DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Darogan w 2012 04 23, 00:44:20

Tytuł: Kroniki Wędrowca z Dalekich Stron
Wiadomość wysłana przez: Darogan w 2012 04 23, 00:44:20
Napad !

Jakże ten świat jest groźny ! Jakże niebezpieczny ! Któż by pomyślał ze niewiasta tak ostrzem potrafi straszyć !
A zdarzyło się to pewnego nie zbyt słonecznego dnia, do progów akademii przybyła tajemnica postać, kobieta. Dość urodziwa, taka ze każdy jeno by jej słuchać chciał i jej pierś zapatrzony jak ze no jaki wilk na owieczkę którą chętnie schrupać by chciał.
Jednak Menukowi nie w głowie były zaloty. Niziołek pomyślał ze jest to ta, która ma przybyć mu z pomocą w małym przemeblowaniu warsztatu, jak to ją zwali, architekt miejski. Cóż, niewiasta pomoc pomogła, jednaj zapłaty jakiej zażądała, nikt by się nie spodziewał. Niziołkowi ostrze do szyj przyłożywszy rzekła :
- Wszystko dawaj jeżeli życie Ci miłe ! - Wystraszony niziołek, już miał czynić co mu każe, gdy ta zmieniła swe zdanie i kazała mu się do naga rozebrać ! No prawie do naga, mógł zachować swe majteczki z mała dziurką, wiecie pewnie gdzie... Po czym związała biednego niziołka i na ławę rzuciwszy, zbiegła z domu !

Na to szczęście, w pobliżu przyjaciel malucha był...
On Ci dostał się do domu przez uchylone drzwi, słysząc pomocy wołania i uwolnił skrępowanego niziołka ! 
Tak to Ci niziołek dostał nauczkę, by nikogo obcego do domu nie wpuszczać, jednak czy do końca wziął lekcje z tej historii... ?
Nie zupełnie, ale to już inne historia, na nowy dzień, gdy znów słońce wysoko na  horyzoncie wstanie !




Tytuł: Odp: Kroniki Wędrowca z Dalekich Stron
Wiadomość wysłana przez: Darogan w 2012 04 26, 23:06:39
Na Ratunek Psiakowi !

I tak dzień za dniem mija nam... praca i praca to motto niziołka się stało ! Który pracą nawet żywi się !
Jednak to co dzisiejszego dnia stać się miało, nawet gnom nie spodziewał by się !

Już zmrok zapadał gdy Menuk zmęczony na swe krzesło opadał... gdy za okiennic słychać krzyki !
-Ratunku ! Pomocy ! - Niziołek w pierwszej chwili myślał iż to jeno mu się wydawało, jednak ruszył przed domostwo swe rozejrzeć się. Niczego jego oczka w pierwszej chwili nie ujrzały. Jednakże po drugiej chwili jaka nastała niezbyt długo po tej pierwszej, ujrzał znajomą mu twarz elfki i jakąś postać tajemnicą - czyżby to elfka pomocy wolała, a to jaki łotr ?! - pomyślał i już miał wezwać do pomocy swego strażnika, jednak okazało się ze co innego stało się ! Psiak ! Mały jamniczek tonął w morskiej toni, w pobliżu przystani, co akademicka była. Pierwsze próby jego ratowania na niczym spełzły... pomysłowość Menuka tym razem zawiodła... A nawet próba wyciągnięcia zwierzęcia z pokładu statku nietrafioną była. A psiak tonąć począł, porwany przez morski wir. Niziołek nie zastanawiając się wiele, do wody chlup za nim wskoczył !

Cóż za szalona to była myśl ! Wszak on pływać nie potrafił !
Jednak udało się ! Jakimś cudem, jakaś magią tajemnicą ocalił psiaka !
Jednak psiak życia znaku już nie dawał... Na co elfka co z nimi była, szybko zaradziła ! Wszak ona na zwierzętach się znała jak nikt w całej akademii !

I tak psiak ocalony ostał i jego pan szczęśliwy ze odzyskał jamniczka ukochanego, dziwną buteleczkę swym bohaterom i psiaka podarował...