I znów nadszedł ten czas kiedy to na całym świecie niósł się dźwięk rogu oznajmiającego otwarcie bram do świętej areny walk. Nie byle jakiej... Tej na której tysiące przelało swoją lub czyjąś krew w imię bogów. I kiedy nawet zarzekali się, że robią to dla sławy i pieniędzy to czy za tym też bóg jakiś nie stoi... Wyruszyli znów w stronę pola bitwy, przyszło ich wielu. Niewielu jednak miało tyle odwagi by stanąć tam na dole i broń w dłoń chwycić. Każdy z nich jednak nie był sam bo tuż nad jego głową ktoś, czy to niewiasta czy brat skandował jego imię.
Zebrali się w kręgu, otaczając starca poczciwego którego oczy nie mało w życiu widziały. To on był posłańcem wieści dla nich. To on przekazywał im za każdym razem zasady, i szli za nim, słuchali bo w jego uszy szeptał każdy z bogów. Zapisał imię każdego z nich na pergaminie po czym zwinął i wyciągnąwszy z rękawa malutką buteleczkę oblał go jej zawartością. Pergamin poczarniał i wrzucony do paleniska momentalnie zamienił się w pył. Po chwili rzucił przed nich kości do gry i kazał losować. Zrobili to, jeden po drugim. A to jednemu wicherek lekki przechylił kości na inne pola, a to czasem i piasek pod nimi poruszył się przy innym herosie.
Po chwili wiedzieli już wszystko i tylko patrzyli sobie w oczy. Każdy szukał spojrzenia swego rywala, tego ostatniego spojrzenia. Za chwile już się nigdy nie spotkają. Starzec w todze wywołał pierwsze dwa imiona które przebiły się echem po całej arenie i pozwoliły rozbudzić w widowni nowe, żywsze emocje. Tych dwóch zostało na dole, reszta odeszła, czy to pomodlić się być może ten ostatni raz z prośbą o siły czy też dołączyć do wesołego tłumu i obserwować. I jam tam był, nasłuchując zakładów o to jak daleko potoczy się głowa przegranego od jego ciała. I przyznać trzeba, że mało kto zakład wygrał bo i zawodnicy swoją brutalnością przeszli ich oczekiwania. A ja stałem tam dalej i ściskając w dłoni kamienie runiczne, starałem się przelać w nie to co me oczy widzą, węch wyczuwa a uszy słyszą. Nie wiem czy i ty tam byłeś nieznajomy ale jeśli chcesz, te kilka kamieni jest twoje. Zrób z nimi co ci się podoba, tylko nie ściskaj ich za mocno bo zostaniesz tak na wieki...
*wstał z krzesła, wyciągnął z kieszeni płaszcza kamyki i delikatnie położył na stole. Rzucił woreczek brzęczący od monet w stronę karczmarza i chwiejącym krokiem począł iść w stronę wyjścia*
Część 1: http://www.youtube.com/watch?v=OMX_qnvi_cE
Część 2: http://www.youtube.com/watch?v=2YOPc22XTy4
Część 3: http://www.youtube.com/watch?v=ciHsHgpNr5Q
Dzięki, można zobaczyć walki na które ktoś się spóźnił z powodu kulejącej veryfy :P.
Na przyszłość zrzucaj filmiki na YT z poszerzonym ekranem, bez PD, mapy itd. Jakbyś na cały ekran rozciągnął okno gry, to byś chyba mógł stać po środku klatki i widać by było całą arenę :). Swoją drogą to gówno tu widać, takie to malutkie wszystko :P. Nie zrzuciłbyś plików tych do odtworzenia w Razorze w UO?
Wybierz HD 780p i odpal na full screen. Widać wszystko dokładnie.
Faktycznie :P, ale i tak następnym razem powiększ obraz w Razorze i poukrywaj te wszystkie przeszkadzajki :P.
ten komentarz przy mojej walce z tiharelem byl zbedny! ;p lagowalo i sie dobijac nie dalo ;( ;p
Mi się bardzo podobało :)
Nie chadzam na te turnieje bo szkoda mi kox czasu którego mam mało. Więc dzięki Dziki że ktoś to nagrywa i później można obejrzeć :)
Willian ładnie cisnęła ;)