Na niebie pojawił się gorejący punkt.
Gwieździste niebo rozbłysło luną zbliżającej się komety.
Oszałamiający głos wdarł się w umysły osób żyjących w krainie.
"Przekonajcie się o niezmierzonej potędze Lorda Varthorna!"
Po chwili kometa eksplodowała na kilka mniejszych ognistych kul.
Każda z nich pędzi w inną część Sosarii...
Lord Varthorn obrócił swoje oblicze w kierunku Sosarii, a utkane przez niego z czystej magii źrenice, które tam posłał, przekazywały mu obraz toczących się walk.
On niewzruszony na swym tronie, daleko poza zasięgiem śmiertelników obserwuje wszystko.
Uwaga jego nie przepuszcza żadnego kroku przeciwników, umysł śledzi ich taktyki, poznaje ich, szuka najsłabszych punktów, odnajduje je i uwiecznia w pamięci.
Lord nie jest głupcem ani raptusem, nim rzeczywiście zaatakuje, musi mieć pewność, że złamie wszelki opór z pierwszym natarciem.
A tymczasem niech Ihmef - wysłannik jego gniewu odessie nieco sił z dusz najzuchwalszych śmiałków.