DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: IsaQ w 2006 03 10, 23:05:52

Tytuł: Wstapienie na Wiedzminska droge..
Wiadomość wysłana przez: IsaQ w 2006 03 10, 23:05:52
Sazahi ledwo dyszal...jego toga przypominala obdarty lach nasaczony krwia.Wokolo lezal gesty trup strzyg wszelakiej masci, szkilety , zjawy , upiory,lichy..lecz wiedzial ze najtrudniejsze przed nim .Spojzal w glab korytarza...z ciemnosci wylonila sie bestia.Zrenice maga rozszerzyly sie , czul ze to zbiliza sie smierc...a moze tylko pozowolil poczuc besti swoj strach... . Licz lord zbilzal sie z szyderczym usmiechem , kazdy jego krok poprzedzony byl uderzeniem sekatej laski o marmurowa posadzke...kazde stukniecie jak sekunda , kazda sekunda jak gasnace zycie... . Gdy Licz zblizyl sie do na pare krokow wiedzial ,iz popelnil blad ... lecz bylo juz za puzno . Mag konczyl juz slowa instancji.Lich stanol oslupiale czujac fale goraca zza swymi plecami , nim zdazyl sie odwrocic lapa zywiola ognia pozbawila go rownowagi..to zaskoczenie dalo chwilowa przewage Sazahiemu.Krotkim zakleciem pozbawil Stwora magicznego lustra i poslal wiazke energi ktora wbila sie gleboko w cialo licha.Walka byla zagorzala.Stara krypte na zmiane przechodzily fale dobrej i zlej energii.Szybkosc z jaka   Lich dawal rade ulecyzc swe rany pozbawila pewnosci maga .Lich odskoczyl na chwile od zywiola przywolujac swe slugi , ktore obkrazajac przyzwanca odwrocily jego uwage od glownego celu.Mroczna istota byla juz w trakcie wypowiadania jakiego zaklecia,ktorego mezczyzna nie byl w stanie poznac..gdy lich skonczyl w strone zywiola polecialo tak duza moc ,iz odrzucilo Sazahiego na pare lezal lekko zamroczony ... tego nie przewidzial..w jednej chwili zywiol stal sie kupka pylu wulkanicznego..Lezal na plecach slyszac stuk sekatej laski...ostatkiem sil podniusl glowe , scisnol ziola w reku i wypowiedzial slowa..."Cor Por"  Energia jaka wyzwolil trafila w szyje nieumarlego wbijajac sie w nia i przeszywajac. Cialo licha osunelo sie na ziemie a glowa potoczula w glab korytarza... Juz po wszystkim pomyslal , wyciagnol z worka zenszen i przylozyl do ran..szepcac slowa zaklecia poczul jak powrcac do niego swiadomosc i rany sie zasklepiaja.Nie wiedzial ile czasu juz minelo od kiedy zaczol dzialac rzenszen ale wiedzial ze za duzo . Zmuszal swoje nogi do ostatniego wysilku,utykajac podazyl w strone kamiennego oltarza na ktorym otwarta byla ksiega.. Wyjol pioro i kawalek postrzepionego pergaminu... . Gdy skonczyl odczul ulge..ostnia ksiega zostala odnaleziona! To juz drugi misiac jak wyruszyl w podroz po ksiegi..robiac postoje kiedy bylo to tylko konieczne.Polozyl run na ziemi , wyciagnol zwoj recall , wypowiedizal slowac i znikl z tego przekletego miejsca pozostawiajac po sobie jedynie odglos , ktory odbil sie echem po krypcie.Dwie noce zajelo mu przepisanie wszystkiego co zebral i rozwiazanie ow zagadki... teraz byl juz w drodze do swoje przeznaczenie..gdy dotarl na miejsce czul jak napiecie w nim rosnie....wszedl do chaty .wiedzial ze przekroczenie tego progu odmieni jego zycie...wreczyl wszyskto co zdobyl Szamanowi...Teraz czeka go czas prob , ktore okaza czy jest godzien..lecz wracajac czul ze wiedzminska droga jest jego przeznaczeniem..

///Pewno duzo literowek ;] mam nadzieje ze ktos wytrwal do konca :twisted:  Mile widziane sugestje ;]
Tytuł: Wstapienie na Wiedzminska droge..
Wiadomość wysłana przez: Kruk w 2006 03 11, 01:35:55
zrób akapity :wink:

naprawdę polskie litery są przydatne...uwierz, że lepiej się czyta :wink:

hmmm: "podniusł", "scisnol", "wyciagnol", "zaczol", "stuk" - nie znam takich słów 8) [podniósł, ścisnął, wyciągnął, zaczął, stukot (w tym znaczeniu)]

poza tym gro interpunktów

i na koniec niezdecydowany zenszen, raz pisany "zenszen" a raz "rzenszen" :P

Kiedy przepiszesz już bez błędów, to będzie z tego niezła wiedźmińska historyjka :wink:

Pozdrawiam.
Tytuł: Wstapienie na Wiedzminska droge..
Wiadomość wysłana przez: tekbart w 2006 03 11, 03:50:33
sa ludzie ktorzy nie maja polskich fontow...
Tytuł: Wstapienie na Wiedzminska droge..
Wiadomość wysłana przez: Kaszub w 2006 03 11, 11:23:53
Ładne, mimo pozjadanych wyrazów i serii błędów. Naprawdę mi sie podobało. Pozwala sobie trochę wyobrazić, co dzieje się w dalszych zakątkach Sosarii, podczas gdy ja z trudem dobijam xx dexa...

Pozdro  :roll:

edcyja: Kaszub ja cie chyba dobije jeszcze raz podasz cos takiego ale osikowym kolkiem
EDIT by Kaszub: nie fikniesz, mam już xx dexa*, nie trafisz :<

*ty masz tylko xx
Tytuł: Wstapienie na Wiedzminska droge..
Wiadomość wysłana przez: Allas w 2006 03 23, 19:09:06
Calkiem calkiem nie przesadzajcie ruszyc troche wyobraznie i nie jest tak zle



pozdrawiam