Kelembrion podziękował za dar i znów stracił przytomność. Zbudził się w Tol En Estel myśląc że wszystko to przyśniło mu się jedynie. Jednak gdy otworzył swój plecak zrozumiał, że całe to zdarzenie miało miejsce na prawde. Zaczoł grać na swej nowej, pięknej harfie i znów zaczeły otaczać go ćwierkające ptaki. Lecz po jakimś czasie bard poczół jak ulatuje z niego moc Pani Snów i ptaki przestały się interesować jego osobą. Kelembrion obiecał sobie, że od tej chwili będzie podróżował po Sosarii i niósł pieśń wszędzie tam gdzie ludziom brak szczęścia i radości. Tak właśnie zakończyła się przygoda, w której to główną role odegrała muzyka.
;) Kaimelar plec zmienil, czy Ithril meza wykorzystuje? ;D
Mam nadzieje, ze to nie ostatni wystep naszego barda.