DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: ~M w 2012 09 03, 01:55:49

Tytuł: Jak się stać mężczyzną.
Wiadomość wysłana przez: ~M w 2012 09 03, 01:55:49
- Piękny dzień! Idealny by podbić świat, nieprawdaż ?! Plan jest taki, najpierw znajdziemy jakieś dziewki a później, najzwyczajniej w świecie podbijemy świat!
       
           Rzekł niziołek do swojego niespełna rozumu, niziołczego przyjaciela,  któremu matka nadała imię Fodr, pomijając fakt, że właśnie nastała noc. Byli jednością, zjednoczeni chęcią osiągnięcia jednego i tego samego od lat celu stali się nierozłączni, jak Stursky i hutch w wydaniu wersji monty pytona, jak Jack Dawson trzymający za biodra rozkładającą ramiona Rose DeWitt Bukater. Rozumieli się bez słów, wystarczały tylko porozumiewawcze spojrzenia, a ich mieszanka błyskotliwości, niewątpliwego uroku i umiejętności perswazji powalały przed nimi na kolana, i rozpalały do czerwoności dziewice od wieków tłumiące w sobie grzeszne żądze. Bohater wieczoru, musiał znaleźć sposób na zapomnienie traumatycznych przeżyć związanych z właścicielką jednego z domów rozkoszy w ocllo, kobiety, której brak uzębienia, pomarszczone, stare, rozlewające się ciało i uwodzicielski zapach rozkładającego się, martwego wieloryba stanowił nieodłączną część jej uroku.

Polowanie rozpoczęte...

         Sieci zarzucone, pierwsza ofiara, pierwsze spojrzenie i jest! Ofiara nie uciekła, póki jeszcze miała lamę, mimo, że w rzeczywistości nie miała jej w ogóle, gorzej dla niej, nie było już odwrotu. Miszanka tych dwóch niziołków była zabójcza, tworzyli wspólnie coś, o czym mogli pomarzyć najwięksi uwodziciele w krainach sosarii. Ofiara nosiła imię "Weronika" i zapewne zostanie ono zapisane w kronikach historii życia tego niziołka. Była piękną niziołką o łagodnej, przyjemnej nastoletniej urodzie, rumianych policzkach, skromnym uśmiechu, zadowalających krągłościach i z pozoru niwinnym wyrazie twarzy nalezy wyraźnie podkreślić słowa Z POZORU...

        Znaleźli się w karczmie, legendarnej niziołczej karczmie nieopodal ocllo, która szczyciła się sławą karczmy o przeszłości nie śniącej się największym bajarzom, w karczmie gdzie biesiadowali najwięksi spośród najmniejszych, w karczmie gdzie wszystko się zaczęło i wszystko ma swoje rozwinięcie, w karczmie Chłopaków Bernera! Po tym jak zaginął jeden z jej aniołków nastały dla właściciela ciężkie czasy...

      Mieszanka uroku dwóch połączonych niziołków sprawiła, że wszystkie kobiety zamieszkujące pobliskie domy i przebywające w tym czasie w pobliskim lesie zostałe przyciągnięte przez tą niemożliwą do odrzucenia siłę, właściwie to była jedna kobieta, ale to nie ich wina, że akurat tylko jedna znajdowała się w pobliżu...

      Dwie kobiety były świadkami zabójczego, erotycznego przedstawienia w wykonaniu tych dwóch osobników płci męskiej, będących przedstawicielami rasy niziołczej. Jedna nie wytrzymała siły przesłania i wyleciała z pokoju wraz z dwoma niziołkami leżącymi na niej, po chwili zmagań udało jej się z trudem wyrwać z macek siły rozrodczej, natomiast weronika oddała się w zupełności. Niestety... jedna kobieta to za mało by znieść taką potężną siłę jaka płynęła z czaru tych dwóch niziołków iwęc podzielili oni swoje siły i Fodr opuścił izbę.

     Nie minęła chwila a dwójka, która została w sypialni karczmy znalazła się naga na łożu.

    Minęła dłuuuższa chwila a nowo poznana przyjaciółka niziołka leżała obok, oglądając sufit sypialni, ocierjąc pot z czoła.

    Nie minęła  chwila gdy niziołek usłyszał słowa Kal Ort Por i pozostał w pokoju sam, ze swoją jedyną przyjaciółką, która posiadała urodę przeciętnej dłoni.

     Być może sam, ale tym razem z karczmy wyszedł nie jako zwykły niziołek a jako mężczyzna.


Plotki ludzi mieszkających w okolicy karczmy głoszą, iż tej nocy Ci, którzy całkiem przypadkiem znaleźli się w zasięgu okna sypialni karczmy "Chłopaków Bernera" słyszeli głośno wykrzykiwane pytania "Kto?!" a zaraz po tym odpowiedź "Bobby!" regularnie się powtarzające. Towarzyszyło im wycie wilków oraz cień smoka rzucany przez światło lampy z okna tejże sypialni. Ktoś podobno natknął się na członkinię plemienia Asheyów uciekającą w popłochu w kierunku przeciwnym do karczmy o imieniu Chey, wykrzykującą chaotycznie coś o smokach i wyraźnie przerażoną czymś, co musiało być większe niż jej odwaga. Co tak na prawdę tam się wydarzyło? Wie tylko ta dwójka

Przyszedł czas by PODBIĆ ŚWIAT!
Tytuł: Odp: Jak się stać mężczyzną.
Wiadomość wysłana przez: Ropuch w 2012 09 03, 15:47:21
Cheysulia straumatyzowana :(