- Zbiórka na placu bankowym! Zabrać żywność i wodę czeka nas dużo pracy! - wykrzykiwał w pośpiechu – Łopaty, kilofy i młoty leżą pod słupem, brać co komu odpowiednie... zaraz ruszamy!
Przed Tulkasem szybko uformował się szereg chętnych do wymarszu... wszyscy zebrani byli ćwiczeni raczej do operacji ,,specjalnych", tworzyli oni naprawdę ładny szereg zabójczych ostrzy, które tym razem miały się nie przydać... I jedynie on konwencjonalnie zabrał topór... dziwne czasy...
- Przed nami trzy zadania! Musimy usunąć słupki graniczne Brit, potem postawimy swoje zgodnie z granicami... i to musi być zrobione szybko! Wiem, że to nie jest wasza dziedzina, ale jest jeszcze trzecie zadanie, w strażnicy na południu widziano wartowników ze znakami prawości na tarczach i białymi płaszczami... jeśli nie będą przyjacielscy wy się nimi zajmiecie...
Z szeregu zdało się usłyszeć cichy rechot... co potwierdziło otrzymane rozkazy. Morale drużyny było przednie, zdawało się że tylko czekali na ten moment... takich Yewiańczyków potrzeba! Silnych, zwartych, tworzących drużynę! Więcej niż drużynę! Bractwo! Jeśli zachowają tą jedność oni będą siłą tego księstwa... Tulkas uśmiechał się na te myśli... - Fianna Go Bratch – wypowiedział cicho patrząc na pomnik Dorriana – prawda przyjacielu?
Ruszyli przez puszcze Yew do pierwszych słupków, które były tuż pod miastem... Nie było sensu zachowywać ciszy... Odgłosy młotów, kilofów, szczęk łopat a nawet odgłosy wybuchów mikstur niosły się po lesie... a wszystko to aby wyrwać, rozłupać czy rozkruszyć znienawidzone słupki w kolorze niebieskim...
Mimo zapału gdy doszli do ostatniego kamienia granicznego byli już porządnie zmęczeni...a gdy ten został rozbity w gruz na jego zgliszczach spoczęła mapa.
- Większa połowa roboty za nami... Kilka głazów będzie nam przydatnych, skoro dostaliśmy je w prezencie wystarczy je przemalować na ładniejszy kolor... - wskazał dwie linie na mapie – nasze granice przebiegają wzdłuż linii naturalnych, łatwych do obrony, tu na wschodzie przy strumieniu... i tu na południowym wschodzie w najwęższym miejscu przełęczy... półwysep Shame jest cały nasz więc tam nie ma co...
Gdy wszystkie kamienie graniczne były już na swym miejscu oczy zebranych zwróciły się w kierunku garnizonu... Przed szereg wyszła ich przewodniczka, której najprawdopodobniej ten plan się nie podobał...
- Skąd wiecie, że to wrogowie... kolorem Brit jest niebieski nie biały! Tarcze prawości może nosić każdy! Na Badb! Porozmawiajcie z nimi, chociaż dajcie im szanse...
Przez zebranych przeszły szmery niezdecydowania...
- Dobrze zapukamy i złożymy im propozycje... - popatrzył na przewodniczkę – Zgoda?
Ta się tylko uśmiechnęła, szczęśliwa z nadzieją, że zapobiegła rozlewowi krwi... Słusznie...
Żołnierze, którzy pilnowali posterunku byli tak naprawdę najemnikami chroniącymi karczmarza... który widział w tej opustoszałej strażnicy dobry interes, dobre miejsce na odpoczynek dla podróżnych... zwykłą karczmę.
Kolejna propozycja rozbawiła zebranych... Została jeszcze pokaźna ilość słupków pomalowanych na ten ohydny kolor, a ich przeznaczeniem miał być... bank Brit...
(http://img404.imageshack.us/img404/8463/slupki.png) (http://imageshack.us/photo/my-images/404/slupki.png/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
(http://img854.imageshack.us/img854/7208/listv.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/854/listv.jpg/)
Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Posłaniec dostarczył co trzeba wraz ze stosownym listem...
No ładnie:D I trzeba było się tak kłócić ? :D
Lindi klotnia to czesc zycia Gaelow ;)
Jakze puste byloby zycie mieszkancow lesnego miasta bez ogromnej zwady raz na jakis czas :]
Nie wiedziałam że Gaelowie żyją na [pod]forum ;p
Cytat: Lindi w 2011 11 14, 16:07:27
Nie wiedziałam że Gaelowie żyją na [pod]forum ;p
duszą wszyscy po części nimi jesteśmy :D
Czyszczę śmieci (i obrazek, bo Ci nie odpuszczą, Agri).
jakim prawem ksiestwo nie przyjmuje wojny?
hmm a jakim prawem ma przyjac?
moze niech yew dostanie moon i stamtad wysla wam wojne i i bd po rowno;]
Wyslemy wam Brit i Magincia?
juz to widze Olek;)
Wystarczy ze poczekacie do momentu w którym dostaniecie na kamień dwie propozycje wojny, wystarczy przyjąć.
jak zwykle order robi śmietnik i ff w przygodach, czy mogę poprosić żeby wydzielić te posty "oburzonych" do innego topicu a ten zostawić w spokoju?
nauczcie się pisać opowiadania, to dział przygód! :o
Zamykam. Jesli autorzy tematu beda mieli cos do dopisania, poprosza kogos z nas, a my otworzymy.