Monstrualny ocean zycia. Nieprzerwana sinusoida (a moze cosinusoida?) ras.... Zycie, brak zycia, nieumarlosc, brak zycia, zycie, brak zycia, nieumarlosc, brak zycia, zycie... zycie zycie zycie... Brak? Przeciwienstwem zycia nie jest nieumarlosc tylko ... Brak zycia? Brak? Po co zycie? Po co nieumarlosc? Brak zycia? Brak. Szalenstwo wypowiedzi w formie niezrozumialej dla. No wlasnie, dla ? Dla...
MROCZNY, w calej swojej okazalosci, JEZDZIEC podaza szlakiem Minoc - Vesper. Nieuniknione wiec bedzie napotkanie przerazajacej istoty z cienia utkanej! Zgin przepadnij! Walka trwa... W sumie nie trwa... Brak w niej finezyjnych salt, obrotow, mlynkow kreconych mieczem. Bronia jest slowo a potworem jest DRUGI CZLOWIEK.
DRUGI CZLOWIEK dzierzacy Miecz Przeznaczenia, odziany w Szate Bialego Maga, posiadajacy Pierscien Wladzy, okryty Plaszczem Elfow, bedacy tak naprawde nie DRUGIm CZLOWIEKiem lecz DRUGIm CZLOWIEKiem - WOJOWNIKiem O WOLNOSC. Aura artefaktow magiczniemagicznych, nieprawdopodobnie nieprawdopodobnych, emanujacych emanacja prawdziwie prawdziwej potegi poteg. Jego JA walczy walecznie z z moca mocarnego mrocznie mrocznego jezdzca jadacego szlakiem droga z szarego miasta do bardziej szarego miasta.Nieuniknione wiec bedzie starcie dwoch poteznych poteg. Bronia jest Miecz Przeznaczenia wzmocniony Szata Bialego Maga, Pierscieniem Wladzy, Plaszczem Elfow. Bronia jest Miecz Miecz Miecz Miecz Miecz. KrewRozmowa wre, monolog ewidentnie monotoniczny. Rozmowa wre w trakcie walki na miecze...
- Witaj, Czesc, Vendui, Suilad, Saath, Vemu, Ugh Ugh, *wyje niczym wilk*. Widzienie Twej twarzy napawa mnie nieokielznana radoscia. Wreszcie DRUGI CZLOWIEK, z ktorym moge porozmawiac. Rozmowa rozmowa rozmowa rozmowa. Zamienic kilka, jakze waznych, zdan. Zaczne wiec od przedstawienia sie, poklon bije przed twoim obliczem godny DRUGI CZLOWIEKu. Me imie MROCZNY, w calej swojej okazalosci, JEZDZIEC. Racz przyjac uscisk dloni, przyjazny, ze strony mojej.
- Bankierze podaj moja skrzynie, juz! *podaje azurytowy klucz* - powiedzial DRUGI CZLOWIEK
- oh nie to - powiedzial DRUGI CZLOWIEK
- Oh? Nie to, to co? - powiedzial MROCZNY, w calej swojej okazalosci, JEZDZIEC.
- no nie wiem o co ci cholera chodzi - powiedzial DRUGI CZLOWIEK
- Cholera chodzi ci co? Czy moglbym prosic o rozwiniecie mysli? - powiedzial MROCZNY, w calej swojej okazalosci, JEZDZIEC.
- aha pamietam - powiedzial DRUGI CZLOWIEK po czym wcisnal alt + a/b/c/d/e/f/g/h/i/j/k/l/m/n/o/p/r/s/t/u/w/x/y/z - ewentualnie q/v/1/2/3/4/5/6/7/8/9 - ewentualnie F1/F2/F3... - ewentualnie ctrl + j/w - ewentualnie... Ewentualna ewentualnosc ewentualnie przycisnietego przycisku.
- Gini w imieł Boga, kturego oszcze profadzji i zwyciensza! *jego piekne lico nie drgneuo wypowiadajonc suowa w imieł Boga, kturego oszcze profadzji i zwyciensza, przy okazji zucił bankierowi azurytowy klucz, poprosił o wypisanie czeku, postanowil, ze chce cos kupic, stwierdzil, ze moze jednak cos sprzeda, no nie zapomni przeciez o przechowaniu kunia, jak juz jest tutaj to moze w poblizu jest fryzjer i go przystrzyze tak akuratnie* - powiedzial DRUGI
CZLOWIEK
- Ich oczom ukazal sie las... Las oczoje...fajnych kolorowych, jakze cudownie brzmiacych, wygladajacych, elastycznie sie ukladajacych we wspanialosc wspaniale wspanialego swiata. Kolory... Ah te kolory... Ah ten kunszt slowa i formy. Magicznosc magicznego magicznie magowego maga! Aaaaaa moze by tak? Rozmowa? Wymiana slow? NIewinna konwersacja? Mysl, tworcza jakze by inaczej, wedrujaca od jednego MROCZNEGO JEZDZCA do DRUGIego CZLOWIEKa i vice versa? Nie? Coz... Konam ze swiadomoscia bycia spelnionmy. Ze swiadomoscia odkrycia nieodkrytych perspektyw, horyzontow, rozwoju humanitarnosci, czlowieczenstwa, meskosci w mezczyznie, kobiecosci w kobiecie. Szalenie... Anioly czy Diably, zabierzcie mnie tam gdzie miejsce mi wybralo moje zycie dotychczasowe, ktore zaraz strace... - powiedzial MROCZNY, w calej swej okazalosci,
JEZDZIEC.
- eee yyy aa - dwuklik DRUGIego CZLOWIEKa na MROCZNYm, w calej swej okazalosci, JEZDZccu
*yoink*... *yoink*... *yoink*...
DRUGI CZLOWIEK byl z siebie dumny... Otarl wiec Miecz Przeznaczenia z krwi, poprawil Szate Bialego Maga, popatrzyl na Pierscien Wladzy by ostatecznie zrozumiec, ze jego Plaszcz Elfow lekko przemokl.
Sinusoida (a moze cosinusoida?) egzystencji trwala. Zycie, brak zycia, nieumarlosc, brak zycia, zycie, brak zycia, nieumarlosc... Szukajac celu w nieskonczonosci swojej podrozy. Kolejna istota odeszla w wymiar swojego wlasnego zycia osobiscie osobistego, magicznie prostackiego, marzen oraz celow niespelnionych i nie do spelnienia pelnego. Pozegnanie
nooo...Kap zaczynasz mnie zadziwiac swoimi dzielami...ciekawe jakie bedzie nastepne :lol:
Cytat: "Kap"Kolejna istota odeszla w wymiar swojego wlasnego zycia osobiscie osobistego, magicznie prostackiego, marzen oraz celow niespelnionych i nie do spelnienia pelnego. Pozegnanie
Obawiam się, że trochę możesz poczekać, Vilku ;).
To troszke inne pozegnanie ;). Takie hmm... Z pewnym aspektem UO na DMie.
no widzisz Gwail....to by bylo za proste w swej prostocie zeby tak poprostu sie pozegnac....beda dalsze dziela :lol:
*zawiedziony ;)*
Dużo lepsze od poprzedniego.
*stawia pieczątkę : Rogaliki zatwierdzone przez babcię*
swietne :P 8)
Kap przestań wąchać klej! ;)
Kap nie wącha kleju, Kap wącha skarpetki... Kap wracaj gamoniu :?