Echo niosło głos sprośnych rozmów górników.
Strażniczka przywykła do takich rozmów górników.
Ot umysły proste, myślą nie skażone...
Zacisnęła wargi i wróciła do pilnowania czy jakiś podły szlam nie wystaje spod kamienia...
Jednak nie doceniła sytuacji...
Się krasnoludowi podpitemu coś pomyliło chyba z kopalniami w Twierdzy i zaczął się przystawiać do strażniczni w niewybredny sposób...
* podnisła kamień z ziemi *
...
A mialem cos napisac... No nic jutro tez jest dzien, dziekowa za "zabawe" z prostakami i mase smiechu;)