Historie bywają różne, wielu o nich opowiada, nie znając do końca prawdy...
Ta Historia jednak zawiera w sobie słowa prawdy, bowiem spisał ją pisarz... pisarz elfów...
, który brał udział w owych wydarzeniach...
Z nieznanego przybyła ona, odziana w białą szatę, Ci którzy wiedzieli kim jest pokłonili jej się z wielkim szacunkiem.
Co uczynili wszyscy, bowiem nie było by tego który nie znał by kapłanki. Jej słowa przepełnione smutkiem i żalem, o zapomnianych tych którzy winny być pamiętani, poruszyły zgromadzenie... I ruszono w drogę ku nieznanemu...
Dowódca elfickiej gwardii, poprowadził swój oddział w stronę jeden z wysp Tol En Estel, zwanej przez ludzi Skara Brae.
Nie spodziewał się jednak tego co tam się wydarzy...
Było ich tak wiele, przekraczali bramy cienia nie znając prawdziwości swego istnienia, a prowadził ich posłaniec.
Tego który upadł by na nowo zechcieć powstać i dokonać zemsty straszliwej na rodzie elfickim. Za dzieje które przeminęły i które nastać mają...
Walka toczyła się długo, wśród walczących nie zabrakło walecznych ale i tych którzy piętnem zdrady ostali oskarżeni przez wielkie elfickie rody. Aesarel Aldaron był jednym z tych nad którym ciążyło widmo zdrady. Czy to on tu sprowadził te siły ? Czy to podstęp jakowy ? Pytania w umyśle elfickiego dowódcy krążyły, jednak nie miał czasu tego rozważać. Krew wroga sile lała, ciała powoli na ziemi legły jedno na drugie... Az w końcu młody Erisarius uczynił co uczynić mu serce nakazało... Posłaniec sunął się na ziemie...
Walki ustały, jednak Erisarius zniknął wraz z ciałem wroga który przebywał na ziemiach owych...
Na polu walki ostała się Arendhel, która ze smutkiem w oczach wypatrywała swego towarzysza...
Dowódca Elficki jednak nie mógł nic uczynić, jedynie czekać na kapłana by odpowiedzi poznać...
Odpowiedzi naszły, wraz z powrotem towarzysza elfickiego.
Co dalej się działo, tego do końca nikt odczytać nie potrafi, hardy i ten który mocno staje przy rozkazach, wysłucha prośby Kapłanki, i temu co zbłądził , darował jego uczynki na czas tych wydarzeń.
Straż elficka na wyspie stanęła i chronić jej poczęła na czas obrzędów jakie tam dokonane miały być.
Po wszystkim, strudzeni podróżnicy ruszyli do domu... co jednak dokładnie tam czynili, niech inny pisarz wam drodzy czytelnicy opowie... a jak się potoczą losy przyszłe tego co piętnem zdrady ostał naznaczony, to z pewnością na to pytanie przyszłość nam odpowie...
********************************************************************************
Dziękujemy : Syskowi za ową przygodę. I za wyrozumiałość ze czasem tak padaliśmy ;)
Dziękuje też wszystkim uczestnikom przygody za wspólną zabawę.
Oraz przepraszam... za słabej jakości opowiadanko, ale wena mnie dziś opuściła ;-)
CytatZ nieznanego przybyła ona, odziana w białą szatę, Ci którzy wiedzieli kim jest pokłonili jej się z wielkim szacuneczek.
To mnie rozwaliło ;D
Cytat: Prorokpl w 2012 01 23, 13:31:21
CytatZ nieznanego przybyła ona, odziana w białą szatę, Ci którzy wiedzieli kim jest pokłonili jej się z wielkim szacuneczek.
To mnie rozwaliło ;D
Mnie też... dopiero teraz na to zwróciłem uwagę ;D
I już poprawiłem :P