W gestym lesie, wśród starych drzew mężczyzna szkolił się w walce bronią. Nie wiedział, że był obserwowany.
Oni znowu przychodzić. Znowu zabijać. Musieć działać!
Dzikus zeskoczył z drzewa i pobiegł przed siebie.. zawiadomił starszego od siebie młodzieńca. Młodzieniec nie czekając chwili ruszył bronić swojego ludu. Zbyt wielu ich już zginęło, wśród nich zostały się jeno dzieci i osierocona młodzież. Musieli walczyć by przetrwać.
O dziwo napastnik chciał rozmawiać.. jako jeden z niewielu jednak słów używał dziwnych.
(...)
-Tak bracie. On powiedzieć że pomóc. Gadać z mistrzem i my mieć spokój. My żyć tu.
Chłopak przytulił swojego sześcioletniego brata.